Po przeliczeniu głosów ze wszystkich 1059 lokali Zjednoczona Lista premiera Andrisa Kulbergsa uzyskała 35,3 proc. poparcia. Według wstępnych danych Centralnej Komisji Wyborczej oznacza to 41 mandatów w 100-osobowym Sejmie XV kadencji, o jeden mniej niż wskazywały wcześniejsze wyniki. To najlepszy rezultat jednej siły politycznej od 1993 roku. Agencja LETA określa zwycięstwo centrowego sojuszu jako miażdżące. Jednocześnie frekwencja wyniosła 51,8 proc. i była najniższa od lat 90.
Kulbergs ma możliwych partnerów. Koalicja dałaby 58 mandatów
Według komentatorów telewizji LTV najbardziej prawdopodobny jest rząd Zjednoczonej Listy, Sojuszu Narodowego i Nowej Jedności byłej premier Eviki Siliny.
Sojusz Narodowy uzyskał 8,9 proc. głosów i 10 mandatów. Nowa Jedność zdobyła 6,3 proc. oraz siedem miejsc. Trzy ugrupowania miałyby łącznie 58 posłów, czyli większość w stuosobowej izbie. To scenariusz rozmów koalicyjnych — skład nowego rządu nie został jeszcze przesądzony.
Do parlamentu wejdą także socjaldemokratyczni Postępowcy, którzy z wynikiem 7,9 proc. zdobyli 10 mandatów.
Spór o pomoc Ukrainie. Co zapowiada premier Łotwy?
Kulbergs deklaruje dalsze wsparcie Ukrainy i twardy kurs wobec Rosji. W noc wyborczą przekonywał, że więzi gospodarcze z Moskwą tworzą słabość, którą Kreml może wykorzystać. W kampanii obiecywał też lepszą ochronę przed dronami oraz utrzymanie wydatków obronnych na poziomie 5 proc. PKB, jednym z najwyższych w NATO.
Odmienne stanowisko zajmuje Julia Stepanenko, liderka sojuszu Suwerennej Władzy i Związku Młodych Łotyszy. Jej formacja, wspierająca rosyjskojęzyczną mniejszość, zdobyła 11,7 proc. głosów i 15 mandatów. Stepanenko chce wstrzymania pomocy wojskowej dla Ukrainy i dyplomatycznego rozwiązania konfliktu z Rosją.
Drugie miejsce zajęła prawicowo-populistyczna Łotwa na Pierwszym Miejscu: 13,1 proc. i 17 mandatów. Ugrupowanie opowiada się za współpracą z NATO i USA oraz członkostwem Ukrainy w UE. Obie formacje mają razem 32 miejsca.
Cztery miesiące u władzy. Teraz czas na realizację obietnic
47-letni Kulbergs został premierem pod koniec maja, po upadku rządu Siliny. Kryzys wywołał incydent z ukraińskimi dronami, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną Łotwy i uderzyły w magazyn ze zbiornikami paliwa. Kulbergs obiecywał sprawniejsze państwo, mniej biurokracji i ograniczenie wydatków publicznych. Po wyborczym sukcesie musi zbudować trwałą koalicję i pokazać, że potrafi zrealizować zapowiadane zmiany.


