Senat debatował nad projektem prezydenta Karola Nawrockiego o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Pytanie, jakie chce zadać prezydent, miałoby brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
Po wielu godzinach debaty, o 23:30 odbyło się głosowanie, w którym wzięło udział 95 senatorów. Za organizacją referendum opowiedziało się 32 senatorów, przeciw było 61 senatorów, a jedna osoba się wstrzymała.
Hennig-Kloska o „równie dobrym” pytaniu
Sprawozdawca połączonych komisji senackich Stanisław Gawłowski przytoczył opinię prof. Marka Chmaja, którego poproszono o ocenę konstytucyjności projektu. „Senat powinien kategorycznie odmówić wyrażenia zgody, albowiem projekt obarczony jest wadami merytorycznymi” – napisał konstytucjonalista. – Dość jednoznacznie obnaża jak niekonstytucyjny jest ten projekt zarządzenia prezydenta – komentował Gawłowski. Komisje zarekomendowały niewyrażenie zgody na zarządzenie referendum.
Głos podczas posiedzenia zabierała też ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska, która zarzucała reprezentantom prezydenta, że chcą „w cyniczny sposób zbijać kapitał polityczny na czymś, co jest istotą systemów demokratycznych”. – Równie dobrze można zapytać: „Czy jest pan/pani za dalszym uzależnieniem Polski od importowania paliw kopalnych, których ceny zależne są od globalnych kryzysów, importowanych paliw energetycznych i decyzji, które zapadają kompletnie poza Polską i naszym kontynentem?”.
– Dokładnie z takimi kryzysami, które w horrendalny sposób podnosiły koszty życia obywateli, funkcjonowania przedsiębiorstw, rozwoju gospodarczego naszego kraju mieliśmy do czynienia w ostatnich latach i dokładnie wtedy minister Szefernaker i wielu dziś zaangażowanych we wspieranie pana prezydenta mieli realny wpływ na to, jak przeciwdziałać tego typu zagrożeniom, wzrostom cen energii, stabilizując życie w naszym kraju – życie gospodarcze i życie naszych obywateli – mówiła.
– Agresja Rosji na Ukrainę doprowadziła do niekontrolowanego, horrendalnego wzrostu cen energii elektrycznej, które stanęły wprost naprzeciw rozwoju gospodarczego naszego kraju. Doprowadziły do wzrostu cen w globalnej gospodarce (…). Z powodu czego? Nadmiernego uzależnienia naszego kraju od importowanego kraju z Rosji – wyjaśniała.
Górska: Ich życie to poświęcenie, na które jest pan gotów?
– Jest rzeczą niemęską nie odpowiadać za własne czyny. Polska polityka klimatyczna jest dziełem wszystkich rządów od 2006 roku i w moim przekonaniu wszyscy mieliśmy bardzo dobrą intuicję – że trzeba ją łagodzić, dostosowywać do wymogów polskiej strategii. Mieliśmy też ewidentne sukcesy – wspólna praca w PE pod kierownictwem Jerzego Buzka dała bardzo dużo w zakresie walki z Nord Stream 2, dobrych decyzji energetycznych PE – mówił senator Kazimierz Michał Ujazdowski. – Ale też chce pochwalić rząd Mateusza Morawieckiego w tej kwestii, którego dorobek ukrywacie. Stwarzacie wrażenie, że za niego nie odpowiadacie, że nie tworzyliście tego rządu. Dlaczego to referendum nie było zorganizowane kilka lat temu jako poparcie dla waszej strategii w Brukseli? Wtedy miałoby to większy sens niż dziś. Moglibyście mówić: za naszą strategią polityczną stoi głos wyborców – przekonywał.
Senatorka Anna Górska z Lewicy pytała z kolei, czy Nawrocki jest „gotów znów uzależnić Polskę od importu ropy i gazu z Rosji, skoro polityka klimatyczna UE jest oparta na odchodzeniu od paliw kopalnych i wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego”. Powoływała się też na raport organizacji ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi, z którego wynika, że spowolnienie zmian transformacyjnych może spowodować straty w licznych sektorach gospodarki aż o 124 mld zł do roku 2030.
– Czy pan prezydent jest w stanie odpowiedzialnie powiedzieć, że inwestycje w termomodernizacje i niezależne od węgla źródła zasilania i ogrzewania nie zmieniają rachunków Polek i Polaków? Ponieważ zmniejszają, nawet o 50 proc. i wiedzą to wszyscy, którzy już założyli panele czy ocieplili dom, bardzo często korzystając z pomocy finansowej państwa i UE. I to na właśnie na te inwestycje Polska wydaje od pięciu lat i wyda w kolejnych dwóch ok. 70 mld euro, najwięcej spośród wszystkich krajów UE, m.in. w ramach unijnego instrumentu na rzecz odbudowy i zwiększania odporności. Czy pan prezydent może powiedzieć 40 tysiącom ludzi, którzy w wyniku chorób wywołanych złą jakością powietrza umierają co roku w Polsce, że ich życie to poświęcenie, na które jest gotów, aby węgiel był nadal kopany i spalany w elektrowniach węglowych? Węgiel, do którego wydobycia w Polsce każdy Polak i Polka dopłacają rocznie tysiąc złotych, o tyle wyższe są ich rachunki, budżet państwa dopłaca do wydobycia milion złotych za godzinę, dziewięć miliardów rocznie, a i tak mamy najdroższy węgiel na świecie – mówiła.
Ministerka do opozycji: Powielacie kłamstwa
Na posiedzeniu pojawiły się też wypowiedzi niezgodne z faktami i nauką. Senatorowie przekonywali m.in., że Amerykanie wymyślili, a następnie odwołali zmiany klimatu, że dwutlenek węgla jest nieszkodliwy, że dziura ozonowa była oszustwem, a także snuli rozważania o tym, kto zarabia na polityce klimatycznej. Część tych tez próbowała na koniec prostować ministerka klimatu.
– Świat nie odwraca się od transformacji energetycznej. Powielacie kłamstwa, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – mówiła Hennig-Kloska. – Globalny wzrost mocy energii nowych źródeł, które są budowane na świecie, w blisko 90 proc. stanowią odnawialne źródła energii (…). W tym globalnym wyścigu prym wiodą Chiny i Stany Zjednoczone – przytaczała.
– Nie jest prawdą, że Stany Zjednoczone za czasów Donalda Trumpa odwróciły się plecami do transformacji energetycznej. To jest kłamstwo, które państwo szerzycie, wprowadzając opinię publiczną w błąd. Nie przystoi wybrańcom narodu – grzmiała. Na zakończenie Hennig-Kloska przytoczyła sondaż, w którym 57,9 procent badanych oceniło pytania referendalne prezydenta jako tendencyjne.












