Ministra funduszy i polityki regionalnej, a zarazem szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyznała w wywiadzie dla TVN24, że wśród reform o które zabiega jej ugrupowanie jest zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

Niższy wiek emerytalny dla mężczyzn, wyższy dla kobiet?


Wiem, że to jest temat tabu, ale też mam poczucie odpowiedzialności za Polskę. Ktoś w końcu musi ten temat podnieść – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz w programie „News Michalskiego”. – Mówiąc wprost, to jest postulat wydłużenia o kilka lat wieku emerytalnego dla kobiet i drobnego obniżenia dla mężczyzn, tak by spotkać się gdzieś pomiędzy 60 a 65, bliżej 65 – dodała.


Szefowa Polski 2050 zaznaczyła, że jej partia nie planuje złożyć projektu w tej sprawie. Zadeklarowała, że chce poprzestać na poruszeniu tego tematu w publicznej debacie. – Ktoś musi wziąć odium wniesienia tego do debaty publicznej, więc ja to wnoszę. Jeżeli zwali się za to ogromna krytyka, to biorę ją na siebie – powiedziała szefowa resortu rozwoju i polityki regionalnej.


W ostatnim czasie głośno było o raporcie Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) oraz Warsaw Enterprise Institute (WEI) opublikowały raport „Budżetowy SOS”, w którym zaproponowano powrót do reformy emerytalnej poprzedniego gabinetu Donalda Tuska. Zakładała ona stopniowe wydłużenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia (reformę odwrócił rząd PiS przywracając dawny wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn).

Polacy sceptyczni


Z niedawnego sondażu SW Research dla „Wprost” wynika, że Polacy podchodzą do tego pomysłu sceptycznie. Blisko 64 proc. ankietowanych nie chce zrównania i podniesienia wieku emerytalnego do 67. roku życia. Propozycję popiera prawie co czwarty ankietowany (23,8 proc.), a 12,3 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

Share.
Exit mobile version