Kwiecień upływa pod znakiem intensywnych rozstrzygnięć Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Każde kolejne orzeczenie dotyka tysięcy kredytobiorców, ale to nadchodzące może mieć szczególne znaczenie. Już 30 kwietnia zapadnie wyrok, który może wywrócić do góry nogami część sporów z bankami.
Seria ważnych wyroków TSUE
TSUE w ostatnich tygodniach nie zwalnia tempa. 16 kwietnia zapadły orzeczenia w trzech sprawach dotyczących przedawnienia roszczeń banków o zwrot wypłaconego kapitału. Kilka dni później, 23 kwietnia, TSUE odniósł się do zasad naliczania odsetek w kredytach konsumenckich oraz tzw. sankcji kredytu darmowego.
Na tym jednak nie koniec. Kolejny wyrok – zaplanowany na 30 kwietnia – dotyczy sprawy Hańczynek (C-246/25) i już teraz wzbudza ogromne emocje wśród kredytobiorców oraz prawników.
– Wyrok będzie miał kolosalne znaczenie dla kredytobiorców, którzy najpierw przystąpili do umowy kredytu złotowego, a następnie zawarli z bankiem aneks, na mocy którego kredyt został przewalutowany – zauważa w rozmowie z „Wprost” adwokat Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A., reprezentująca kredytobiorców w sporach z bankami.
Co z umową po unieważnieniu aneksu?
Sednem sprawy jest pytanie skierowane do TSUE przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Dotyczy ono konsekwencji unieważnienia aneksu przewalutowującego kredyt.
Trybunał ma rozstrzygnąć, czy w takiej sytuacji:
-
upada cała umowa kredytowa, -
czy też nadal obowiązuje pierwotna umowa, ale bez aneksu.
– W tym drugim przypadku konsekwencją byłby powrót do pierwotnego kredytu złotowego. Oczywiście rozstrzygnięcie polegające na upadu umowy pierwotnej jest najkorzystniejszym rozwiązaniem dla kredytobiorców z punktu widzenia skutków ekonomicznych, niemniej jednak Trybunał nie orzeka jedynie w oparciu o wskazane kryteria – tłumaczy mec. Anna Wolna-Sroka.
Sankcja odstraszająca i linia orzecznicza TSUE
Sąd Okręgowy w Warszawie wskazał, że unieważnienie całej umowy byłoby zgodne z tzw. sankcją odstraszającą – jednym z fundamentów unijnej dyrektywy 93/13.
– Sankcja ta ma na celu zniechęcenie przedsiębiorcy do wprowadzania do wzorców umownych z konsumentami niedozwolonych postanowień umownych w przyszłości. Należy podkreślić, że Trybunał w swoim orzecznictwie wielokrotnie podkreślał wagę „skutku zniechęcającego” – wyjaśnia mec. Wolna-Sroka.
Prawniczka przypomina, że podobne podejście pojawiało się już w wcześniejszych wyrokach TSUE, m.in. w sprawach Banco Español de Crédito czy Kásler. To właśnie ta linia orzecznicza może być wskazówką, w którą stronę pójdzie najnowsze rozstrzygnięcie.
Co wyrok może oznaczać dla kredytobiorców?
Zdaniem prawników najbardziej korzystny dla klientów banków byłby scenariusz unieważnienia całej umowy kredytowej. Nie jest to jednak przesądzone.
– Zakładam, że Trybunał powinien opowiedzieć się za upadkiem pierwotnej umowy z uwagi na ustalenie nieważności aneksu, właśnie ze względu na zastosowanie sankcji odstraszającej. Niemniej jednak, gdyby tak się nie stało, to należy podkreślić, że we wskazanych sprawach można podnosić dodatkowo argumenty przemawiającą za nieważnością pierwotnej umowy kredytu złotowego z uwagi na zawarcie w umowie klauzul niedozwolonych dotyczących zmiennej stopy oprocentowania – mówi prawniczka.
Jak podkreśla ekspertka, w prowadzonych przez nią tego typu sprawach, powołuje się na nieważność umowy z uwagi na tzw. nowację zobowiązania podnoszę dodatkowe argumenty dotyczące nieważności pierwotnej umowy kredytu opartego o stawkę referencyjną WIBOR.
– Warto zaznaczyć, że pierwotne umowy kredytów złotowych, które następnie zostały przewalutowane, są umowami zawartymi przed 2018 r., a zatem w tym czasie rozporządzenie BMM nie obowiązywało, oznacza to, że szansa na orzeczenie nieważności umowy w tego typu sprawach jest stosunkowo wyższa – stwierdza adw. Wolna-Sroka.


