-
Bliscy osób uczestniczących w wypadku autokaru na Węgrzech poszukują informacji o swoich krewnych i próbują zidentyfikować ich w szpitalu w Miszkolcu.
-
Według relacji poszkodowanych i świadków ustalenie tożsamości niektórych ofiar jest utrudnione, a ranni przekazali pierwsze relacje na temat wypadku.
-
W wyniku zdarzenia na autostradzie M3 śmierć poniosło 12 osób, a odpowiednie służby uruchomiły infolinie pomocowe i prowadzą śledztwo.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak relacjonuje RMF FM, Polacy pojawiają się przed szpitalem w Miszkolcu, gdzie przetransportowano ciała 12 osób, które zginęły w wypadku busa, przewożącego pielgrzymów z bośniackiego Medjugorie.
Jak podają węgierskie media, wśród ofiar znajduje się m.in. osoba w wieku około 17 lat.
Węgry. Bliscy uczestników wypadku szukają informacji o poszkodowanych
– Nie wiemy dalej nic, szukamy brata. Odnaleźliśmy szwagierkę – jest w szpitalu, ale nie mamy informacji (o bracie). On nie miał dokumentów przy sobie – opisywała wysłannikowi rozgłośni jedna z osób, której bliscy brali udział w tragicznym zdarzeniu.
Według korespondenta utworzono tam listę osób zidentyfikowanych, które wymagają leczenia i miały przy sobie dokumenty w momencie tragedii.
Jednak, jak wynika z wypowiedzi zgromadzonych na miejscu krewnych poszkodowanych, ustalenie tożsamości niektórych poszkodowanych może być trudniejsze.
Wypadek autokaru na Węgrzech. Trudna identyfikacja ofiar
O tym, że identyfikacja ofiar trwa, na kolejnej konferencji prasowej poinformowała wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.
– Cały czas trwa identyfikacja wszystkich zwłok. Ona nie jest łatwa. Wypadek był drastyczny, więc służby węgierskie muszą być w 100 procentach pewne, że to jest tożsamość tej osoby. Część rodzin już dotarła na miejsce i potwierdza również tożsamość tych osób – podkreśliła.
Jak wskazała, władze nie będą informowały o tożsamości ofiar wypadku dopóki właściwych informacji nie uzyskają rodziny zmarłych. Te również muszą wcześniej udzielić zgody na podanie danych ofiary.
– Jeszcze w dniu dzisiejszym mamy otrzymać już część protokołów już takich bardzo oficjalnych i wtedy zespoły osób z psychologiem pojadą bezpośrednio do rodzin tych osób, żeby przekazać tę informację – mówiła Kubas-Hul.
Wypadek autobusu na Węgrzech. „Rękami rwałam ziemię”
Do Polski docierają też pierwsze relacje rannych. – Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: „ratunku” – opowiadała w rozmowie z agencją Reutera pani Helena, która została poszkodowana w tragicznym wypadku.
– Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać, ale tylko kawałek. Potem pomogli strażacy (…) Wyczołgałam się. Było tam oderwane siedzenie, wybite szyby i rękami się wydrapałam z tego samochodu – opowiadała kobieta.
Tragedia na Węgrzech. Uruchomiono infolinie dla bliskich ofiar i rannych
W wyniku wypadku, do którego doszło na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, zginęło 12 osób, 10 jest w stanie krytycznym. Łącznie autokarem podróżowało 59 osób. Według ustaleń Polsat News to mieszkańcy Strzyżowa i okolic na Podkarpaciu. Doniesienia potwierdził Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.
Śledczy ustalili wstępnie, że kierowca najprawdopodobniej zasnął za kierownicą. Prokuratura w Krośnie prowadzi śledztwo w tej sprawie.
W związku ze zdarzeniem MSZ uruchomiło infolinię (+36 20 472 95 02) dla rodzin i bliskich ofiar i rannych w wypadku. Dodatkowo PZU Zdrowie uruchomiło specjalną infolinię wsparcia psychologicznego dla osób poszkodowanych i ich rodzin pod numerem +48 22 735 39 44.


