Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
W Ługańsku księża sprzedają Rosjanom amulety i maść chroniąca przed dżumą

W Ługańsku księża sprzedają Rosjanom amulety i maść chroniąca przed dżumą

11 października, 2026
Jakie grzyby nadają się do suszenia? Te smakują najlepiej

Jakie grzyby nadają się do suszenia? Te smakują najlepiej

11 października, 2026
Przegląd kominiarski 2026. Ceny, terminy i kara za brak kontroli – Biznes Wprost

Przegląd kominiarski 2026. Ceny, terminy i kara za brak kontroli – Biznes Wprost

11 października, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • W Ługańsku księża sprzedają Rosjanom amulety i maść chroniąca przed dżumą
  • Jakie grzyby nadają się do suszenia? Te smakują najlepiej
  • Przegląd kominiarski 2026. Ceny, terminy i kara za brak kontroli – Biznes Wprost
  • Putin ma obsesję na punkcie Polski. Ostrzega przed sabotażem – Wprost
  • Myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa. „Tymczasem oni wyjęli pistolety”. Egzekucja w Szemranej
  • Wyższe emerytury dla wcześniejszych emerytów? Co przewiduje projekt UD204?
  • Estonia wzywa do pomocy Ukrainie. „By mogła zamienić je w pył”
  • Zwierzęta miały uciekać przed ciepłem. Wiele rusza gdzie indziej
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa. „Tymczasem oni wyjęli pistolety”. Egzekucja w Szemranej
Wiadomości

Myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa. „Tymczasem oni wyjęli pistolety”. Egzekucja w Szemranej

PersonelPersonel11 października, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa. „Tymczasem oni wyjęli pistolety”. Egzekucja w Szemranej

Rok 2002. Gorące popołudnie, 3 września. Marta* wychodzi na balkon na trzecim piętrze bloku na warszawskiej Białołęce, zastyga z konewką w ręce.

Widzi upadającego młodego mężczyznę i dwóch zamaskowanych, uzbrojonych napastników, którzy przed chwilą oddali w jego kierunku kilka strzałów. Wszystko dzieje się na parkingu przed osiedlową siłownią.

Szybko okazuje się, że celem ataku był Artur Sz., jeden z praskich gangsterów. Jego koledze, Jackowi G. (ksywa Gałus), udało się uniknąć śmierci. Ma furę szczęścia – pistolet sprawcy się zaciął. Samochód, którym przyjechali zamachowcy, znaleziono krótko po tym w okolicy Nieporętu.

Mija kilkanaście dni. Jest wieczór, 20 września 2002 roku. Do restauracji Szemrana przy ul. Ząbkowskiej na warszawskiej Pradze wchodzą dwaj mężczyźni, zamaskowani kołnierzami golfów podciągniętych do oczu. Strzelają do siedzącego przy stoliku 35-letniego gangstera Krzysztofa K. o ksywie Hiszpan. To stały bywalec tego lokalu, znany z odbierania haraczy, kradzieży drogich samochodów i bliskiej znajomości z bossem mafii wołomińskiej Henrykiem Niewiadomskim.

Z pamięci telefonu ujawnionego przy zwłokach „Hiszpana” wiadomo, że o godz. 15.49 dostał obelżywego SMS-a od Jacka Z., pseudo Zwierz, lidera gangsterskiej grupy z Grochowa. Obrotowa kamera obejmująca wejście do restauracji rejestruje mężczyznę w ciemnym ubraniu i rękawiczkach, idącego w kierunku parkingu. W tym samym ujęciu, między samochodami, ukazuje się inna postać mężczyzny w rozpiętej, jasnej kurtce. Ta osoba w prawej ręce trzyma podłużny przedmiot. Widoczny jest wzajemny kontakt wzrokowy obu mężczyzn. Kolejne ujęcie – mężczyzna z parkingu pojawia się w drzwiach restauracji. Stojąc przodem do ulicy unosi ramiona, jakby chował coś w zanadrzu kurtki. To się dzieje w chwilę po zastrzeleniu „Hiszpana”.

Policja nie ma wątpliwości, że oba zabójstwa coś łączy. Śledczy typują kilku podejrzanych, ale – z braku dowodów – postępowania przygotowawcze dwukrotnie kończą się umorzeniem.

Krew leje się strumieniami

W latach 90. w prawobrzeżnej Warszawie raz po raz odbywają się egzekucje gangów – tragedie z udziałem Krzysztofa K. i Artura Sz. nie są na Pradze wielkimi wydarzeniami. Więcej sensacji wywołuje sam pogrzeb „Hiszpana”, na którym wdowa wyrzuciła z cmentarza kochanki męża.

Bandyci mają swoje hierarchie i kodeks obyczajowy. Liczący się w tym środowisku Artur Ł., pseudo Adzia, jest znany z brutalności. Kiedyś po przejęciu kryminalnych rządów na Pradze z wpatrzonym w niego Arturem Sz., wymierza karę podległemu „żołnierzowi” w ten sposób, że na środku ulicy Brzeskiej wielkim kluczem francuskim łamie 20-latkowi piszczel. Młodociani przestępcy obserwujący egzekucję klaszczą wiernopoddańczo – wtedy jeszcze za oprawcą stoi liczący się gangster Jacek G. „Gałus”. Kiedy „Adzia” wchodzi do grupy „Zwierza” z pobliskiego Grochowa, oznacza to jedno: wojna z „Gałusem” i jego kumplami.

„Adzia” dowodzi grupą ze Szmulek, okrytego złą sławą osiedla na warszawskiej Pradze. Specjalizuje się w okradaniu salonów jubilerskich. Akcje są spektakularne, nierzadko kończą się kanonadami z kałasznikowa w lokalu pełnym ludzi. Artur Ł. kieruje napadami nawet z aresztu. Pomaga mu młoda kobieta znana w półświatku pod ksywą Sexy, wynosząc na zewnątrz grypsy.

Kiedy 32-letni Ł. wychodzi na wolność, postanawia zostać królem narkotyków na Pradze, a co za tym idzie, wykurzyć dawnego kompana Jacka G. „Gałusa”. „Adzia” przejmuje rządy z rozmachem. W biały dzień wjeżdża ze swoją bandą na bazar Różyckiego, gdzie całymi dniami przesiaduje „Gałus”. Kiedy ten ucieka, zamachowcy obijają kijami jego „żołnierzy” i przejmują władzę.

Mafijna solidarność

Mija 10 lat od zabójstwa przed siłownią. Gangsterom wraca pamięć, decydują się na współpracę z prokuraturą. Śledztwo, pierwotnie umorzone wobec niewykrycia sprawców, zostaje wznowione w 2012 roku.

Po analizie starych i nowych informacji, dotyczących zastrzelenia Artura Sz., prokurator utwierdza się w przekonaniu, że za zbrodnią stoją znani stołeczni przestępcy. Wśród nich ma być właśnie „Adzia”, który – organizując wykonanie mafijnego wyroku – przekazał sygnał do mężczyzn w zaparkowanym w pobliżu samochodzie: Marka D., Roberta P. oraz Łukasza Sz.

W śledztwie zeznaje Arkadiusz T. To mały świadek koronny, który w tamtym okresie działał na zlecenie „Hiszpana” i „Adzi”. Gangsterzy zlecili mu m.in. uprowadzenie właściciela komisu samochodowego – „bo nie płacił haraczu”. Dużo opowiada o gangsterskiej kuchni. Przekonuje, że w 2002 roku, skupione na dystrybucji narkotyków i napadach rabunkowych, przestępcze frakcje na Pradze były w ostrym konflikcie. Artur Ł., pseudo Adzia, wyodrębnia grupę uznającą zwierzchność „Hiszpana”. Artur Sz. (zabity przed siłownią) i Jacek G. mają interesy przeciwne. Zdaniem świadka, opowiadają się za ekstremalnym rozwiązaniem konfliktu, czyli zabójstwem.

Proces Artura Ł. („Adzia”), Marka D., Roberta P. i Łukasza Sz., oskarżonych o zabójstwo pod siłownią, rozpoczyna się w 2013 roku. Rozprawy przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga ciągną się przez 13 lat. Na ostatnim etapie składowi sędziowskiemu przewodniczy sędzia Cezary Puławski.

Mowa końcowa prokuratora Wojciecha Misiewicza, słynącego z walki z praskimi gangsterami, trwa ponad cztery godziny. – Nie ukrywam radości z postawienia kropki nad i – wyznaje. Proces nie miał szczęścia, bo kilka razy zmieniał się skład sędziowski. Misiewicz prowadzi sprawę od początku, jest praktycznie na każdej rozprawie.

– Na początku ten proces mógł być postrzegany jako poszlakowy. Błogosławię jego długość, bo w trakcie przybywało materiału oskarżycielskiego. W sprecyzowaniu zarzutów bardzo pomogło pojawienie się świadków koronnych i tzw. sześćdziesiątek, np. Piotra Sz. Zeznania osób, które podjęły współpracę z prokuraturą, uzupełniają się – triumfuje praski śledczy.

Podczas śledztwa tuż po egzekucjach w 2002 roku „Gałus” i „Adzia” nie obciążali się w imię wspólnego interesu. Misiewicz wskazuje, że ten proces doskonale dokumentuje bliskość ofiar z mordercami.

Na przykład „Adzię” z Arturem Sz., zastrzelonym później pod siłownią, łączyły wspólnie popełniane przestępstwa. W 2001 roku te drogi się rozeszły. Z kolei oskarżony Marek D. mieszkał przez pewien czas z Arturem Sz. A potem był w bandzie, która wydała na Sz. wyrok śmierci.

Koronni, ale czy wiarygodni?

Prokurator Misiewicz zaznacza przed sądem, że trzeba uważnie analizować to, co mówią świadkowie koronni. – Nie zapominając o oddzieleniu ziarna od plew – mówi.

I tak świadek Paweł O. zeznaje, że kiedy „Adzia” w 2003 roku przejmował rynek dilerski na Pradze, dał mu do zrozumienia, że ma coś wspólnego z zabójstwem pod siłownią. Po pogrzebie Artura Sz. powiedział w swoim gronie, że „nie będzie żegnał świni jak człowieka”. A kiedy potem spotykał dobrze mu znaną matkę zastrzelonego pod siłownią, przechodził na drugą stronę ulicy.

Aby uzyskać cenne informacje od Arkadiusza T., prokuratura musi iść na daleko idący kompromis. To notoryczny przestępca, był bardzo blisko Artura Ł. i zabitego Artura Sz., jako chłopak na posyłki. Biegła psycholożka Maria Gordon uważa, że ten świadek o osobowości dyssocjalnej mówi też rzeczy nieprawdziwe, co obniża wartość zeznań. Na zakończenie protokołu, ni stąd, ni zowąd potrafi podrzucić niewiarygodną informację, że dostał zlecenie zabójstwa Artura Sz.

Kolejny świadek koronny Maciej W. rozpoczyna zeznania w 2012 roku i kończy w 2025. Z uwagi na bezpieczeństwo swej rodziny (w pierwszym dniu składania zeznań spalono mieszkanie jego matki). chce zeznawać incognito. I nie za darmo. Domaga się złagodzenia kary o trzy lata. Otrzymuje oczekiwany wyrok, bo to cenny informator. Mówi o licznych zatargach między gangsterskimi grupami, które spotykały się na siłowni. Wskazuje na rolę Marka D., odpowiedzialnego za transport również przy innych napadach.

Przed zdarzeniem pod siłownią Maciej W. jest bardzo blisko „Adzi”. Cieszy się zaufaniem Łukasza Sz. (też oskarżonego o zabójstwo pod siłownią), który prosi go o opiekę nad jego dziewczyną. Sz. nie mógł potem zrozumieć, dlaczego W. przeszedł na drugą stronę.

Piotr Sz., jako świadek współpracujący z prokuraturą, związany z Jackiem G. (był jego kierowcą) pojawia się w postępowaniu w roku 2017. On niejako z drugiej strony wskazuje, że zabójstwo pod siłownią było zorganizowane przez Artura Ł. Ofiarę przedstawia, jako niechętnego „Adzi”, swoistego megalomana, chcącego powiększyć swoją władzę w środowisku.

Upadek mitu zbójeckiej Pragi

Uczestnicy polowania z bronią pod siłownią mieli wiele powodów, aby pociągnąć za cyngiel. W rywalizacji o rynek narkotyków Artur Sz. był gangsterem dominującym, zagrażał „Adzi”. Łukasz Sz. miał osobisty konflikt z Arturem Sz. Chodziło też o eliminację przestępców, chcących zostać świadkami koronnymi.

W przekonaniu adwokata Marcina Hilarowicza, obrońcy Marka D. i Roberta P., zeznania świadków oskarżenia nie są dowodami. Świadek T. to w ocenie mecenasa notoryczny przestępca. Jak mówią na Pradze, czego się nie dotknie, natychmiast jest pojmany. W czerwcu 2012 roku Arkadiuszowi T. nagle się przypomina, że spotkał D. w centrum handlowym i ten mu wyznał, że zabił Artura Sz., a przy tym „nawet nie zadrżało mu oko”.

Mecenas Hilarowicz zastanawia się na głos: – Czy jest możliwe, aby człowiek, z którego śmiała się cała Praga, 10 lat po zabójstwie znalazł sobie powiernika w Marku D.? W ciągu czterech lat składania zeznań, Arkadiusz T. co roku ujawnia prokuratorowi kolejnego zabójcę pod siłownią. W maju 2015 roku informuje sąd, że cierpi na amnezję po wypadku samochodowym i z płaczem zeznaje, że nawet nie wie, kto tam zginął…

Ta sprawa, zdaniem Hilarowicza, pokazuje upadek mitu zbójeckiej Pragi. – Każdy tu rozgrywa nas wszystkich tym, co zasłyszał na bazarze – mówi prawnik.

Wyrok ws. zabójstwa pod siłownią

16 grudnia 2025 r. zapada wyrok w pierwszej instancji.

Wszyscy oskarżeni zostali uznani winnymi popełnionej zbrodni i – zgodnie z wnioskiem prokuratury – skazani na kary 25 lat pozbawienia wolności. Sędzia Cezary Puławski, uzasadniając surowy wyrok podkreśla, że sąd dawał wiarę zeznaniom świadków tylko wówczas, gdy znalazł potwierdzenie w innych dowodach. Dlatego oskarżonego Artura Ł. uniewinniono od niektórych czynów przypisanych mu w akcie oskarżenia.

– Proces był o tym, jak w 2002 roku wymierzano w kryminogennych środowiskach sprawiedliwość i jak się płaci za to, co niegdyś zrobiono – zauważa po ogłoszeniu wyroku przewodniczący składu sędziowskiego. – Zarówno ofiary, jak i sprawcy popełniali wspólnie przestępstwa, a potem do siebie strzelali. Obowiązywał ten sam mechanizm, który zbierał krwawe plony w gangach Nowego Dworu czy Pruszkowa. Pokrzywdzony Artur Sz. to brutalny przestępca i motywem działania jego zabójców było wyeliminowanie konkurenta na polu przestępstw narkotykowych.

Czerwony barszcz w Szemranej

Ponowny, po dwukrotnym umorzeniu, proces oskarżonych o zabójstwo „Hiszpana” rozpoczyna się przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga w styczniu 2025 roku, czyli jeszcze przed zakończeniem wieloletniego procesu rozliczającego wydarzenia przed siłownią. Składowi orzekającemu przewodniczy sędzia Adam Radziszewski.

Oskarżeni mają sporą kartotekę karną, są już po pięćdziesiątce. Odczytujący akt oskarżenia prok. Wojciech Misiewicz zarzuca Jakubowi G. („Śruba”) i Jackowi G. („Gałus”) zabójstwo Krzysztofa K. („Hiszpan”) po oddaniu 10 strzałów z broni palnej. Natomiast Konrad A., pseudo Gonzo, jest oskarżony o dostarczenie broni i zapewnienie transportu, gdy uciekali z miejsca zbrodni. W zabójstwie miał uczestniczyć jeszcze inny gangster Sułtan S., pseudo Czeczen, ale jego na ławie oskarżonych nie ma – w 2006 r. zginął w wypadku samochodowym.

Proces ws. zabójstwa 'Hiszpana’ / fot. Kamil Siałkowski Proces ws. zabójstwa 'Hiszpana’ / fot. Kamil Siałkowski

Taktyka oskarżonych jest standardowa: są niewinni, po prostu zostali pomówieni przez dawnych kompanów, dziś świadków koronnych.

„Gałus” wyjaśnia: – Nigdy nie uczestniczyłem w spotkaniu z „Czeczenem”, na którym miałoby dojść do planowania zabójstwa Krzysztofa K. W dniu, w którym zginął „Hiszpan”, nie widziałem się z Piotrem Sz. [późniejszym świadkiem koronnym, który również w tym procesie go obciąża – red.], a więc nie mogłem tuż po zabójstwie przekazać mu do zniszczenia karty SIM.

Konrad A. „Gonzo” twierdzi, że nie miał konfliktów z „Hiszpanem”, łączyły ich podobne przestępstwa. – On był paserem samochodów, ja handlowałem kradzionymi, ale nie utrzymywaliśmy kontaktu. „Hiszpan” trzymał z „Adzią”. Odnosząc się do zeznania świadka koronnego Piotra Sz., jakobym miał zorganizować samochód potrzebny do popełnienia przestępstwa, chcę powiedzieć, że ten kryminalista, współpracownik organów ścigania jest znany na Pradze z przypisywania swoich przestępstw innym osobom – stara się przekonać sąd „Gonzo”.

Ówczesny właściciel restauracji Szemrana zeznaje, że nie łączyły go żadne interesy z „Hiszpanem”. Lubili się, zatrudnił polecaną przez niego kelnerkę. „Hiszpan” najczęściej siedział przy stoliku z Arturem Ł. „Adzią”. Świadek nie wie, dlaczego doszło do śmiertelnej strzelaniny w jego lokalu. Kiedy dwaj kilerzy weszli do restauracji myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa, bo nowi goście byli ucharakteryzowani, mieli pomalowane oczy. Tymczasem oni wyjęli pistolety.

Nie ten powinien zginąć

To trudny proces. Prokuratorskie dowody opierają się głównie na zeznaniach świadków koronnych i tzw. sześćdziesiątek: Piotra Sz. (który zdecydował się na współpracę z organami ścigania będąc aresztowanym w innym postępowaniu), Macieja W., Mirosława Sz., Pawła O., Arkadiusza T. i innych.

Piotr Sz., od lat 90. uczestnik gangsterskiej struktury pod kontrolą Jacka Z. ps. Zwierz, sporo wie o działalności zwaśnionych grup przestępczych: praskiej i grochowskiej. Do pewnego czasu był w dobrej komitywie z „Czeczenem”, „Śrubą” „Gonzem” oraz „Gałusem”. Twierdzi, że od tego ostatniego dowiedział się o przygotowywaniu zabójstwa „Hiszpana”.

Przed sądem Sz. zeznaje jako tzw. mały świadek koronny: – Znam wszystkich na ławie oskarżonych. Z „Gonzem” od dziecka byliśmy sąsiadami. Ze „Śrubą” napadaliśmy na handlujące na stadionie Rosjanki. Kiedy zajmowałem się sprzedażą narkotyków, heroinę kupowałem od „Gałusa” i moja wiedza w sprawie Szemranej w dużej mierze pochodzi od niego. Trzymaliśmy się razem.

Kiedy to się stało, a poinformował go kuzyn „Adzi”, pojechał na Brzeską. W restauracji była już policja. Po chwili do Piotra Sz. zadzwonił „Gałus”, aby przyszedł na ulicę Jagiellońską. Tam dostał dwie karty SIM, które należało zniszczyć. Wrzucił je do studzienki kanalizacyjnej. Potem w pobliżu swego mieszkania spotkał Konrada A., który podał mu rękę ze słowami: „Możemy na sobie polegać”. A później „Śruba” ironicznie skomentował śmierć „Hiszpana”, który po oddaniu do niego strzałów upadł twarzą do talerza z żurkiem, że zachłysnął się czerwonym barszczem. Ten gangster powiedział jeszcze coś, co potwierdziło się w śledztwie w sprawie zabójstwa pod siłownią – że nie zamierza „Adzi” szkodzić.

Proces ws. zabójstwa 'Hiszpana' / fot. Kamil Siałkowski
Proces ws. zabójstwa 'Hiszpana’ / fot. Kamil Siałkowski Proces ws. zabójstwa 'Hiszpana’ / fot. Kamil Siałkowski

Sędzia: – Jacek G. [„Gałus” – red.] miał do pana zaufanie?

– Do pewnego czasu tak. Po zabójstwie Artura Sz. pod siłownią odwoziłem go codziennie do domu; bał się, że będą próbowali poprawić mokrą robotę. Po miesiącu Jacek zaczął się wycofywać z tego, co mówił o kilerach. Tak, jakby ktoś mu kazał. Domyślam się, że mógł to spowodować „Śruba”. On był niebezpieczny, w rozkminkach preferował zabójstwo, kontaktował się ze znaną z okrucieństwa grupą modlińską. Według mnie śmierć „Hiszpana” była nieporozumieniem, nie ta osoba powinna zginąć. Życie stracił prowodyr, zamiast wykonawcy. Zamach na Artura Sz. zorganizował „Adzia” – opowiadał Piotr Sz.

Zeznania Piotra Sz. są spójne z tym, co powiedział prokuratorowi inny koronny – Maciej W., latami związany z przestępczą grupą praską. W więzieniu spędził 17 lat. – Popełniłem tyle przestępstw, że mogę nie pamiętać wszystkich – odpowiada na pytanie sędziego, czy był karany.

Kiedy przesłuchiwano go w roku 2004, okazał lojalność „Adzi”. Dwadzieścia lat później, występując w sądzie jako świadek incognito nie podtrzymuje tamtych zeznań. Nie wypiera się, że odbierał haracze dla „Hiszpana”. W czasie śledztwa Maciej W. obszernie opisuje prokuratorowi narastanie konfliktu między gangsterami wywodzącymi się z tej samej mafii oraz jego kulminację w postaci ataku na Artura Sz. i „Gałusa” pod siłownią. A także rewanż w Szemranej, którego wykonanie „Śruba” skomentował słowami: „Trzeba hydrze uciąć łeb, a rozpadnie się cała grupa”.

Powołany na świadka Rafał Ł. o ksywie Zwierzak z gangu modlińskiego (skazany na dożywocie za cztery morderstwa) nie ma zamiaru obciążać oskarżonych. Często wspólnie imprezował z grupą praską. O zabójstwie „Hiszpana” wie tylko ze słyszenia. Jest przekonany, że to „Czeczen” był kilerem (nie od dziś wiadomo, że najłatwiej zrzucić winę na nieżyjącego członka grupy).

Na wniosek prokuratora zeznaniom ważnego świadka oskarżenia Piotra Sz. przysłuchuje się biegła z dziedziny psychologii.

Oto jej opinia: – W trakcie przesłuchania Piotra Sz. w toku trzech rozpraw, a także podczas wywiadu, nie zaobserwowałam występowania zaburzeń czynności. Świadek miał logiczny kontakt słowny, był prawidłowo i wszechstronnie zorientowany. W jego zeznaniach istnieją elementy podważające wiarygodność. Ale proces poznawczy świadka – zwłaszcza postrzeganie i odtwarzanie spostrzeżeń – jest prawidłowy.

Sędzia: – Czy świadek kieruje się niechęcią do niektórych osób na sali sądowej?

Biegła: – On wprost powiedział, że przestał się zgadzać z zasadami postępowania jego dawnych kolegów.

Rachunki zostały wyrównane

Trwający 21 miesięcy proces zbliża się do końca. Prokurator Misiewicz w mowie końcowej ostrożnie przyznaje, że w materiale dowodowym są „pewne luki”. Najwięcej ustaleń „wisi” na świadku Piotrze Sz. – Jego zeznania są ostrożne. Nie zgadzam się z biegłą, że to potencjalnie może obniżyć ich wartość. One korespondują z zeznaniami świadka incognito Macieja W. Właśnie dlatego, że wywodzą się ze zwaśnionych grup przestępczych, są wiarygodni. Opisują te same wydarzenia z dwóch odmiennych perspektyw – wskazuje doświadczony praski śledczy.

Prokurator Wojciech Misiewicz oskarżył Jana T. o zabójstwo 40-letniej Agnieszki w domu przy Berensona w 2017 r.
Prokurator Wojciech Misiewicz oskarżył Jana T. o zabójstwo 40-letniej Agnieszki w domu przy Berensona w 2017 r. FOT. KUBA ATYS

Jego zdaniem, historia jest prosta – zabójstwo „Hiszpana” było retorsją po zastrzeleniu Artura Sz. i próbie pozbawienia życia Jacka G. Realia praskie były wtedy takie, że jedno zabójstwo rodziło konieczność drugiego. – To wyglądało na egzekucję albo demonstrację siły. Po tych zabójstwach nie było eskalacji mafijnych morderstw. Rachunki zostały wyrównane – puentuje Misiewicz.

Uważa, że za spust faktycznie mógł pociągnąć nieżyjący już dziś „Czeczen”. Ale oskarżeni, którzy dożyli procesu, na pewno mieli swój udział w egzekucji w Szemranej. Prokurator chce 25 lat więzienia dla „Śruby”, 15 lat dla „Gałusa” oraz ośmioletniej odsiadki dla „Gonza”.

Obrońca „Gałusa” pyta w ostatnim słowie: – Dlaczego Jacek G. miałby się przyczynić do zabójstwa „Hiszpana”, z którym nie dzieli go żaden spór? Dlaczego „Hiszpan” usiadł tyłem do drzwi, skoro miał się obawiać zamachu? Co to zabójstwo miało spowodować?

Obrońcy oskarżonych przekonują, że świadkowie koronni nie podają faktów, tylko uprawiają przed sądem gdybologię. – To banały kogoś, kto w środowisku gangsterów nie był szanowany i nikt by nie dzielił się z nim poufnymi informacjami – podkreśla jasno obrona.

Za dużo wątpliwości

Sędziego Adama Radziszewskiego przekonują argumenty obrońców i uniewinnia oskarżonych.

– Ponieważ zdaniem prokuratora śmiertelne strzały w restauracji Szemrana były odwetem za zabójstwo pod siłownią, proces miał charakter poszlakowy. A w takim postępowaniu w odpowiedzi na pytanie, kto zabił, musi być udowodniona spójność dowodów i wykluczenia innych opcji. Za dużo w tym procesie było wątpliwości – podsumowuje sędzia Radziszewski w ustnym uzasadnieniu wyroku, który zapadł 6 października.

Sąd nie dezawuuje wszystkich zeznań Piotra Sz., akurat w kwestii narkotyków świadek był wiarygodny, swoimi zeznaniami doprowadził do kilku aresztowań. Należąc do środowiska przestępczego miał na ten temat dużą wiedzę.

Ale czy znał szczegóły egzekucji w Szemranej? Sędzia w to wątpi.

Dziś w budynku, w którym mieściła się restauracja Szemrana, swą siedzibę mają dzielnicowi z Pragi / fot. Google
Dziś w budynku, w którym mieściła się restauracja Szemrana, swą siedzibę mają dzielnicowi z Pragi / fot. Google Dziś w budynku, w którym mieściła się restauracja Szemrana, swą siedzibę mają dzielnicowi z Pragi / fot. Google

– Świadek koronny powołuje się głównie na rozmowy z oskarżonym Jackiem G. [„Gałusem” – red.]. Po 15 latach od wydarzeń na Pradze. To szmat czasu. Ale powstaje pytanie, dlaczego G. miał się dzielić z Piotrem Sz., dilerem narkotyków, wiedzą o poważnym, grożącym dużymi wyrokami przestępstwie? Zabójstwo lubi ciszę. Piotr Sz. nie należał do grupy grochowskiej, w której był „Gałus”, więc nie uczestniczył w mafijnych naradach, z kim się trzeba rozprawić – uzasadnia sędzia.

Sąd dziwi się, dlaczego wiedza Piotra Sz. o zabójstwie w Szemranej poszerza się w miarę upływu lat. Biegła psycholog zaleca ostrożność podczas analizy tych zeznań. – Piotr Sz. sam przyznaje, że nie wie, kto strzelał. Jego zeznania to dywagacje, opinie – kończy sędzia Radziszewski.

* imię zmienione

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Transmisja na żywo z egzekucji w USA? Trump: Wiem, czego chce wojsko

Transmisja na żywo z egzekucji w USA? Trump: Wiem, czego chce wojsko

Koalicja Obywatelska reaguje ws. Michała Kołodziejczaka. „Zawieszony ze skutkiem natychmiastowym”

Koalicja Obywatelska reaguje ws. Michała Kołodziejczaka. „Zawieszony ze skutkiem natychmiastowym”

Akcja policji po atakach w szkołach. Mundurowi zatrzymali ponad 70 osób

Akcja policji po atakach w szkołach. Mundurowi zatrzymali ponad 70 osób

14-latek chwalił się w sieci siekierami i nożami. Policja: Zabezpieczyliśmy arsenał

14-latek chwalił się w sieci siekierami i nożami. Policja: Zabezpieczyliśmy arsenał

Trump chce nowego prezydenta dla Ukrainy. „Nadszedł czas”. Jest reakcja Kremla

Trump chce nowego prezydenta dla Ukrainy. „Nadszedł czas”. Jest reakcja Kremla

Christa Pike opuściła szpital. Prawnicy domagają się zmiany wyroku

Christa Pike opuściła szpital. Prawnicy domagają się zmiany wyroku

Waldemar Żurek mógłby stracić jedną z funkcji. Do Sejmu trafił projekt zmian w MS

Waldemar Żurek mógłby stracić jedną z funkcji. Do Sejmu trafił projekt zmian w MS

Zgrzyt między Ukrainą a USA. Biały Dom postawił ultimatum. „Delegacja już wraca”

Zgrzyt między Ukrainą a USA. Biały Dom postawił ultimatum. „Delegacja już wraca”

Bójka uczniów przy szkole weekendowej w Olsztynie. Jeden z nich miał przy sobie ostry przedmiot

Bójka uczniów przy szkole weekendowej w Olsztynie. Jeden z nich miał przy sobie ostry przedmiot

Wybór Redaktora

Jakie grzyby nadają się do suszenia? Te smakują najlepiej

Jakie grzyby nadają się do suszenia? Te smakują najlepiej

11 października, 2026
Przegląd kominiarski 2026. Ceny, terminy i kara za brak kontroli – Biznes Wprost

Przegląd kominiarski 2026. Ceny, terminy i kara za brak kontroli – Biznes Wprost

11 października, 2026
Putin ma obsesję na punkcie Polski. Ostrzega przed sabotażem – Wprost

Putin ma obsesję na punkcie Polski. Ostrzega przed sabotażem – Wprost

11 października, 2026
Myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa. „Tymczasem oni wyjęli pistolety”. Egzekucja w Szemranej

Myślał, że szykuje się kotylionowa zabawa. „Tymczasem oni wyjęli pistolety”. Egzekucja w Szemranej

11 października, 2026
Wyższe emerytury dla wcześniejszych emerytów? Co przewiduje projekt UD204?

Wyższe emerytury dla wcześniejszych emerytów? Co przewiduje projekt UD204?

11 października, 2026

ostatnie artykuły

Estonia wzywa do pomocy Ukrainie. „By mogła zamienić je w pył”

Estonia wzywa do pomocy Ukrainie. „By mogła zamienić je w pył”

11 października, 2026
Zwierzęta miały uciekać przed ciepłem. Wiele rusza gdzie indziej

Zwierzęta miały uciekać przed ciepłem. Wiele rusza gdzie indziej

11 października, 2026
Ceny mieszkań do 2030 roku. Deweloperzy już obliczają koszt nowych wymagań – Biznes Wprost

Ceny mieszkań do 2030 roku. Deweloperzy już obliczają koszt nowych wymagań – Biznes Wprost

11 października, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?