-
Rozpoczęły się badania trzeciej fazy nad szczepionką mRNA na H5N1, który jest odmianą ptasiej grypy rozprzestrzeniającą się wśród ptaków i ssaków.
-
Technologia mRNA umożliwia szybsze opracowanie i produkcję szczepionek, co może być kluczowe w przypadku ewentualnej pandemii.
-
Francja znacznie ograniczyła liczbę ognisk ptasiej grypy u drobiu dzięki masowym szczepieniom kaczek.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pandemia COVID-19 pokazała, że nawet rekordowo szybkie opracowanie szczepionek może być za wolne wobec globalnego kryzysu. Pierwsze preparaty zaczęto podawać mniej więcej rok po wykryciu nowych zakażeń koronawirusem. Do tego czasu zmarły miliony ludzi, a gospodarki wielu państw zostały sparaliżowane.
Dlatego dziś coraz więcej uwagi poświęca się wirusom, które mogą wywołać następną pandemię. Jednym z głównych kandydatów jest H5N1, czyli wysoce zjadliwy szczep ptasiej grypy. Choć wirus nadal nie rozprzestrzenia się skutecznie między ludźmi, od 2024 r. odnotowano już ponad 100 zakażeń u ludzi. H5N1 infekuje też coraz więcej gatunków ssaków, a w USA rozprzestrzenił się w stadach bydła mlecznego.
„Pandemia grypy to najbardziej prawdopodobna przyszła pandemia. Dlatego tak ważne jest, byśmy byli odpowiednio przygotowani” – mówi Richard Pebody z UK Health Security Agency cytowany przez „New Scientist”.
H5N1 krąży już niemal wszędzie
Obecnie największe obawy budzi wariant określany jako clade 2.3.4.4b. Pojawił się około dekady temu i od tego czasu rozprzestrzenił się praktycznie na całym świecie. Wirus wykrywano już nawet na Antarktydzie. Początkowo dominował wśród dzikiego ptactwa, później zaczął regularnie trafiać do ferm drobiu, a następnie do kolejnych gatunków ssaków.
To właśnie ten proces niepokoi epidemiologów najbardziej. Każde kolejne zakażenie oznacza dla wirusa nowe możliwości mutacji i adaptacji. Im dłużej H5N1 krąży w populacjach zwierząt, tym większe ryzyko, że pojawi się wariant zdolny do efektywnego przenoszenia między ludźmi.
„Nie możemy przewidzieć momentu ani skali kolejnej pandemii. Jednak przy dalszym krążeniu wirusów grypy w populacjach zwierząt i możliwości adaptacji wirusa przygotowanie pozostaje kluczowe” – mówi Hiwot Hiruy z Moderny.
Na razie nie ma dowodów, by obecny wariant rozprzestrzeniał się między ludźmi. Większość zakażeń wiązała się z bezpośrednim kontaktem z zakażonymi zwierzętami, szczególnie drobiem lub bydłem. Ale historia grypy pokazuje, że wirusy potrafią gwałtownie zmieniać swoje właściwości.
Szczepionka mRNA ma być gotowa wcześniej niż wirus
Właśnie dlatego Moderna rozpoczęła III fazę badań szczepionki mRNA-1018 przeciw pandemicznej grypie H5. W badaniu weźmie udział około 4 tys. ochotników: 3 tys. w Wielkiej Brytanii i tysiąc w USA. Priorytet mają osoby najbardziej narażone na kontakt z wirusem, czyli pracownicy ferm drobiu oraz osoby powyżej 65. roku życia.
Preparat przeszedł już badania I i II fazy, w których nie wykryto istotnych problemów bezpieczeństwa. Wcześniejsze wyniki sugerowały też silną odpowiedź immunologiczną.
Ponieważ H5N1 nie rozprzestrzenia się obecnie w populacji ludzkiej, badanie III fazy nie może mierzyć skuteczności poprzez porównanie liczby zakażeń. Zamiast tego naukowcy będą analizować siłę odpowiedzi układu odpornościowego u zaszczepionych osób.
Projekt wspiera Coalition for Epidemic Preparedness Innovations (CEPI), międzynarodowa organizacja finansowana przez ponad 30 państw i instytucji. W grudniu 2025 r. CEPI ogłosiło inwestycję wartą do 54,3 mln dolarów na rozwój szczepionki Moderny.
„Pandemiczna grypa pozostaje jednym z największych zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa zdrowotnego. Dzięki technologii mRNA możemy skrócić czas reakcji o całe miesiące” – mówi Richard Hatchett, dyrektor generalny CEPI.
Dlaczego mRNA jest tak ważne
Tradycyjne szczepionki przeciw grypie zwykle powstają z wykorzystaniem kurzych jaj lub hodowli komórkowych. Proces jest wolny, trudny do szybkiego skalowania i mniej elastyczny wobec mutacji wirusa.

Tymczasem szczepionkę mRNA można zaprojektować praktycznie natychmiast po poznaniu sekwencji genetycznej nowego wariantu wirusa. Sama produkcja również jest znacznie szybsza.
„Połączenie szybkości, elastyczności i skalowalności oferowane przez technologię mRNA może być krytyczną przewagą, gdy pojawi się nowy pandemiczny szczep i każdy dzień będzie kosztował życie” – podkreśla CEPI.
To właśnie ten argument sprawił, że technologia mRNA stała się jednym z filarów planu „100 Days Mission”. Celem programu jest stworzenie skutecznej szczepionki przeciw nowemu zagrożeniu epidemicznemu w ciągu 100 dni od wykrycia patogenu.
Nie wszyscy wierzą w mRNA
Technologia mRNA nadal pozostaje jednak przedmiotem sporów politycznych i dezinformacji. W USA amerykańska federalna administracja zdrowotna pod kierownictwem Roberta F. Kennedy’ego Jr. ograniczyła finansowanie badań nad szczepionkami mRNA o pół miliarda dolarów. Kennedy twierdził, że preparaty tego typu są mniej skuteczne przeciw wirusom roznoszonym drogą oddechową.
Według ekspertów to sprzeczne z dostępnymi danymi. „New Scientist” przypomina, że niektóre szczepionki mRNA przeciw COVID-19 osiągały ponad 90 proc. skuteczności przeciw objawowym zakażeniom oraz jeszcze wyższą ochronę przed ciężkim przebiegiem choroby.
Dla porównania skuteczność klasycznych szczepionek przeciw sezonowej grypie często wynosi od 20 do 60 proc. W jednym z ostatnich badań połączona szczepionka mRNA przeciw COVID-19 i grypie dawała lepszą odpowiedź immunologiczną niż standardowe preparaty przeciw grypie u osób po 50. roku życia.
Eksperci podkreślają też, że problemem wirusów oddechowych nie jest sama technologia szczepionki, ale biologia tych patogenów. Grypa i koronawirusy szybko mutują oraz infekują błony śluzowe nosa i gardła, gdzie trudniej utrzymać wysokie stężenie przeciwciał.
Francja pokazała, że szczepienia działają
Równolegle coraz większą rolę odgrywają szczepienia zwierząt hodowlanych. Szczególnie ważne są kaczki, które wyjątkowo łatwo zakażają się H5N1 i mogą skutecznie przenosić wirusa między fermami.
Francja rozpoczęła masowe szczepienia kaczek w 2023 r. Według analizy opublikowanej w 2024 r. kampania radykalnie ograniczyła liczbę ognisk ptasiej grypy na fermach. Modele epidemiologiczne sugerują, że bez szczepień Francja mogłaby mieć setki ognisk H5N1. Tymczasem odnotowano ich zaledwie 10.
„Wniosek jest taki, że szczepienia zrobiły ogromną różnicę” – mówi Timothée Vergne z National Veterinary School of Toulouse.
Francja była wcześniej jednym z najmocniej dotkniętych chorobą państw Europy. W sezonie 2022-2023 wykryto tam niemal 400 ognisk ptasiej grypy na fermach.
Problem wynika częściowo ze specyfiki produkcji foie gras. Kaczki są często hodowane początkowo w jednym miejscu, a następnie przewożone do innych gospodarstw na dalszy tucz. To sprzyja rozprzestrzenianiu wirusa.
Wirus kosztował już życie milionów ptaków
Od 2020 r. obecny wariant H5N1 doprowadził do śmierci lub wybicia co najmniej 130 mln ptaków w 67 krajach. Wirus regularnie pojawia się zarówno wśród dzikiego ptactwa, jak i na fermach przemysłowych.
Eksperci coraz częściej podkreślają, że same szczepionki nie rozwiążą problemu. Timothée Vergne uważa, że konieczne może być także przeprojektowanie systemu hodowli drobiu.
„Musimy przemyśleć system tak, by był bardziej odporny” – mówi badacz. Jednym z problemów jest ogromna koncentracja ferm na niewielkich obszarach. W takich warunkach wirus rozprzestrzenia się wyjątkowo szybko, a służby weterynaryjne łatwo tracą kontrolę nad sytuacją.
Pojawiają się również bardziej futurystyczne pomysły. W Wielkiej Brytanii naukowcy stworzyli już eksperymentalne kury zmodyfikowane genetycznie tak, by były bardziej odporne na ptasią grypę. Sami autorzy projektu przyznają jednak, że wdrożenie takiej technologii zajęłoby dekady.
Na razie świat próbuje przede wszystkim kupić sobie czas. Jeśli H5N1 nauczy się skutecznie przechodzić z człowieka na człowieka, gotowa platforma mRNA może okazać się jedną z niewielu rzeczy, które pozwolą uniknąć powtórki z początku 2020 r.


