– Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby Unia Europejska decydowała o tym, jak będą w Polsce funkcjonowały sądy, jak będzie funkcjonowało prawo, które będzie chroniło życie, nie jest UE od tego, żeby nas oceniać – powiedział Dariusz W.

– Najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy zrobili najwięcej krzywdy naszemu krajowi, czyli Niemcy. Pamiętamy wojnę i to, co zrobili z Polską. I oni teraz będą nas uczyli praworządności? Jest to śmieszne. Ja zgadzam się z tym, co powiedział kiedyś Churchill, że Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, bez podania przyczyny – stwierdził. Pisaliśmy w Gazeta.pl, że według historyków Winston Churchill prawdopodobnie nigdy nie wypowiedział słów, które przytoczył Dariusz W.

Zobacz wideo „Partia będzie miała dwa płuca”. Co dalej z PiS-em?

Dariusz W. ma zapłacić grzywnę

W czwartek 23 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Radomiu zapadł wyrok ws. Dariusza W. Sąd uznał radnego za winnego zarzuconego mu czynu i wymierzył karę grzywny w wysokości 10 tys. zł. Dariusz W. ma też zapłacić ponad 11 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa i tysiąc złotych tytułem opłaty.

Wyrok nie jest prawomocny. Strony procesu mogą się od niego odwołać do Sądu Okręgowego w Radomiu. Oskarżony już w trakcie odczytywania wyroku mówił, że się z nim nie zgadza. Po wyjściu z sali potwierdził to dziennikarzom i powiedział, że rozważy złożenie apelacji.

Uzasadnienie wyroku sądu

W ocenie sądu przytoczenie przez Dariusza W. rzekomego cytatu o potrzebie bombardowania Niemiec co 50 lat było wyjątkowo nieodpowiednie. Sędzia Aneta Rowińska-Zawada podkreśliła, że nie można było dokonać oceny wypowiedzi oskarżonego w oderwaniu od sytuacji i momentu historycznego, w jakim radny udzielił wywiadu radiowego. Jak zauważyła, Dariusz W. wypowiedział te słowa w 2020 r. w trakcie debaty nad budżetem europejskim.

– Krytykował wpływ Unii Europejskiej na polski system sądownictwa i prawo, a także podkreślał historyczne krzywdy ze strony Niemiec, by uzasadniać brak legitymacji Unii Europejskiej, w tym Niemiec, do oceny Polski – powiedziała sędzia.

Zwróciła też uwagę na to, że radny ma tendencję do uogólnień i nie podaje konkretnych informacji. – To jeden ze sposobów manipulacji, aby podawać informacje ogólne, niesprawdzone, bez uzasadnień, w celu siania niepokoju i chaosu wśród odbiorców – wskazała sędzia.

W jej ocenie wykorzystanie w wypowiedzi traumy II wojny światowej ma prowadzić do wzbudzenia emocji i podważyć wiarygodność Niemiec. – Stwierdzenie o kraju, który wychował morderców i o bombardowaniu Niemiec, uznaje się za mowę nienawiści lub podżeganie do konfliktu – powiedziała sędzia.

Tłumaczenia Dariusza W.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w związku z doniesieniem prezesa Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Dariusz W. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśniał, że nigdy nie było jego intencją obrażanie narodu niemieckiego i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Tłumaczył, że jego wypowiedź miała charakter „figury retorycznej” i nie chodziło mu o cały naród niemiecki i obywateli tego kraju, ale o establishment niemiecki i o sposób, w jaki odnosili się do Polski w 2020 r.

Konflikt z Markiem Suskim

Dariusz W. to jeden z bardziej rozpoznawalnych radomskich radnych, wieloletni działacz Prawa i Sprawiedliwości, były przewodniczący Rady Miasta Radomia. W 2025 r. ze względu na konflikt z posłem Markiem Suskim wystąpił z lokalnych struktur PiS i ogłosił, że zostaje radnym niezależnym.

W marcu głośno było o nim także z powodu innego incydentu. Dariusz W., będący równocześnie pracownikiem klubu piłkarskiego Radomiak, uderzył w twarz ówczesnego trenera radomskiej drużyny Goncalo Feio. Poszło o pretensje szkoleniowca o nieodpowiednio przygotowane boisko przed meczem z GKS-em Katowice. Portugalczyk wezwał policję i złożył zawiadomienie o przestępstwie, a w konsekwencji zrezygnował z pracy w Radomiu. Po niedługim czasie Feio oświadczył jednak śledczym, że odstępuje od ścigania radnego, a prokuratura umorzyła postępowanie.

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version