Co dokładnie się wydarzyło? We Wrocławiu funkcjonuje piękny, pełen zieleni kompleks przy Stadionie Olimpijskim. Jedna z najbardziej wyjątkowych części stolicy Dolnego Śląska. Jak się jednak okazało, na terenie dawnych basenów olimpijskich, nieczynnych od lat, ma pojawić się nowa inwestycja – pod nazwą Start Park.
Deweloper Starter ma zamiar postawić tam nowoczesny dom studencki. Przynajmniej w teorii.
Dodajmy, że tereny Stadionu Olimpijskiego to też miejsce, gdzie swoją siedzibę ma Akademia Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.
Właśnie od AWF-u w 2015 roku spółka Dolnośląskie Inwestycje kupiła działki, na których ma powstać inwestycja. Inwestycja, której sprzeciwiają się nie tylko mieszkańcy terenów leżących nieopodal, ale też żużlowa WTS Sparta Wrocław.
Gigant na scenie żużla – wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie. Istnieją bowiem obawy o to, że sytuacja we Wrocławiu może wkrótce przypomnieć to, co działo się z torem w Poznaniu. A tam dopiero interwencja ministra przywróciła… jedyny w Polsce tor wyścigowy do ponownego funkcjonowania.
WTS Sparta Wrocław kontra deweloper. Bogdan Zdrojewski zabrał głos
Stanowisko ze strony WTS Sparty zostało opublikowane we wtorek (tj. 12 maja). Kilka dni wcześniej, jak się okazuje, zorganizowano w trakcie ligowego meczu… kolportaż ulotek firmy deweloperskiej, w których informowano o wzbudzającej kontrowersje inwestycji.
Oto pełna treść stanowiska:
Szanowni Państwo,
przed meczem żużlowym rozgrywanym w dniu 03.05.2026 r., w obrębie Strefy Kibica organizowanej przez nasz klub, pojawiły się nieautoryzowane osoby, kolportujące bez naszej zgody ulotki firmy deweloperskiej, która zamierza realizować inwestycję mieszkaniową na Stadionie Olimpijskim. Inwestycję, o kubaturze niedostosowanej do charakteru otoczenia, przylegającą bezpośrednio do Stadionu Głównego i niemającą żadnego związku z poprawą infrastruktury sportowej oraz uatrakcyjnieniem tego miejsca dla Kibiców. Z perspektywy klubu planowaną inwestycję oceniamy jako bardzo szkodliwą.
Sposób prowadzenia działań marketingowych inwestycji, bez zgody i autoryzacji ze strony klubu, wywołał u odbiorców, w szczególności Kibiców, Partnerów oraz Sponsorów, błędne przekonanie, że ta inwestycja pozostaje w relacji partnerskiej, sponsorskiej lub organizacyjnej z klubem WTS albo że wspieramy lub rekomendujemy tę inwestycję – co nie jest prawdą.
Potępiamy takie praktyki i wyrażamy swój jednoznaczny sprzeciw. Nie zgadzamy się, by nasi Goście i nasi Kibice byli „karmieni” nieprawdziwymi hasłami. Nie zgadzamy się, by jakakolwiek tego typu akcja była prowadzona bez zgody klubu, na terenie imprezy zarządzanej przez Wrocławskie Towarzystwo Sportowe. Dlatego już teraz możemy zakomunikować, że klub podejmie w stosunku do dewelopera działania mające na celu zatrzymanie takich bezprawnych praktyk.
Forma ulotki i jej treść to przekaz, który wprowadza w błąd. Deweloper próbuje przekonać hasłami, że inwestycja stworzy miejsce dla sportu i kibiców. To manipulacja, Stadion Olimpijski, który przeszedł generalny remont i rewitalizację kilka lat temu jest takim miejscem. Posiada odpowiednie zaplecza dla sportu i sportowców oraz nowoczesną infrastrukturę umożliwiającą organizację wspaniałych widowisk, nawet w randze mistrzostw świata. Ponadto ma swój unikatowy historyczny, a zarazem rekreacyjny klimat i dla wielu z nas stanowi wizytówkę miasta Wrocławia. Czy taki charakter według dewelopera będzie miało dodanie do niego kilkuset nowych mieszkań? W naszej ocenie absolutnie nie.
Żużel we Wrocławiu to część historii naszego miasta, to tysiące wspaniałych Kibiców i wielopokoleniowa tradycja. Stadion Olimpijski i przyległe do niego tereny służą sportowi oraz innym inicjatywom kulturalnym czy rekreacyjnym, zakorzenionym w przestrzeni tego kompleksu.
Niestety, już teraz możemy zgłaszać swoje ogromne obawy co do przyszłości żużla w tym miejscu, po zrealizowaniu inwestycji deweloperskiej. Przekonują nas do tego podobne historie z wielu miejsc na mapie Europy, gdzie takie projekty, najczęściej stricte komercyjne, bezdusznie wypychały czy wręcz ZABIJAŁY SPORT. Najbliższa analogia to bardzo głośna ostatnio sprawa Toru Poznań, któremu groziło zamknięcie. Takiej batalii o swoją przyszłość, o obronę swojego klubu i ukochanej dyscypliny nie chcemy toczyć my. Dlatego zdecydowaliśmy się na głos sprzeciwu już teraz.
Realizacja inwestycji w tak bliskim sąsiedztwie obiektów sportowych położonych na terenie Stadionu Olimpijskiego może w krótkim czasie doprowadzić do nieuniknionych konfliktów społecznych. Roszczenia mieszkańców nowej inwestycji dotyczące uciążliwości stadionu w pierwszej kolejności uderzą w aktywność sportową dzieci i młodzieży, przede wszystkim poprzez możliwość ograniczenia treningów, sparingów i innych aktywności w obrębie kompleksu, a w konsekwencji uderzą bezpośrednio w profesjonalny sport, co będzie groziło ryzykiem zakazu organizacji żużlowych meczów ligowych oraz zawodów Speedway Grand Prix.
Niezależnie od powyższego dostrzegamy jeszcze jedną istotną kwestię, o której deweloper nie wspomina. Już obecna komunikacja w obrębie Stadionu Olimpijskiego i na przyległych do niego terenach (w szczególności podczas wydarzeń sportowych) jest bardzo trudna. W deweloperskich planach inwestycji jest mało miejsc parkingowych. Dużo samochodów nowych mieszkańców parkowanych będzie poza obiektem, co dodatkowo stworzy „komunikacyjny armagedon”.
Chcemy, by Stadion Olimpijski oraz przyległe do niego tereny służyły w niezmienionym charakterze mieszkańcom naszego miasta, naszym gościom i turystom.
Stadion Olimpijski to kompleks sportowy, a nie osiedle mieszkaniowe! Nie pozwolimy na zabicie żużla we Wrocławiu i dlatego będziemy dążyć do ochrony charakteru tego miejsca, wykorzystując w tym celu dostępne nam środki ochrony prawnej.
Dodajmy, że działki zostały zakupione w 2015 roku za nieco ponad 3 mln złotych. Sam fakt sprzedaży terenów, które przez dziesięciolecia służyły mieszkańcom, a jak widać – po prostu je sprywatyzowano – wydaje się być błędny.
Wskazuje na to m.in. były minister kultury, w przeszłości również prezydent Wrocławia, Bogdan Zdrojewski. Polityk zamieścił wpis w mediach społecznościowych.
– Ta inwestycja musi martwić. Już w latach dziewięćdziesiątych odbyliśmy wiele rozmów i konsultacji, by „bronić” całego kompleksu Stadionu Olimpijskiego. Bronić planem i wzmacniając pozycję AWF. Sprzedaż terenu była błędem (niefortunna konsekwencja poszukiwania środków przez samą uczelnię). Przez wiele lat trzeba było dementować informację o „zamachu” na cały, ten bezcenny kompleks. Niestety w wielu fragmentach miasta zmieniano zapisy w planach: zabudowano otulinę Partynic, zaniechano realizacji drugiej części parku milenijnego, zagęszczono ponad miarę teren Żernik, Jagodna, Maślic czy Stabłowic. Warto bronić lekkości zabudowy, miejsc oddechu, rezerw dla usług. To one decydują o jakości życia w mieście – napisał Zdrojewski.
W całej historii bardzo mocno udziela się tzw. Grupa Inicjatywna Stadion Olimpijski.
Jest to grupa mieszkańców występująca w obronie zabytkowego terenu. Pojawiają się konkretne wpisy dotyczące rozwoju sytuacji i działań, zarówno dewelopera, jak i mających przeciwdziałać zmianom na terenie Stadionu Olimpijskiego.
Wydaje się, że obrońcy pierwotnego, zabytkowego charakteru, są w trudnym położeniu – biorąc pod uwagę wcześniejsze, dokonane transakcje. Z drugiej jednak strony, tak wyraźny sygnał ze strony WTS Sparty, może wywołać kolejną, sporą burzę. I to już o skali nie tylko wrocławskiej, ale ogólnopolskiej.
Tym bardziej, że w przypadku Stadionu Olimpijskiego, mowa o prawdziwej wizytówce, biorąc pod uwagę m.in. wspomniane zawody żużlowe. Których poziom organizacji ceniony jest nie tylko na krajowym, ale też światowym rynku.


