Dawid K. występuje w różnych postępowaniach dotyczących Szpitala Południowego. Na razie śledczy przesłuchali go w jednej sprawie. Radio ZET nieoficjalnie ustaliło, że „lekarz i były radny Dawid K. usłyszał zarzuty”. O sprawę zapytaliśmy rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotra Antoniego Skibę.
Dawid K. stawił się w prokuraturze
Prokurator potwierdził jedynie fakt, że Dawid K. stawił się w prokuraturze. – Dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie były prowadzone wielogodzinne czynności procesowe z tą osobą. Odnośnie statusu tej osoby będę się wypowiadał jutro na konferencji prasowej, jak również w zakresie innych postępowań prowadzonych w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie dotyczących Szpitala Południowego – powiedział prokurator Piotr Antoni Skiba w rozmowie z Gazeta.pl.
Briefing prasowy poświęcony dotychczasowym ustaleniom śledczych w związku z nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym odbędzie się w środę 7 października o godz. 14.45 w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie na ul. Chocimskiej 28.
Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym
Dawid K. – będący koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym w trakcie specjalizacji z anestezjologii oraz radnym Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus – mógł zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł w placówkach medycznych – ustalił Kanał Zero. Według dziennikarzy na prowadzonym przez niego oddziale funkcjonował „salonik VIP”, a politycy KO byli przyjmowani bez kolejki i uzyskiwali kompleksowe badania niemal bezpośrednio po dokonaniu rejestracji.
Uwagę zwróciła też liczba przepracowanych przez lekarza godzin. Według Kanału Zero było ich 3976 w 2025 roku. „Według grafiku pracował od 11 kwietnia od godz. 8 rano do 15 kwietnia do godz. 8 rano. Oznacza to, że – jeśli tylko dokumentacja szpitalna nie zawiera błędów – dyżurował bez przerwy przez 96 godzin” – pisał Kanał Zero.
Dawid K. zrezygnował z członkostwa w KO i z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania – przypomniała PAP.
Trzy śledztwa w sprawie Szpitala Południowego
Prokuratura prowadzi trzy śledztwa. Pierwsze z nich dotyczy wprowadzenia przedstawicieli Szpitala Południowego w błąd co do rzeczywistego czasu pracy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR) oraz Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. W efekcie placówka – opierając się na fakturach z zawyżoną kwotą – mogła wypłacić co najmniej pół miliona złotych.
Inny wątek dotyczy braku stosownego nadzoru nad prawidłowym funkcjonowaniem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Śledczy badali między innymi kwestię zatrudnienia, zatwierdzania i wypłaty wynagrodzenia dla osoby pełniącej funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, co doprowadziło do wyrządzenia szkody w mieniu Szpitala Południowego w Warszawie. O niedopełnienie tych obowiązków byli podejrzewani urzędnicy z UM Stołecznego Warszawy i osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi placówki.
Trzecie śledztwo – wszczęte 18 września – bada działalność prosektorium Szpitala Południowego. „Dotyczy ono dwóch przestępstw: żądania i przyjmowania korzyści majątkowych przez koordynatora szpitalnego prosektorium Artura Habowskiego oraz znieważania zwłok poprzez 'naruszenie należnego im szacunku i godności'” – ustalił nieoficjalnie Onet.












