Niedługo po rozpoczęciu gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie słychać było głośne dźwięki, przypominające strzały. Prezydent, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.
Oprócz członków gabinetu, np. sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha, na sali obecni byli znani dziennikarze i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej.
Atak podczas spotkania Trumpa z dziennikarzami. Padły strzały
Prezydent zamieścił po pewnym czasie wpis w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, w którym poinformował, że osoba, która oddała strzały podczas kolacji, została ujęta. Według CNN to 30-letni mężczyzna z Kalifornii. Trump dodał, że Secret Service i organy ścigania wspaniale się spisały.
„Co za wieczór w D.C. Secret Service i organy ścigania wykonały wspaniałą pracę. Zadziałali szybko i odważnie. Strzelec został złapany i zaproponowałem: NIECH SHOW TRWA, ale to będzie całkowicie kierowane przez organy ściągania. Wkrótce podejmą decyzję. Bez względu na tę decyzję, ten wieczór będzie zdecydowanie inny niż planowaliśmy i po prostu będziemy musieli to zrobić jeszcze raz. Prezydent DONALD J. TRUMP” – napisał prezydent.
W kolejnym wpisie przekazał, że pierwsza dama, wiceprezydent i wszyscy inni członkowie jego gabinetu są „w doskonałym stanie”.
„Organy ścigania poprosiły, byśmy opuścili obiekt, zgodnie z protokołem, co zrobimy natychmiast” – napisał Trump w serwisie Truth Social. Przekazał też, że gala Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu odbędzie się w późniejszym terminie.
Trump o napastniku: Szaleniec
Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę wieczorem czasu miejscowego na konferencji prasowej, że napastnik, który otworzył ogień podczas gali korespondentów, był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży.
Trump powiadomił, że postrzelony tego wieczoru agent Secret Service jest w dobrym stanie. Przekazał, że napastnik pochodzi z Kalifornii i sądzi, że działał w pojedynkę. Nazwał go „szaleńcem”. Stwierdził również, że wydarzenie odbywał się w „niezbyt bezpiecznym budynku”.
Prezydent w odpowiedzi na pytanie o to, czy sądzi, że był celem napastnika, odparł: – Chyba tak.
Dodał, że przed galą nie było ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa. Trump oświadczył też, że sobotnie zdarzenie nie powstrzyma go przed wygraniem wojny z Iranem, choć nie sądzi, by te kwestie były ze sobą powiązane.
Atak na prezydenta USA. Napastnik otworzył ogień w hotelu
Prezydent opublikował w serwisie Truth Social zdjęcia mężczyzny, leżącego na podłodze, oraz nagranie, na którym widać, jak przebiega przez kontrolę bezpieczeństwa, a w pościg za nim ruszają przedstawiciele organów ścigania.
Napastnik nie dotarł do sali balowej, na której przebywał Trump, pierwsza dama, wiceprezydent i inni przedstawiciele gabinetu, a także setki dziennikarzy.
Nie wiadomo, kto otworzył ogień, ani jaki był jego motyw. Przedstawiciel FBI powiadomił, że osoba ta była uzbrojona w strzelbę i próbowała przedrzeć się przez zabezpieczenia. Napastnik strzelił w stronę agenta Secret Service. Agent miał na sobie kamizelkę kuloodporną i został przetransportowany do szpitala. Wegług AP agentowi nic nie grozi.
Prokurator poinformował, że ujęty mężczyzna zostanie postawiony przed sądem w poniedziałek. Ma usłyszeć zarzuty popełnienia poważnego przestępstwa z użyciem broni palnej oraz ataku przy pomocy broni na urzędnika federalnego. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że napastnik był gościem hotelu, w którym odbywała się gala.
Galę zorganizowano w hotelu Hilton w Waszyngtonie, gdzie w 1981 r. przeprowadzono zamach na ówczesnego prezydenta Ronalda Reagana.
Więcej informacji wkrótce.


