Dotychczasowe zaostrzanie kar za przestępstwa drogowe nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Nadal notowana jest znaczna liczba przypadków prowadzenia pojazdów przez nietrzeźwych kierowców, a także łamania orzeczonych przez sądy zakazów prowadzenia. Rząd chce więc ponownie zmienić przepisy kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń.
Jedna z najważniejszych propozycji dotyczy osób, które ponownie prowadzą pojazd mechaniczny w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Jeżeli zrobią to także w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów, sąd ma wymierzać karę pozbawienia wolności. Nie będzie można poprzestać na grzywnie albo ograniczeniu wolności.
Surowsze kary dla kierowców budzą sprzeciw ekspertów
Propozycje rządu są krytykowane przez część prawników. Adwokat Filip Tohl ocenia, że automatyczne stosowanie bezwzględnego więzienia i ograniczenie swobody sędziego nie musi poprawić bezpieczeństwa na drogach. Określa ten kierunek jako „populizm penalny”.
Podobnie wypowiada się prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Jego zdaniem zamiast masowego kierowania sprawców przestępstw drogowych do więzień większy nacisk należałoby położyć na grzywny, pracę społecznie użyteczną, konfiskatę pojazdu lub przepadek jego równowartości.
Kilka zakazów nie będzie już biegło jednocześnie
Rząd chce również zmienić zasady wykonywania zakazów prowadzenia pojazdów. Obecnie, jeśli wobec jednej osoby orzeczono kilka takich zakazów, mogą one biec równolegle. W praktyce oznacza to, że kilka trzyletnich zakazów może zakończyć się w tym samym momencie.
Po zmianach kolejne zakazy miałyby rozpoczynać się dopiero po zakończeniu wcześniejszych, zgodnie z kolejnością ich uprawomocnienia. Jeżeli skazany odbywa karę pozbawienia wolności albo aresztu, okres zakazu miałby zacząć się dopiero po jego wyjściu na wolność.
Zdaniem mec. Tohla obecne rozwiązanie prowadzi do absurdalnych sytuacji. Kilka zakazów może bowiem faktycznie trwać tyle samo co jeden, a skazanemu przebywającemu w więzieniu czas zakazu prowadzenia pojazdów nadal biegnie.
Trudniej będzie dostać karę w zawieszeniu
Projekt przewiduje ponadto ograniczenie możliwości zawieszania wykonania kary. Ma być ono dopuszczalne tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach, gdy sprawca ponownie prowadzi pojazd pod wpływem alkoholu lub narkotyków podczas obowiązywania zakazu.
Podobna zasada ma objąć osoby, które pod wpływem alkoholu albo innych substancji spowodowały katastrofę, sprowadziły niebezpieczeństwo jej wystąpienia lub doprowadziły do wypadku. W tym przypadku znaczenia nie ma mieć stężenie alkoholu we krwi.
Według założeń rządu nowe przepisy mają zwiększyć odstraszający charakter kar i sprawić, że konsekwencje łamania prawa drogowego będą bardziej przewidywalne i dotkliwe. Krytycy zmian wskazują jednak, że samo dalsze zaostrzanie sankcji nie musi przełożyć się na poprawę bezpieczeństwa.












