Do zdarzenia doszło w niedzielę (11 października). O godz. 10.40 przechodzień powiadomił policję, że ulicą Lwowską chodzi mężczyzna z nożem kuchennym. Według nieoficjalnych informacji portalu Sądeczanin, mężczyzna miał grozić jednej z kobiet.
– To były sekundy. Nie było czasu, żeby się zastanawiać i dokładnie analizować sytuację. Zobaczyłam człowieka, który wydawał się zagubiony. Pomyślałam, że może coś się dzieje i trzeba zapytać, czy wszystko z nim w porządku, a on nagle wyskoczył do mnie z nożem – relacjonuje w rozmowie z portalem.
– To było takie straszne. Wszystko działo się tak szybko i niespodziewanie – dodaje. Kobieta nie miała ze sobą telefonu, nie mogła powiadomić służb.
Mężczyzna nie reagował na polecenia
Na miejsce zdarzenia przyjechali mundurowi. – Policjanci wzywali mężczyznę do odrzucenia noża, jednak nie reagował na polecenia. Funkcjonariusze użyli tasera, ale nie przyniosło to skutku. Mężczyzna szedł z nożem w kierunku jednego z policjantów, który użył broni służbowej – przekazała podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji. Postrzelony mężczyzna zmarł w szpitalu. To 41-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego.
Trwa śledztwo
Podinsp. Katarzyna Cisło przekazała, że mężczyzna nie zaatakował nikogo przed interwencją policji. Nikt poza nim nie ucierpiał. Na miejscu zdarzenia pracuje prokuratura.
Śledczy zabezpieczą monitoring, a także przeanalizują przebieg interwencji i ustalą jej szczegółowe okoliczności. Sprawdzą także informacje na temat mężczyzny, m.in. czy wcześniej korzystał z pomocy medycznej. – Będziemy też ustalać, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Zostanie to zbadane między innymi podczas sekcji zwłok – powiedziała podinsp. Cisło.
Równolegle policja wszczęła procedury kontrolne, które mają wyjaśnić przebieg interwencji i zasadność użycia broni palnej. – Na razie wszystko wskazuje na to, że broń powinna zostać użyta – zaznaczyła rzeczniczka. Dodała, że policjant oddał kilka strzałów.













