-
Witalij Kliczko został wezwany przez Radę Najwyższą Ukrainy w związku z przygotowaniami Kijowa do sezonu grzewczego przed nadchodzącą zimą.
-
Parlamentarna komisja podjęła decyzję o zaproszeniu Kliczki na posiedzenie w kontekście przygotowania stolicy na zimę i ryzyko rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną.
-
Według ekspertów, Kijów ma poważny deficyt energii i infrastruktura krytyczna miasta nie została odpowiednio zabezpieczona przed potencjalnymi przerwami w dostawach prądu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Choć to dopiero początek jesieni, prognozy dotyczące pogody w Ukrainie nie są nad wyraz obiecujące. Według meteorologów, już 13 i 14 października w wielu regionach kraju rozpoczną się pierwsze przymrozki.
Zapowiedzi stają się jeszcze bardziej niepokojące w obliczu rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Podczas wtorkowych obrad Rady Najwyższej Ukrainy poruszona została kwestia przygotowania Kijowa na nadchodzący, trudny okres.
Kliczko wezwany przed Radę Najwyższą. Kijów nieprzygotowany do zimy?
Deputowana ukraińskiego parlamentu Mariana Bezuzhla wyszła we wtorek z wnioskiem o wezwanie przed Radę Najwyższą mera Kijowa Witalija Kliczki. – Widzicie, co dzieje się ze stolicą? Nigdy nie słyszeliśmy Kliczki – mówiła.
Po jej wystąpieniu odbyło się głosowanie. 151 deputowanych opowiedziało się za zaproszeniem kijowskiego mera na środowe obrady. „Dziękuję kolegom za poparcie. Decyzja została podjęta” – napisała w mediach społecznościowych Bezuzhla.
Odpowiedzialność za przygotowanie się do sezonu grzewczego spoczywa na Kliczce ze względu na wydany przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dekret z końca lata.
Przywódca zobligował lokalne samorządy do zapewnienia w budynkach mieszkalnych niezależnych systemów zasilania awaryjnego. Wskazywał też, że Kliczko musi opracować plan na zbliżający się sezon grzewczy.
Przed Ukrainą sroga zima. Stolica nie zapewniła odpowiednich środków?
Zełenski przekonywał w tym miesiącu, że Kijów nie jest kompletnie przygotowany na kolejne uderzenia Rosjan w sektor energetyczny. Z postawioną przez niego tezą nie dyskutują też eksperci.
Dyrektor programów energetycznych w ukraińskiej organizacji obywatelskiej Centrum im. Razumkowa Wołodymyr Omielczenko podkreśla w rozmowie z agencją Unian, że stolica kraju będzie gotowa na tegoroczną zimę dopiero w jej ostatniej fazie.
Jak wskazuje, odpowiedzialność spoczywa jednak zarówno na władzach Kijowa jak i całego państwa. – Władze kijowskie są odpowiedzialne za własne sprawy. Odpowiadają za dostarczanie ciepła – to jest ich bezpośrednia odpowiedzialność. Nie ma jeszcze zimy i nie możemy teraz powiedzieć, czy w tej kwestii zawiodły, czy nie. Można jednak powiedzieć, że władze kijowskie zawiodły w kwestii zasilania infrastruktury krytycznej – mówi.
– Wszyscy wiedzą, że w Kijowie i obwodzie kijowskim istnieje ogromny deficyt własnej energii, ogromny deficyt energetyczny, którego nie da się uzupełnić niczym innym niż zewnętrznymi dostawami. Jeśli rosyjscy okupanci odetną ten pierścień energetyczny, Kijów po prostu zostanie bez prądu – wskazuje Omielczenko.
Źródło: Unian
-
Paraliż w Ukrainie, wielkie utrudnienia. Rosja realizuje nikczemny plan
-
Kijów wskazał cztery scenariusze. Chodzi o potencjalne porozumienie z Rosją


