-
Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze odrzucił większość skarg Ukrainy dotyczących przejęcia przez Rosję kontroli nad cieśniną Kerczeńską.
-
Trybunał uznał naruszenie przez Rosję przepisów prawa morskiego w związku z budową Mostu Krymskiego, ale nie przyznał żadnej ze stron prawa do odszkodowań.
-
Ukraińskie wojsko prowadzi działania mające na celu odizolowanie Krymu poprzez ataki na drogi dostępu, w tym Most Krymski i trasę R-280.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Składający się z pięciu arbitrów trybunał uznał za bezzasadne twierdzenia Ukrainy dotyczące nielegalnego ustanowienia przez Rosję wyłącznej kontroli nad cieśniną Kerczeńską.
Orzeczenie zapadło 22 kwietnia, jednak dopiero w poniedziałek zostało ogłoszone przez Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze.
Trybunał w Hadze wydał postanowienie. Porażka Ukrainy
Zdecydowana większość skarg związanych z wnioskiem Kijowa została odrzucona przez sędziów. Jednocześnie uznano naruszenie przez Rosję przepisów dotyczących prawa morskiego.
Trybunał orzekł, że podczas budowy Mostu Krymskiego Rosjanie nie przeprowadzili właściwych ocen środowiskowych.
Mimo to, decyzją sędziów, żadna ze stron sporu nie ma prawa do odszkodowań. Co więcej, obie zostały zobowiązane do pokrycia kosztów prawnych trwającego od 10 lat procesu.
Kto ma kontrolę nad cieśniną Kerczeńską? Pokłosie rosyjskiej aneksji Krymu
Sprawa wniesiona została do Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze w 2016 r., po tym jak Rosja rozpoczęła budowę 19-kilometrowego Mostu Krymskiego łączącego terytorium kraju z okupowanym regionem Ukrainy.
Proces był jednym z wielu wytoczonych przez Kijów przed międzynarodowymi sądami i instytucjami w związku z nielegalną aneksją Krymu, której Moskwa dopuściła się w 2014 r.
Most Krymski jest kluczowym odcinkiem w kwestii dostaw paliwa, żywności i innych produktów na Półwysep Krymski, gdzie znajduje się strategiczny port handlowy i główna baza rosyjskiej Floty Czarnomorskiej – Sewastopol.
Ukraińcy chcą odizolować Krym. Wykorzystują „drogę śmierci”
Rosja posiada jedynie dwie drogi dostępu do Półwyspu Krymskiego. Jedna prowadzi przez Most Krymski, który jest w dużym stopniu zniszczony na skutek ukraińskich ataków. Druga, jeszcze do niedawna szeroko eksploatowana trasa R-280 łącząca rosyjski Rostów nad Donem z Krymem, obecnie nazywana bywa natomiast „drogą śmierci”.
Wszystko za sprawą regularnych ostrzałów, których ofiarą padają tam rosyjskie konwoje wojskowe. Dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Robert „Madziar” Browdi wskazał, że działanie jest częścią szerszej strategii mającej na celu odizolowanie okupowanego Krymu. – Stworzymy warunki, które uczynią niezwykle trudnym pozostaniem na Krymie, na tymczasowo okupowanych terytoriach lub korzystanie z dróg dostępowych – mówił, cytowany przez Reuters.
Wskazał też, że w chwili obecnej atakowanie rosyjskich ciężarówek poruszających się trasą jest „tak proste, jak strzelanie do kuropatw na otwartym polu„. Ocenił, że w ciągu miesiąca Ukraina powinna mieć pełną kontrolę nad drogą.
-
Ukraińcy chcą odizolować Krym. Realizacja planu coraz bliżej
-
Ukraina uderzyła w nocy, potężny atak. Kilkaset dronów na rosyjskim niebie












