-
Dwie spośród trzech ofiar śmiertelnych niespodziewanej erupcji wulkanu Dukono na wyspie Halmahera to obywatele Singapuru.
-
Ciała zaginionych turystów odnaleziono przy krawędzi krateru, a akcję ratunkową utrudniają kolejne erupcje i opady deszczu.
-
W rejonie krateru nadal utrzymuje się trzeci poziom alertu, a od 17 kwietnia obowiązywał zakaz wstępu dla turystów z powodu zwiększonej aktywności sejsmicznej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Reuters cytuje szefa lokalnej ekipy ratowników Iwana Ramdaniego, który powiedział, że ciała poszukiwanych od piątku turystów znaleziono wokół krawędzi krateru. Dodał, że sprowadzenie zwłok utrudniają kolejne, już słabsze erupcje oraz intensywne opady deszczu.
Ramdani wyjaśnił, że w akcji uczestniczy około 150 osób z dwoma dronami termowizyjnymi, a poszukiwania koncentrują się na obszarze około 100-150 m od krawędzi krateru. Dodał, że pozostałych 17 osób, w tym siedmiu obywateli Singapuru i 10 Indonezyjczyków, przeżyło incydent.
Dukono wybuchł, towarzyszył temu słup popiołu
Wybuch Dukono miał miejsce w piątek, a towarzyszyły mu potężny huk i słup popiołu, który miał wysokość blisko 10 km. Erupcja trwa, ale na mniejszą skalę, a obszar wokół krateru jest pokryty pyłem wulkanicznym. Od piątku indonezyjska agencja wulkanologiczna zgłosiła co najmniej cztery kolejne erupcje, z których jednej towarzyszyła emisja popiołu na wysokość ok. 1,3 km.
Obecnie w promieniu czterech km od krateru Dukono obowiązuje trzeci poziom alertu w 4-stopniowej skali. Z powodu wyraźnie zwiększonej aktywności sejsmicznej od 17 kwietnia w rejonie wulkanu obowiązywał kategoryczny zakaz wstępu dla turystów.
Indonezja jest częścią tzw. Pacyficznego Pierścienia Ognia, czyli leżącej na styku różnych płyt tektonicznych strefy wysokiej aktywności sejsmicznej i wulkanicznej, która oplata Ocean Spokojny. Dochodzi tam do ok. 90 proc. wszystkich notowanych trzęsień ziemi.


