Jezioro Ontario to jedno z pięciu Wielkich Jezior na pograniczu Stanów Zjednoczonych i Kanady. Przez jego środek przebiega granica między tymi krajami – po jednej stronie znajduje się prowincja Ontario, a po drugiej stan Nowy Jork.
Trump już na początku drugiej kadencji prawnie zmienił nazwę Zatoki Meksykańskiej na Zatokę Amerykańską. Przywrócił także nazwę najwyższego szczytu Ameryki – Denali na Alasce – na Mt. McKinley, na cześć swojego ulubionego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Trump: „Nie spodziewamy się prowadzenia dalej wielu interesów z Ontario”
„Stany Zjednoczone poważnie rozważają zmianę nazwy jeziora Ontario na Jezioro Ameryki, bo nie spodziewamy się prowadzenia dalej wielu interesów z Ontario. Dziękuję za uwagę w tej kwestii!” – napisał Trump we wtorek (25 sierpnia) w porannym komunikacie na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
To nawiązanie do eskalującego sporu handlowego z północnym sąsiadem Stanów Zjednoczonych po zerwanych negocjacjach. Dzień wcześniej Trump zapowiedział podwyższenie kolejnych ceł na produkty z Kanady – tym razem na auta i ciężarówki – do 50 proc. Kanada ma ogłosić swój odwet we wtorek.
Do wypowiedzi tych dochodzi na tle obelg, które prezydent USA wymienia z premierem Ontario Dougiem Fordem. W poniedziałek Trump nazwał Forda „klaunem”. Premier Ontario odwdzięczył się, określając prezydenta USA mianem „nieudacznika” i przekazał mu, by „pocałował go w d***”.
Trump podpisał nałożenie na Kanadę nowych, 50-procentowych ceł. Kanadyjczycy zapowiadają odwet. Jednocześnie trwają przygotowania do otwarcia mostu, który połączy oba kraje – pisze Anna Wyrwik na Wyborcza.pl.
Spór między USA a Kanadą
Spór między sąsiadami to skutek braku porozumienia w sprawie nowego układu handlowego w ramach traktatu USMCA (obejmującego USA, Kanadę i Meksyk). Obie strony oskarżają się wzajemnie o to, że w ostatniej chwili druga z nich zerwała negocjacje, dodając niespodziewane żądania.
Według kanadyjskiego premiera Marka Carneya wymagania USA godziły w suwerenność Kanady, w tym ochronę języka francuskiego w Kanadzie. Trump w osobnym wpisie zaprzeczył we wtorek tym doniesieniom. Powiedział, że „nigdy by nie ingerował w sprawy Kanadyjczyków mówiących po francusku”. „W rzeczy samej, nigdy nawet nie pomyślałem o takiej głupiej rzeczy” – oznajmił.
Trump oskarżył Carneya, że wymyślił to „kłamstwo”, by zdobyć poparcie mieszkańców francuskojęzycznej prowincji Quebec. Zapewnił przy tym, że on sam „kocha” frankofońskich Kanadyjczyków.
W sporze Kanady i USA chodzi o coś więcej niż cła. Carney musiał postawić się Trumpowi – pisze Marcin Czarnecki na Wyborcza.pl.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


