W środę 22 kwietnia rozpoczęło się 57. posiedzenie Senatu. Porządek obrad został rozszerzony o drugie czytanie projektu uchwały okolicznościowej w 5. rocznicę uwięzienia Andrzeja Poczobuta. Senatorowie wezwali w niej białoruskie władze między innymi do powstrzymania represji i „rozpoczęcia dialogu politycznego z siłami opozycji w kraju i na emigracji w celu przywrócenia pokoju, stabilności społecznej oraz umożliwienia realizacji europejskich i demokratycznych aspiracji społeczeństwa białoruskiego”.
Senat upomina się o Poczobuta
Senatorowie zaapelowali również o niezwłoczne uwolnienie wszystkich więźniów politycznych, w tym dziennikarza Andrzeja Poczobuta. – Chciałabym powiedzieć, że ta uchwała będzie przyjęta przez aklamację, to świadczy o tym, że Senat mówi jednym głosem w sprawie uwolnienia wszystkich więźniów politycznych – powiedziała marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Konferencja z Alesiem Bielackim
Tuż przed obradami Kidawa-Błońska wręczyła uchwałę obecnemu w Senacie Alesiowi Bialackiemu, który jest założycielem Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” i laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. – Pan Aleś Bielacki poświęcił całe życie temu, żeby doczekać czasu, kiedy na Białorusi będzie mógł działać taki Senat jak w Polsce. W naszym Senacie jest wielu przedstawicieli opozycji demokratycznej, którzy zmieniali Polskę, a teraz mogą tworzyć dobre i nowoczesne prawo. I życzę, żeby na Białorusi jak najszybciej taka sytuacja miała miejsce – powiedziała Kidawa-Błońska.
– Dla nas ten dzień jest wyjątkowy, bo po raz kolejny Senat będzie upominał się o Andrzeja Poczobuta. To będzie kolejna uchwała wzywająca do tego, żeby uwolnić nie tylko Andrzeja Poczobuta, ale wszystkich więźniów politycznych, a chcę przypomnieć, że ciągle jeszcze jest tam ponad 1000 osób przetrzymywanych w bardzo ciężkich warunkach – poinformowała marszałkini Senatu.
Alaś Bialacki podziękował Polsce za wsparcie dla walki Białorusinów o wolność i demokrację. – Jestem bardzo wdzięczny, że Białorusini, którzy wyjechali, mogą znaleźć sobie miejsce i mogą się realizować w walce o prawa człowieka, o demokratyczną Białoruś właśnie w Polsce – powiedział.
Co się stało z Poczobutem?
Andrzej Poczobut został zatrzymany przez białoruski reżim 25 marca 2021 r. i od tamtej pory stałe przebywa za kratami. Dziennikarz przez wiele lat współpracował z polskimi mediami, relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem.
25 marca 2021 r. został zatrzymany. Władze białoruskie przypisały jego działaniom – polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach – znamiona „rehabilitacji nazizmu”. Aktywistę długo przetrzymywano w areszcie, a 8 lutego 2023 r. skazano na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Apelacja została odrzucona przez białoruski Sąd Najwyższy i Poczobut przebywa w kolonii karnej w Nowopołocku.
Przy udziale amerykańskich dyplomatów w 2025 r. odzyskało wolność kilka grup białoruskich więźniów politycznych – w jednej z nich był Bialacki, ale nie było wśród nich Poczobuta. Komentatorzy białoruscy oceniali, że dziennikarz jest „zakładnikiem reżimu” i „więźniem specjalnym” Łukaszenki. MSZ RP wielokrotnie zapewniało, że stale podejmuje działania mające na celu uwolnienia Poczobuta.
Ze swej strony Łukaszenka dawał do zrozumienia, że traktuje Poczobuta jak polityczną kartę przetargową, np. mówiąc publicznie, że mógłby on zostać wymieniony na działaczy białoruskiej opozycji, którzy uciekli z kraju przed jego zemstą. Z dostępnych informacji wynika, że jeszcze przed procesem Poczobut odmówił zgody na stawiany przez władze warunek opuszczenia kraju, którego jest obywatelem, w zamian za uwolnienie.













