Po tym, gdy lider Polski 2050 Szymon Hołownia ogłosił we wrześniu 2025 roku, że nie będzie ubiegał się już o stanowisko przewodniczącego partii, w ugrupowaniu ogłoszono wewnętrzne wybory. Głosowanie odbywało się elektronicznie wśród członków.
Na początku stycznia w I turze głosowania najwyższe poparcie uzyskały ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (277 głosów) i ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska (131 głosów). Na dalszych miejscach znaleźli się posłowie Joanna Mucha (119), Ryszard Petru (95) i Rafał Kasprzyk (34). Tym samym do II tury przeszły Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie jednak unieważniono.
Wybory w Polsce 2050. „Zewnętrzna próba ingerencji”
„Z dużym prawdopodobieństwem miała miejsce zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii” – przekazała wówczas partia w komunikacie. „W procesie głosowania odnotowano znacznie większą liczbę oddanych głosów niż liczba członków partii uprawnionych do głosowania, co dodatkowo uzasadnia konieczność dokładnego wyjaśnienia sprawy” – można było przeczytać.
Partia złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście, a ostatecznie trafiło do Prokuratury Okręgowej. Prokuratura natychmiast zleciła wykonanie czynności procesowych Centralnemu Biuru Zwalczania Cyberprzestępczości w Warszawie.
Wybory w Polsce 2050. Dochodzenie umorzone. „System działał prawidłowo”
W piątek (29 maja) Prokuratura Okręgowa poinformowała o umorzeniu dochodzenia ws. zakłócenia pracy systemu informatycznego. Śledczy potwierdzili, że w dniu głosowania – 12 stycznia – ok. godz. 21 nastąpiła blokada dostępu do internetowej ankiety, z której mogli korzystać członkowie partii. Wyczerpał się bowiem założony limit 1000 wejść. Uprawnionych do głosowania było ok. 700 osób.
„System działał prawidłowo. Nie odnotowano oddania żadnych głosów nadmiarowych ani nieautoryzowanych. Ponadto, w trakcie dochodzenia ustalono, iż formularz ankiety był udostępniony w trybie wymagającym zaproszenia e-mail oraz tokenu dostępu. Dostęp do formularza nie był przewidziany jako publiczny dostęp bezpośredni” – czytamy w komunikacie prokuratury.
Zdaniem śledczych udostępnienie linku do ankiety w godzinach popołudniowych w dniu głosowania w mediach społecznościowych „mogło spowodować próby wejść również przez osoby nieuprawnione”. Mimo to jeszcze do godz. 20.30 nie było żadnych utrudnień w dostępie do ankiety.
„Konfiguracja założeń wykupionego pakietu zakładała możliwość oddania jednej poprawnej odpowiedzi, ale nie wyklucza kilkukrotnego wejścia w ankietę, co wlicza się w licznik użycia. (…) Część wejść może być spowodowana próbami oddania głosu przez osoby uprawnione w sposób wadliwy” – zaznacza Prokuratura Okręgowa w Warszawie. „W trakcie zdarzenia zadziałał mechanizm limitujący, który uwzględnił w liczniku odpowiedzi również żądania kierowane do formularza bez wymaganego tokenu dostępu” – czytamy.
Śledczy wykluczyli tym samym „działanie poprzez zmasowane i jednoczesne wysyłanie zapytań, żądań wejścia na stronę podczas trwania głosowania”, a także „celowy atak i dokonanie blokady strony poprzez umyślne działanie”. Nie doszło też do „sztucznego generowania ruchu” za pomocą tzw. botów.
Wybory w Polsce 2050. Rozłam w ugrupowaniu
W kolejnym głosowaniu, przeprowadzonym pod koniec stycznia, zwyciężyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (350 głosów). Na Paulinę Hennig-Kloskę oddano 309 głosów.
Niedługo potem w klubie Polski 2050 doszło do rozłamu. Grupa posłów (w tym m.in. Paulina Hennig-Kloska) opuściła szeregi partii i stworzyła klub parlamentarny Centrum. Jego przewodniczącym został Mirosław Suchoń. Z kolei Polska 2050 Szymona Hołowni zmieniła oficjalnie nazwę na Polska 2050 Rzeczypospolitej Polskiej.













