-
Na mapie podczas transmisji zaćmienia Słońca NASA oddzieliła Krym od Ukrainy ciągłą linią, co zostało zauważone przez ukraińskich widzów.
-
Rosyjskie media wykorzystały oznaczenie Krymu na mapie NASA w swojej propagandzie, wskazując też na inne regiony Ukrainy.
-
W przeszłości również inne zachodnie media i firmy popełniały podobne błędy na mapach, co było wykorzystywane w rosyjskiej propagandzie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zaćmienie Słońca w środę 12 sierpnia zarówno „na żywo”, jak i przez internet śledziły miliony osób. Transmisję organizowaną przez Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) obejrzano ponad 3,5 mln razy. Jednak zaprezentowana na początku relacji mapa Europy zawierała jeden kluczowy błąd – Krym został oddzielony od Ukrainy ciągłą linią, co sugerowało, że okupowany od 2014 r. półwysep należy do Rosji.
„Czy NASA ma problem z prawem międzynarodowym? Zapomnieli, że Krym należy do Ukrainy?”, „NASA, naprawcie wasze mapy! ONZ i cały cywilizowany świat nie uznaje rosyjskiej okupacji” – to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod nagraniami z retransmisją zaćmienia.
NASA pokazała mapę z rosyjskim Krymem. Kreml wykorzystał to natychmiast
Wpadka nie uszła uwadze nie tylko ukraińskim mediom i internautom, ale niemal natychmiast wykorzystała ją również rosyjska propaganda. Prokremlowska agencja TASS, opisując wyznaczone na niej granice komentowała, że rzekome „zjednoczenie Krymu z Rosją nastąpiło w 2014 r.”, a „Stany Zjednoczone i Ukraina nie uznały wyników referendów na Krymie i w Sewastopolu„.
Przypomnijmy, że referendum o przyłączeniu się do Rosji zorganizowano podczas okupacji wojskowej, bez udziału obserwatorów i możliwości przeprowadzenia kampanii. W rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ głosowanie za nieważne uznało 100 państw członkowskich.
To jednak nie koniec rosyjskiej dezinformacji – TASS zwrócił uwagę, że na mapie obwody doniecki, ługański, zaporoski i chersoński „przedstawione są tak, jakby należały do Ukrainy” (zgodnie z międzynarodowym prawem – red.). Podobnie jak w przypadku Krymu powołano się na wyniki referendów z 2022 r. przeprowadzonych przez władze okupacyjne, w których opowiedziano się za przyłączeniem do Rosji.
„Mapy bez Krymu”. Rosja wykorzystuje je w propagandzie
Portal Ukraińska Prawda przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy zachodnie media błędnie uznają Krym za rosyjskie terytorium. W 2018 r. za podobną mapę przepraszał brytyjski dziennik „The Times”. Z kolei w 2021 r. po interwencjach ukraińskiego rządu Apple poprawiało granice w aplikacji Apple Music Artists.
Mapę z rosyjskim Krymem również wykorzystano w filmie węgierskiego rządu Viktora Orbana w 2023 r., w którym apelowano o „szybszy pokój w Ukrainie”. Podobny widok zobaczyli w 2025 r. widzowie programu „Late Show with Stephen Colbert” ma antenie amerykańskiej stacji telewizyjnej CBS.
„Chociaż Ukraina jest wdzięczna za wsparcie i uwagę, nawet takie drobne błędy mają znaczenie. Rosja systematycznie wykorzystuje takie 'mapy bez Krymu’ jako element swojej propagandy” – alarmowali w kanałach społecznościowych CBS przedstawiciele inicjatywy „UNITED24”.













