-
Radosław Sikorski poprosił o przedstawienie faktury zakupu konia Ramzes przed objęciem urzędu przez Karola Nawrockiego.
-
Konie z prezydenckiego ośrodka w Promniku stały się przedmiotem dyskusji politycznej.
-
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wskazał, że konie były obecne w prezydenckich rezydencjach od lat 90. XX wieku.
-
Kancelaria Prezydenta RP nie podała kosztów utrzymania ani zakupu koni, informując, że należą one do Centrum Obsługi KPRP.
-
Media szacują koszt konia huculskiego od 4 do 12 tysięcy złotych, fryzyjskiego od 12 do 100 tysięcy złotych, a kuca od 2 do 10 tysięcy złotych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Temat koni, które znajdują się w prezydenckim ośrodku w Promniku nie ustaje. Przypomnijmy, „Gazeta Wyborcza” informowała, że Karol Nawrocki ma w swojej dyspozycji trzy konie: kuca Edzia, konia fryzyjskiego Ramzesa oraz konia huculskiego Aramisa. Czwarty należy do przedstawiciela Służby Ochrony Państwa.
Do sprawy odniósł się w sobotę wieczorem rzecznik prezydenta. „Czepili się tematu jak rzepy końskiego ogona” – napisał na platformie X Rafał Leśkiewicz. Tłumaczył, że wierzchowce są w prezydenckich rezydencjach od lat 90. XX wieku i towarzyszyły poprzednikom Nawrockiego.
„W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego zbudowano nawet stajnię” – dorzucił Leśkiewicz. Jego zdaniem politycy koalicji rządzącej dostali polecenie od „kierownika” (premiera Tuska – red.), aby deficyt budżetowy i kryzys w służbie zdrowia przykryć tematem zastępczym.
„Jedyne co potrafi ta ekipa, to kłamać i manipulować. Nie miejcie Państwo żadnych złudzeń, będą to robić codziennie” – dodał na zakończenie.
Sikorski chce, aby Nawrocki pokazał fakturę. Poszło o konie w prezydenckim ośrodku
Na wpis Rafała Leśkiewicza odpowiedział w niedzielę rano Radosław Sikorski. „Bądźmy fair. Jeśli prezydent pokaże fakturę z datą zakupu Ramzesa sprzed objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego, to uznam sprawę za wyjaśnioną” – napisał.
To nie pierwszy przedstawiciel Koalicji 15 Października, który w ten sposób uderza w głowę państwa. „Jeździłem słabo, ale za swoje” – pisał w sobotę Donald Tusk, publikując zdjęcie z jazdy konnej, otwiera się w nowym oknie.
„Jeździectwo to przepiękny sport, ale jeździmy za swoje. I nie trzeba trzymać koni w Kancelarii” – przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka.
Szef MSZ w sobotę chwalił się na X swoimi umiejętnościami jazdy konno. Wpis opatrzył fotografią na wierzchowcu w Afganistanie. Radosław Sikorski przed laty był tam korespondentem wojennym.
Ile kosztują konie z ośrodka prezydenckiego? Wyliczenia mediów
Kancelaria Prezydenta RP nie ujawniła, ile kosztuje utrzymanie koni, ani ile trzeba było zapłacić za ich sprowadzenie. Podkreślono, że są one własnością Centrum Obsługi KPRP, które jest odrębną jednostką sektora finansów publicznych działającą jako instytucja gospodarki budżetowej.
„GW” podała szacunkowe wyliczenia. Zgodnie z nimi koń huculski kosztuje od 4 do 12 tys. zł, fryzyjski od 12 do 100 tys. zł, a kuc od 2 do 10 tys. zł. Miesięczne utrzymanie jednego osobnika może wynosić około 1,5-3,5 tys. zł, nie wliczając w to kosztów leczenia i transportu.
-
Co z bazą USA w Polsce? Przydacz o zadaniu dla MON, Sikorski ripostuje
-
Nawrocki zaskoczył ostatnią decyzją. Gawryluk: Zastosował gambit, stracił pionka












