„To będzie jedna z najtrudniejszych zbiórek, jakie wspólnie przeprowadzimy. Kilka dni temu rozpędzony kierowca w Krakowie wjechał w młode małżeństwo. Mateusz i Klaudia zginęli. Ich kilkumiesięczny synek, Oliwier, trafił do szpitala” – czytamy w opisie zbiórki prowadzonej na portalu zrzutka.pl.

Oliwiera przeniesiono z intensywnej terapii na chirurgię ogólną

„Mam dla Was dobrą wiadomość. Oliwier został przeniesiony z intensywnej terapii na chirurgię ogólną. Ma rączkę i nóżkę w gipsie, ale jego stan jest stabilny. Jest w dobrych rękach, a przy jego łóżku czuwa cała rodzina” – przekazał Damian Żurawski w środę 26 sierpnia. Podkreślił przy tym, że „jest jednak rana, której nie uleczy żadne lekarstwo”.


Zobacz wideo

Samolot z pierwszą grupą Polaków poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech

Rodzina chłopca otrzyma pieniądze ze zbiórki

„Oliwier jest jeszcze niemowlęciem. Nie zdąży poznać swoich rodziców ani zapamiętać ich głosu, dotyku i ramion. Nie zobaczy, jak bardzo się do niego uśmiechali i z jaką miłością patrzyli na każdy jego ruch. Całe życie będzie poznawał mamę i tatę jedynie z opowieści, zdjęć i nagrań. W jednej sekundzie stracił nie tylko rodziców. Stracił dom, jaki dla niego tworzyli, codzienną bliskość, poczucie bezpieczeństwa oraz przyszłość, którą Mateusz i Klaudia każdego dnia dla niego budowali. Był całym ich światem” – czytamy.

„Nie jesteśmy w stanie oddać Oliwierowi mamy i taty. Możemy jednak zrobić wszystko, aby nie zabrakło mu środków na edukację i spokojny start w dorosłe życie” – napisał radny z Sosnowca. Żurawski poinformował, że cała zebrana kwota zostanie przekazana rodzinie Oliwiera. „Otoczony troską najbliższych będzie teraz potrzebował finansowego zabezpieczenia na kolejne lata. Pomóżmy jego rodzinie zapewnić mu możliwie najlepszy start w przyszłość” – zaapelował społecznik. Suma wpłat na zbiórkę przekroczyła już 800 tysięcy złotych.

Krakowscy śledczy powołali dodatkowych biegłych, którzy mają zbadać Volkswagena Golfa Huberta B. Mężczyzna w sobotę w Krakowie wjechał w małżeństwo spacerujące z dzieckiem. Prokuratura chce uzyskać dane dotyczące sposobu jazdy sprawcy wypadku – pisze Jarosław Sidorowicz na Wyborcza.pl.

Tragiczny wypadek w Krakowie

Do wypadku doszło 22 sierpnia przed godziną 18 przy ulicy Solnej w Krakowie, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. – Kierujący samochodem marki Volkswagen stracił panowanie nad pojazdem prawdopodobnie z uwagi na nadmierną prędkość. Zjechał z jezdni i wjechał na chodnik, gdzie uderzył w dwie dorosłe osoby prowadzące wózek z ośmiomiesięcznym dzieckiem – powiedział PAP Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Rodzice dziecka zmarli, a chłopiec trafił w ciężkim stanie do szpitala.

Z opinii biegłego wynika, że kierowca jechał z prędkością około 70 km/h na odcinku z ograniczeniem do 30 km/h. Śledczy przedstawili 26-letniemu Hubertowi B. zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Sąd zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt.

Dwanaście trumien z ciałami ofiar katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech wróciło do kraju. W środę wojskowe samoloty Casa przetransportowały je do Krakowa, gdzie biegli przeprowadzą sekcje zwłok. Równocześnie krośnieńska prokuratura stara się przejąć od strony węgierskiej prowadzenie całego śledztwa w sprawie tragedii, w której zginęli pielgrzymi z Podkarpacia – pisze Anna Gorczyca na Wyborcza.pl.

Share.
Exit mobile version