-
Kiedy lepiej wykręcać, a kiedy odcinać trzon grzyba?
-
Czy wyrywanie niszczy grzybnię?
-
Jak prawidłowo zabezpieczyć miejsce po zerwanym grzybie?
Niektórzy nie ruszają się do lasu bez kozika, inni uważają to za błąd. Jedni uważają, że wykręcanie grzybów narusza grzybnię, drudzy, że pozostawiony ucięty fragment zniszczy ją przez gnicie. Kto ma rację? Po odpowiedź najlepiej zwrócić się do leśników, którzy znają las jak własną kieszeń.
Kiedy lepiej wykręcać, a kiedy odcinać trzon grzyba?
Wśród grzybiarzy można spotkać zwolenników obu metod. Jedni wykręcają grzyby, ponieważ dzięki temu mogą dokładnie obejrzeć cały trzon i łatwiej rozpoznać gatunek. Inni wolą odcinać je nożem tuż przy ziemi, uznając to za bardziej estetyczne i wygodne rozwiązanie.
Jak wyjaśniają leśnicy z Bieszczadów, nie ma jednej słusznej odpowiedzi. Prawda jest taka, że grzybom jest to obojętne, jak twierdzi Marcin Scelina, leśniczy leśnictwa Roztoki. Oznacza to, że zarówno wykręcanie, jak i wycinanie może być stosowane podczas grzybobrania.
Grzybiarze wykręcają przede wszystkim borowiki, podgrzybki czy koźlarze, ponieważ łatwiej sprawdzić stan całego owocnika. Okazy wyciągane z całym trzonem wydają się również większe, a w przypadku prawdziwków rozmiar ma znaczenie, choćby w celu pochwalenia się nimi w sieci. Z kolei mniejsze, rosnące w kępach grzyby lepiej wycinać. Jest to zwyczajnie prostsze rozwiązanie. W obu przypadkach nie jest to jednak kwestia ochrony grzybni, lecz indywidualnych preferencji.
Czy wyrywanie niszczy grzybnię?
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów związanych z grzybobraniem. Wiele osób uważa, że wyjęcie grzyba z ziemi uszkadza grzybnię i ogranicza przyszłe zbiory w danym miejscu. Leśnicy uspokajają, że nie należy utożsamiać owocnika z całą grzybnią. To, co wkładamy do koszyka, jest jedynie niewielką i tymczasową częścią grzyba. Owocniki, na które polujemy w lesie, służą rozmnażaniu. Sama grzybnia znajduje się w podłożu i składa się ze strzępek. Jej sieć może się rozciągać na kilka metrów kwadratowych wokół owocników. Ich wyrwanie czy też wycięcie nie ma dla grzybni większego znaczenia.
Jak wyjaśniają leśnicy, dojrzały owocnik i tak obumiera, a później zaczyna gnić. Znacznie większe znaczenie ma pozostawianie w lesie grzybów starych, robaczywych lub nadgryzionych przez owady. Takie okazy stanowią pokarm dla mieszkańców lasu i nadal uczestniczą w naturalnym obiegu materii. Zostawmy więc w ściółce to, co i tak nam się nie przyda.
Jak prawidłowo zabezpieczyć miejsce po zerwanym grzybie?
Czy grzyby wykręcamy, czy wycinamy, warto ograniczać niepotrzebne niszczenie runa leśnego. Po wyjęciu grzyba dobrze jest delikatnie przykryć powstałe zagłębienie ściółką, mchem lub igliwiem, które znajdowały się tam wcześniej. Grzybni służy wilgoć, takie działanie pomoże jej więc rozwijać się dalej.
Nie należy natomiast rozgrzebywać ziemi w poszukiwaniu kolejnych okazów ani wyrywać mchów czy roślinności. Może to prowadzić do uszkodzenia naturalnego środowiska grzybów. W efekcie za rok może być ich mniej.
Leśnicy zwracają również uwagę na jeszcze jedną zasadę. Grzyby warto oczyścić już w lesie, zanim trafią do koszyka. Pozbycie się części piasku, igliwia i liści pozwoli zaoszczędzić sporo czasu podczas późniejszego przygotowywania zbiorów w domu, a pozostawione resztki wezmą udział w procesach zachodzących w lesie. Nie należy też zbierać grzybów nieznanych, by nie ryzykować zatrucia pokarmowego. Pozostawione w naturze pozostaną częścią ekosystemu.


