-
Ponad 100 strażaków i przeszło 20 zastępów gasiło pożar hali przemysłowej w Słubicach, gdzie zawalił się dach o powierzchni ponad 4 tys. metrów kwadratowych.
-
Ogień udało się opanować w nocy, trwa dogaszanie i usuwanie zarzewi ognia, a pogorzelisko nadal wypełnia gryzący dym.
-
W hali znajdował się sprzęt AGD z bateriami, co utrudniało gaszenie, ale nikt nie ucierpiał i nie było konieczności ewakuacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pożar wybuchł w niedzielę wieczorem w strefie przemysłowej w Słubicach przy osiedlu Przemysłowym. Jak przekazała będąca na miejscu reporterka Polsat News Dorota Wleklik, po godz. 21 uruchomiły się czujki, a monitoring hali wykazał zadymienie.
Na miejsce skierowano służby. Okazało się, że pożar był już bardzo rozwinięty i konieczne było skierowanie kolejnych sił i środków.
W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło ponad 100 strażaków i przeszło 20 zastępów. Do Słubic przyjechały posiłki m.in. z Gorzowa Wielkopolskiego, Krosna Odrzańskiego i Kostrzyna nad Odrą. W działaniach uczestniczyli również strażacy ochotnicy.
Potężna akcja służb w Słubicach. Hala stanęła w ogniu
Przed godz. 2 w nocy strażakom udało się zlokalizować i opanować pożar. Ogień już się nie rozprzestrzenia, jednak dogaszanie hali nadal trwa.
Straty są poważne. Dach hali, której powierzchnia przekracza 4 tys. metrów kwadratowych, zawalił się do jej wnętrza. Strażacy lokalizują kolejne zarzewia ognia.
– Ten pożar jest dogaszany. To jest dobra informacja, już się nie rozprzestrzenia, został opanowany. Cały czas zastępy straży pożarnej, zawodowi strażacy i ochotnicy walczą z tym pożarem ogromnej hali – relacjonowała Wleklik.
Z wnętrza budynku nadal wydobywają się kłęby gryzącego dymu, który – jak przekazała reporterka – jest wyczuwalny już kilka kilometrów przed miejscem pożaru.
Słubice. W płonącej hali znajdował się sprzęt AGD
W hali znajdował się m.in. sprzęt AGD wyposażony w baterie. Według informacji przekazanych przez reporterkę Polsat News to właśnie one mogły sprawić, że pożar był tak trudny do ugaszenia.
W zdarzeniu nikt nie został ranny ani poszkodowany. Nie było również konieczności przeprowadzania ewakuacji.
Najbliższe domy znajdują się kilka kilometrów od miejsca pożaru. W pobliżu hali działa wiele firm, jednak ze względu na to, że do zdarzenia doszło w niedzielę, wiele z nich było zamkniętych.
-
Alert RCB dla dwóch województw. Polska poderwała myśliwce
-
51-latek zginął na pasach w Nowym Sączu. Ekspert o „morderstwie drogowym”


