-
Zjawisko El Niño w tym roku osiągnęło bezprecedensową siłę i prognozuje się, że do lutego spowoduje śmierć 450 tys. osób.
-
Super El Niño prowadzi do wzrostu liczby ekstremalnie gorących dni, a najbardziej narażone na śmiertelne skutki upałów są kraje Sahelu, Azji Południowo-Wschodniej, Indie, Pakistan, Brazylia i Stany Zjednoczone.
-
Obecnie El Niño nasila się w wyniku kumulacji ze zmianami klimatu, zwiększając liczbę ekstremalnych zjawisk pogodowych, strat gospodarczych oraz zagrożenie dla życia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zjawisko niepokoi i na dodatek się nasila. Jak pisaliśmy niedawno w Zielonej Interii,, otwiera się w nowym oknie analiza koralowców z Galapagos pokazuje, że w ciągu ostatnich 40 lat wahania temperatur związane z El Niño były o 36 proc. silniejsze niż wcześniej. Badacze nie znaleźli podobnego okresu w zapisie obejmującym ok. tysiąca lat.
El Niño może przesuwać tory burz, wywoływać susze w jednych regionach i powodzie w innych, wpływać na plony, pożary oraz rozprzestrzenianie się chorób. Jego wpływ wywołuje ogromne straty gospodarcze, liczone w skali świata w bilionach dolarów. Konsekwencje mogą być jednak poważniejsze niż nam się zdaje, na co wskazuje raport Climate Impact Lab, otwiera się w nowym oknie.
El Niño przynosi zmiany, które miały nastąpić za 20 lat
Naukowcy określają tegoroczne zjawisko jako „super El Niño”. Rozpoczęło się ono w czerwcu i prawdopodobnie potrwa do wiosny, a może i dłużej. Wywołane nim anomalie cieplne będą przypominać wyższe temperatury, które zmiana klimatu miała przynieść za 20 lat.
Super El Niño może przynieść na świecie do 44 proc. więcej ekstremalnie gorących dni niż miałoby to miejsce bez tego zjawiska. „El Niño popycha nas w przyszłość, narażając na temperatury, które miały nadejść dopiero za dwie dekady. Zrobi to zanim zdążymy się przygotować i zabezpieczyć” – oceniają badacze.
A zatem tegoroczne super El Niño jest jak wehikuł czasu. Pokazuje nam zmianę klimatu, która miała nadejść ok. 2050 r. Pojawi się już teraz i już teraz uderza z pełną mocą. Wiele państw świata notuje ekstremalne temperatury, susze i powodzie, padają rekordy. A będzie gorzej.
Wpływ zjawiska dotyczy nie tylko samego wzrostu temperatur, groźnego dla ludzi z definicji, ale także jego konsekwencji. To groźba wystąpienia ekstremalnych zjawisk pogodowych jak susze, gwałtowne powodzie, huragany i tajfuny, wreszcie oberwania wielkich czap lodu jak ostatnio w Nepalu. Super El Niño prowadzi do strat w mieniu i gospodarce, niszczy plony, powoduje głód i nieurodzaj.

Prawie pół miliona ludzi umrze przez El Niño. Lista krajów
Szacuje się, że do lutego ponad 450 tys. osób umrze z powodu samych tylko dodatkowych upałów spowodowanych zjawiskiem El Niño. „Szacunkowa liczba jest tak duża, że może przytłaczać” – przyznaje prof. Michael Greenstone, współzałożyciel Climate Impact Lab z Uniwersytetu Chicagowskiego, który był współautorem raportu. Cytuje go „The Guardian”.
Naukowcy przygotowali raport na temat katastrofy, która powstał nie po to, aby straszyć, ale po to, by spróbować się przygotować. „Mamy czas, aby zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych o dziesiątki tysięcy dzięki ukierunkowanym działaniom. Raport wskazuje regiony świata, w których może być najwięcej zgonów z powodu ekstremalnych upałów, a tym samym wskazuje, gdzie natychmiastowe działania dają największą szansę na uratowanie życia” – czytamy w raporcie.

Te regiony to zwłaszcza kraje Sahelu, gdzie może dojść do ponad 66 tys. zgonów tylko do lutego przyszłego roku, przy czym prawie połowa z nich przypadnie na Nigerię. W raporcie wymienione zostały także: Sudan, Niger, Czad.
W Azji Południowo-Wschodniej przewiduje się, że upały spowodują dodatkowe najwięcej zgonów na Filipinach, w Wietnamie, Tajlandii i Kambodży oraz w Indonezji. Inne regiony, które będą silnie dotknięte upałami w ciągu najbliższych sześciu miesięcy to Indie, Pakistan i Brazylia. Także Stany Zjednoczone znajdują się w pierwszej dwudziestce najbardziej dotkniętych przez Super El Niño krajów.
Czym jest El Niño?
El Niño nie jest zjawiskiem nowym i nie występuje od wczoraj. Od wieków stanowi sposób redystrybucji na świecie energii pochodzącej z ruchów warstw wody na Pacyfiku. W obecnych czasach jednak jest wyjątkowo groźne, gdyż kumuluje się ze zmianą klimatu spowodowaną przez człowieka i spalanie paliw kopalnych. Efekt działania tego zjawiska jest zatem spotęgowany.
El Niño należy do najpotężniejszych naturalnych zjawisk wpływających na pogodę na Ziemi. Polega na utrzymywaniu się bardzo wysokiej temperatury na powierzchni wód w strefie równikowej Pacyfiku. A ponieważ woda łatwo kumuluje i oddaje energię, takie podniesienie temperatury ma kolosalny wpływ na klimat całej Ziemi.
W efekcie tego zjawiska maleje albo wręcz ustaje podnoszenie się chłodnych wód głębinowych we wschodniej części Oceanu Spokojnego. To powoduje wzrost temperatury wód powierzchniowych oceanu.
Dzieje się tak, gdyż pasaty, które zazwyczaj wieją na Pacyfiku ze wschodu i na zachód i spychają ciepłe wody powierzchniowe oceanu ku zachodniej części akwenu, słabną. Ciepła woda nie jest spychana na wschód, zaczynają zachodzić bardzo niepokojące zjawiska na Pacyfiku, które odczuwa cała Ziemia. Nie tylko Ameryka Południowa i państwa leżące nad Oceanem Spokojnym.












