-
ONZ poinformowało, że w wyniku nasilającej się wojny wzdłuż zachodniego wybrzeża Jemenu ponad 100 tys. osób zostało przesiedlonych, a tysiące innych uciekły do Dżibuti przez cieśninę Bab el-Mandab.
-
Huti zdobyli wyspy Hanisz, co według Deutsche Welle umożliwia im kontrolowanie jednego z kluczowych światowych szlaków żeglugowych i zwiększa presję na dostawy ropy z Arabii Saudyjskiej.
-
Jednocześnie Teheran oskarża Rijad o opóźnianie rozmów dotyczących ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców ostrzegł w oświadczeniu, do którego dotarła agencja AFP, że „gwałtownie eskalujące działania wojenne wzdłuż zachodniego wybrzeża Jemenu zmusiły ponad 100 tys. osób do przesiedlenia się wewnątrz kraju i zmusiły tysiące innych do szukania schronienia po drugiej stronie cieśniny Bab el-Mandab w Dżibuti”.
W poniedziałek Huti ogłosili, że zdobyli wyspy Hanisz na południu Morza Czerwonego. Deutsche Welle zwróciło uwagę, że sytuacja ta wzmocniła zdolności grupy do blokowania ruchu na kolejnym „kluczowym światowym szlaku żeglugowym” – wspomnianej cieśninie Bab el-Mandab.
Bliski Wschód. Narasta konflikt w Jemenie. „Wywiera jeszcze większą presję”
Do postępu rebeliantów doszło w momencie, gdy wspierane przez Arabię Saudyjską siły jemeńskie starają się odzyskać niedawno utracone terytorium w pobliżu cieśniny Bab el-Mandab, będącej alternatywą dla Ormuzu.
Deutsche Welle podkreśliło, że zdobycie wysp Hanisz „wywiera jeszcze większą presję” na dostawy ropy z Arabii Saudyjskiej, a tym samym na światowe rynki i ceny tego surowca.
Huti w poniedziałek kontynuowali ofensywę, atakując rakietami i dronami saudyjskie cele wojskowe. Rzecznik grupy powiedział, że uderzenia spowodowały „znaczne szkody” i były odpowiedzią na „ponad 300 saudyjskich ataków powietrznych w Jemenie w ciągu ostatnich pięciu dni”.
Iran, mimo jawnego wspierania ruchu Huti, zaprzecza jakiemukolwiek zaangażowaniu w trwającą w Jemenie wojnę domową. „Iran nie ingeruje w sprawy Jemenu” – oświadczyło tamtejsze Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Rzecznik MSZ Iranu Esmaeil Baqaei powiedział reporterom, że Huti są „całkowicie niezależnymi aktorami, którzy podejmują decyzje w oparciu o własne interesy„.
Arabia Saudyjska. Do Dżeddy przybył amerykański wojskowy
W poniedziałek do Dżeddy przyjechał admirał Brad Cooper z Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (CENTCOM), aby omówić „najnowsze wydarzenia w regionie”. Amerykański serwis Axios podał, że wojskowy przebywa w Arabii Saudyjskiej od czwartku i do tej pory brał udział w pilnych spotkaniach koordynacyjnych w związku z eskalacją sytuacji na Morzu Czerwonym.
Dodajmy, że w zeszłym tygodniu amerykańskie media poinformowały, że prezydent Donald Trump odrzucił prośbę Arabii Saudyjskiej o bezpośrednią interwencję Stanów Zjednoczonych w regionie.
Pomimo odrzucenia prośby o użycie siły militarnej USA, Trump rzekomo zgodził się na udostępnienie danych wywiadowczych oraz pomoc w wyznaczaniu celów.
Iran – Arabia Saudyjska. Rośnie napięcie między krajami
W związku z konfliktem rośnie też napięcie na linii Iran – Arabia Saudyjska. Teheran oskarża bowiem Rijad o opóźnianie rozmów mających na celu ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.
Jednocześnie Iran uważa, że Arabia Saudyjska wykorzystuje Jemen jako „pretekst” do opóźniania rozmów na temat sposobu zarządzania cieśniną po tym, jak Stany Zjednoczone zburzyły dotychczasowy status quo na Bliskim Wschodzie.
Obecnie bowiem jedynymi bezpiecznymi szlakami umożliwiającymi Arabii Saudyjskiej dostarczanie ropy na rynki azjatyckie są Kanał Sueski lub trasa wokół Przylądka Dobrej Nadziei w Afryce Południowej.
Przypomnijmy, że wojna domowa w Jemenie rozpoczęła się w 2014 roku, kiedy rebelianci Huti opanowali duże obszary północnego Jemenu, w tym stolicę Sanę, i zmusili rząd do ucieczki do Adenu na południu. Przez ostatnie cztery lata konflikt pozostawał uśpiony. Do jego ponownej eskalacji doszło w związku z wybuchem wojny w Iranie.
Źródła: AFP, Deutsche Welle


