W poniedziałek minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o odnalezieniu drona przez wojsko i służby hydrograficzne w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (woj. zachodniopomorskie). Urządzenie zostało wyciągnięte z morza. Wstępne oględziny wykazały, iż jest to bezzałogowiec wojskowy z Rosji.

Według Kosiniaka-Kamysza dron najprawdopodobniej został utracony przez Rosję podczas prób manewrów nad Morzem Bałtyckim. Minister obrony zaznaczył, że coraz więcej danych wskazuje, iż Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera.


Zobacz wideo

Referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. „Minimum to 150-160 tys. podpisów”

Dron wyłowiony z Bałtyku. „Mógł przelecieć przez terytorium Litwy”

– Wyjaśnienia, trajektoria lotu, to wszystko wskazuje, że [dron] mógł wcześniej przelecieć przez terytorium Litwy w niedzielę, kiedy był tam poszukiwany. Była próba jego neutralizacji. Później przekroczył granicę litewską z obwodem królewieckim i najprawdopodobniej operował nad Bałtykiem – przekazał we wtorek szef MON. 

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska i Litwa będą to „wspólnie wyjaśniać”, dojdzie także do współpracy służb obu państw. – Taką rekomendację również wydały służby kontrwywiadu wojskowego – dodał.

Z kolei we wtorek w nocy, jak podały litewskie służby, inny dron wtargnął w przestrzeń powietrzną tego kraju od strony Białorusi i został zestrzelony przez włoskie myśliwce NATO stacjonujące w Szawlach w środkowej części kraju, niedaleko elektrowni szczytowo-pompowej w Kroniach (lit. Kruonis). Nie było informacji o ofiarach ani szkodach. Wcześniej do podobnych zdarzeń doszło na Łotwie i w Estonii.

„Miał bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe”

W poniedziałek szef MON mówił w TVN24, że dron został najprawdopodobniej utracony przez Rosję „podczas jakiegoś rodzaju prób manewrów nad Morzem Bałtyckim”. Dodał, że „na ten moment nic na to nie wskazuje”, by był wycelowany w Polskę. 

– Wszystko wskazuje na to, że to nie były działania związane z jakimś celem, bo nie ma on cech uzbrojenia. (…) Miał on bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe – wyjaśniał Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz potwierdził we wtorek, że „służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego w poniedziałek przez wojsko”.  

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version