Wniosek ma trafić do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej jeszcze w piątek. Wszystko wskazuje na to, że posiedzenie ws. tymczasowego aresztu odbędzie się najwcześniej w sobotę przed południem. Prokuratura domaga się trzymiesięcznego aresztu. Sąd może ten wniosek uwzględnić, może jednak zastosować też inne środki (np. dozór policyjny).
57-letni mężczyźnie przedstawiono w piątek zarzut z art. 177 par. 2 Kodeksu karnego. – Zarzut stawiany temu mężczyźnie akcentuje okoliczność, iż nieumyślnie naruszył on zasadę poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć pana posła Litewki – mówił prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Śledztwo ws. śmierci Łukasza Litewki. Są zarzuty i wniosek o areszt
Mężczyzna przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. – Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą ustanowić wyłącznie linię obrony – przekazał prok. Kilian. Przeprowadzone w piątek badania lekarskie wykazały, że stan zdrowia mężczyzny jest dobry.
– Chcemy przeprowadzić bardzo szeroki panel toksykologiczny, który pozwoli na ocenę, czy jakiekolwiek substancje psychoaktywne znajdowały się w organizmie tego człowieka w chwili zdarzenia – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Łukasz Litewka nie żyje. Są wstępne ustalenia ws. okoliczności tragedii
Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, organizator licznych akcji charytatywnych, zginął tragicznie w czwartek po południu podczas jazdy na rowerze. Do tragedii doszło na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej.
Według ustaleń prokuratury 57-letni kierujący zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w prawidłowo poruszającego się rowerzystę. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że samochód mężczyzny był sprawny, a kierowca nie przekroczył w chwili zdarzenia dozwolonej prędkości. Na miejscu wypadku nie znaleziono śladów hamowania.
Policja: Nie ma dowodów na to, że to było celowe
„Apelujemy o zachowanie spokoju i rozwagi. Na chwilę obecną nie ma żadnych potwierdzonych ustaleń wskazujących, aby zdarzenie miało charakter celowy. Trwają intensywne czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności wypadku” – przekazała w piątek rano Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach.
Zaapelowano o „powstrzymanie się od publikowania i rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, które mogą wprowadzać w błąd oraz niepotrzebnie potęgować emocje”.
„Jednocześnie zwracamy się z apelem do wszystkich osób, które były świadkami zdarzenia lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w jego wyjaśnieniu, o kontakt z policją lub prokuraturą. Apel kierujemy również do kierowców, którzy przejeżdżali w tym czasie przez miejsce zdarzenia i mogą posiadać nagrania z kamer samochodowych” – czytamy.
Redagowała Kamila Cieślik


