Ministerka edukacji narodowej Barbara Nowacka zapowiedziała wprowadzenie pakietu nowych regulacji prawnych. Ich głównym celem jest wsparcie placówek oświatowych i ich kierownictwa, a planowane nowelizacje „mają dać większą ochronę szkole i dyrektorom”. To pokłosie serii ataków, do których doszło w ostatnich dniach w szkołach na terenie województwa mazowieckiego.
Dyrektorzy będą rekwirować niebezpieczne przedmioty
Szefowa MEN już w poniedziałek (12 października) na antenie RMF FM tłumaczyła, że dyrektorzy zyskają m.in. prawo do rekwirowania uczniom potencjalnie groźnych przedmiotów, takich jak np. śrubokręty. Z kolei w środę rozpoczną się konsultacje dotyczące zaktualizowanego rozporządzenia BHP. Nowe przepisy ułatwią organizację częstszych szkoleń na wypadek sytuacji kryzysowych, obejmujących m.in. procedury zachowania w razie ataku lub nalotu dronów.
Podczas wtorkowej (13 października) rozmowy w Radiu ZET Nowacka odniosła się również do pomysłu instalacji w placówkach bramek do wykrywania metalu. Ministerka jest przeciwna takim rozwiązaniom: – Szkoły są miejscem zaufania publicznego i tu trzeba edukować, a nie stawiać urządzenia, które tylko uspokoją nasze sumienia – oceniła.
– Chcemy dać możliwość, żeby szkoły mogły mieć u siebie narzędzia, które pozwolą wykrywać niebezpieczne przedmioty. Natomiast bramka w każdej szkole czasami może być kompletnym paraliżem szkoły – doprecyzowała stanowisko resortu.
W trakcie rozmowy poruszono także temat specjalnych systemów zamykania drzwi w salach lekcyjnych, które „mogłyby blokować od wewnątrz uczniów, gdyby doszło do ataku”. Choć takie rozwiązanie (uruchamiane jednym przyciskiem) wydaje się intuicyjnie bezpieczne, wymaga dokładnego przemyślenia, by dostęp do blokady nie był powszechny. – Jesteśmy po serii rozmów z dyrektorami szkół i ze związkami zawodowymi, i zwracają oni uwagę na pewne niuanse, które musimy po prostu rozstrzygnąć – przyznała szefowa resortu edukacji.
Przyciski alarmowe w szkołach? Nowacka odpowiada
Ministerstwo analizuje również możliwość wprowadzenia w placówkach specjalnych przycisków alarmowych. Barbara Nowacka zadeklarowała, że „daje sobie czas najpóźniej do przyszłego wtorku na przygotowanie takich zmian”, po czym gotowe projekty trafią do dalszego procedowania.
Rządowe zapowiedzi zbiegają się w czasie z najnowszymi raportami policji. Służby poinformowały we wtorek, że w następstwie ostatnich incydentów z użyciem przemocy w placówkach edukacyjnych mundurowi przeprowadzili kontrole w ponad 108 tysiącach szkół. W ich wyniku zatrzymano łącznie 167 osób.
Nadal pozostają do dyspozycji dzieci i młodzieży oraz dorosłych dwa numery telefonów alarmowych. Niezmienne dostępny jest numer 116 111, przeznaczony dla dzieci i młodzieży (od piątku liczba połączeń wzrosła o 40 proc.) oraz 800 100 100 – przeznaczony tylko dla dorosłych.
Tusk: To nie zorganizowana grupa
Podczas odprawy z udziałem szefów kluczowych resortów w poniedziałek (12 października) premier Donald Tusk podkreślił, że „nie mamy do czynienia z żadną zorganizowaną na dużą skalę grupą ludzi (…), którzy mają plan, aby tworzyć poczucie zagrożenia”.
– To są bardzo często zachowania spontaniczne, wynikające głównie z aktywności w sieci – tłumaczył Tusk. Zaznaczył, że w ostatnich latach zarówno w Polsce, jak i na całym świecie, postępuje radykalizacja młodzieży, odnotowywany jest wzrost „fascynacji przemocą”.
– Wśród grup, które identyfikujemy, aktywnych głównie w sieci, zwraca uwagę grupa, choć nie jest zorganizowana, (…) która jest aktywna, jeśli chodzi o poszukiwanie treści nazistowskich związanych z przemocą z czasów II wojny światowej – wyjaśnił Tusk.
Źródło: PAP













