Z utrzymaniem pracy jest w Polsce różnie. Na wieść o urlopie macierzyńskim czy wychowawczym pracodawcy nie skaczą do góry z radości – obowiazki matek ktoś i tak musi wykonać. W przerwę w pracy trzeba wliczyć także ryzyko jej utraty.


Ale dla ZUS opieka nad dzieckiem się liczy. Oba urlopy mają dobry wpływ na emerytury kobiet – wliczają się do stażu ubezpieczeniowego i podwyższają kapitał emerytalny. Rodzice z młodszych roczników nic nie muszą w tej sprawie robić, ale ci starsi są w zupełnie innej sytuacji.

Urlopy tylko w papierowych aktach. Nie szkodzi, że zakład już nie istnieje


Przepisy chronią kapitał emerytalny osób rezygnujących z pracy na rzecz opieki nad dziećmi. W zależności od sytuacji przewidziane prawem urlopy są traktowane przez ZUS jako okresy składkowe lub nieskładkowe, ale tak się dzieje od niedawna. Cenzurą jest moment refermy emerytalnej wprowadzonej pod koniec w latach 90.


Kto wychowywał dzieci przed 1999 rokiem, musi teraz sam zadbać o swoje interesy. Dlaczego? W tym czasie ZUS nie miał informacji o indywidulanej sytuacji każdego ubezpieczonego Polaka i Polki. Informacje o urlopie wychowawczym czy macierzyńskim były ewidencjonowane wyłącznie w papierowych aktach zakładów pracy i nie trafiły do ubezpieczyciela.


Kto jest w takiej sytuacji, powinien w ZUS złożyć wniosek o ustalenie lub ponowne przeliczenie kapitału początkowego. Do formularza trzeba załączyć:


  • skrócone akty urodzenia dzieci

  • zaświadczenie od pracodawcy potwierdzające dokładne okresy przebywania na urlopie wychowawczym lub bezpłatnym na cele opiekuńcze.


Jeśli zakład pracy już nie istnieje to nie szkodzi! Dowodem dla ZUS mogą być wpisy w oryginalnej legitymacji ubezpieczeniowej (tzw. zielonej książeczki) lub szczegółowe świadectwa pracy, gdzie okresy urlopów są zaznaczone.

Więcej do emerytury za siedzenie w domu. Są okresy składkowe i nieskładkowe


Jak informuje infor.pl, dla celów emerytalnych kluczowe jest precyzyjne rozróżnienie statusu czasu spędzonego z dzieckiem. Urlop macierzyński, rodzicielski i ojcowski liczy się do okresu składkowego. Od pobieranego przez rodzica zasiłku macierzyńskiego odprowadzane są pełne składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.


Urlop wychowawczy to okres nieskładkowy, ale w tym przypadku ZUS stosuje wyjątkowo korzystny dla matek przelicznik wynoszący 1,3 proc. podstawy wymiaru za każdy rok – czyli dokładnie tyle samo, ile za okresy składkowe.


Przepisy pozwalają na zaliczenie do stażu emerytalnego maksymalnie 3 lat (36 miesięcy) urlopu wychowawczego na jedno dziecko. Łączny wymiar urlopów wychowawczych na wszystkie dzieci nie może przekroczyć 6 lat (72 miesięcy). Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy dziecko z powodu stanu zdrowia wymagało szczególnej opieki potwierdzonej orzeczeniem o niepełnosprawności. Rodzicowi przysługują wtedy dodatkowe 3 lata na konkretne dziecko.


Uwaga – mężczyzna, który przed 1999 rokiem przebywał na urlopie ojcowskim, rodzicielskim czy wychowawczym, ma dokładnie takie same prawa do podwyższenia swojej emerytury jak kobieta.

Share.
Exit mobile version