– Zajmując najwyższe stanowiska w państwie i podróżując po świecie, doszedłem do przekonania, że wciąż mamy przed sobą najwspanialsze rozdziały do napisania. Nie jesteśmy krajem przyszłości, jesteśmy krajem przyszłości – mówił Gabriel Attal, informując, że zamierza kandydować na prezydenta Francji.
Przekazując wiadomość o podjętej decyzji, Attal krytykował obecne władze. – Nie mogę już znosić takiej francuskiej polityki, która sprowadza się do 50 sposobów radzenia sobie z kryzysem – powiedział.
Wybory we Francji 2027. Gabriel Attal ogłasza start w wyścigu
Nowy kandydat, obecnie 37-latek, pełniąc urząd w 2024 r., był najmłodszym premierem w historii Francji. Swoją decyzję ogłosił w liczącej 700 mieszkańców małej miejscowości Mur-de-Barrez, w departamencie Aveyron.
– Jestem namiętnie zakochany we Francji, jej historii, kulturze, rolnictwie, krajobrazach i pomysłowości. To najpiękniejszy kraj na świecie. Kocham Francuzów. Jesteśmy wspaniałym narodem. Nigdy nie wstydźmy się naszej historii – mówił Attal.
Jednym z poruszonych podczas spotkania tematów była reforma emerytalna i kwestia dostępu do opieki zdrowotnej. Kandydat zadeklarował, że opowiada się za zniesieniem ustawowego wieku emerytalnego.
W ubiegłym tygodniu o start w wyborach prezydenckich zaapelowało do Attala około 500 lokalnych urzędników. Wśród nich znaleźli się prezydent regionu Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże Renaud Muselier i burmistrz Bordeaux Thomas Cazenave. Autorzy apelu powoływali się na „doświadczenie, odwagę w proponowaniu i zdolność do działania” byłego premiera.
W maju swoją kandydaturę ogłosił również Jean-Luc Melenchon, lider skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI).
Artykuł jest aktualizowany…












