-
Niedźwiedź czarny wszedł do szpitala na Alasce w poszukiwaniu jedzenia i został odstrzelony.
-
Od początku 2026 roku na Alasce zabito ponad 20 niedźwiedzi czarnych i brunatnych.
-
Główną przyczyną konfliktów jest łatwy dostęp niedźwiedzi do jedzenia w pobliżu ludzkich osiedli, a ograniczenie takich sytuacji wymaga zabezpieczania odpadów i edukacji mieszkańców.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niedźwiedź czarny (Ursus americanus), który w poszukiwaniu jedzenia wtargnął do szpitala na terenie amerykańskiej bazy wojskowej Joint Base Elmendorf-Richardson (JBER) na Alasce, został zabity przez stanowe służby zajmujące się dziką przyrodą.
Z relacji wynika, że osobnik kilkukrotnie wracał do budynku, gdzie znalazł słodycze i jedzenie. Choć z powodu obecności drapieżnika w placówce nikt nie ucierpiał, władze uznały niedźwiedzia za zagrożenie dla bezpieczeństwa znajdujących się w środku osób.
To kolejny przypadek konfliktowego spotkania między ludźmi a dzikimi zwierzętami na Alasce – w tym roku zabito już z tego ponad 20 niedźwiedzi czarnych i brunatnych. Skala odstrzału niedźwiedzi w tym stanie jest jednak znacznie większa.
Niedźwiedź w szpitalu. Zjadł słodycze, został odstrzelony
Do zdarzenia doszło 12 października. Drapieżnik pojawił się w szpitalu położonym na terenie bazy wojskowej w pobliżu Anchorage nad Zatoką Cooka. Niedźwiedź dostał się do budynku przez automatyczne drzwi wejściowe krótko po godzinie pierwszej w nocy. W środku znalazł między innymi wiaderko cukierków oraz inne jedzenie.
Ok. godz. 2:00 w nocy na zwierzę natknęła się mieszkanka miasta, która znajdowała się w tym czasie w szpitalu. Kobieta zobaczyła dużego niedźwiedzia, gdy jadł słodycze. Z doniesień wynika, że zwierzę nie zwracało na kobietę uwagi, ale oboje znaleźli się później niedaleko wyjścia. Ostatecznie personel szpitala pomógł kobiecie opuścić to miejsce.
Wezwane na miejsce służby ułatwiły niedźwiedziowi wyjście z budynku. Ok. 4:00 rano zwierzę ponownie weszło do placówki i wyszło z niej samodzielnie. Drapieżnik wrócił po raz trzeci, tym razem forsując drzwi wejściowe. Wówczas stanowi biolodzy podjęli decyzję o jego zabiciu.
Decyzję tłumaczą tym, że wtargnięcia stwarzały zagrożenie dla pacjentów i personelu. To właśnie teraz trwa okres intensywnego żerowania, podczas którego niedźwiedzie gromadzą zapasy tłuszczu przed zimowym snem.
-
Niespodziewany gość restauracji. Usiadł przy stole, ale kelner nie podszedł
Ponad milion zabitych niedźwiedzi na Alasce
Tylko w 2026 r. Departament Rybactwa i Łowiectwa Alaski odstrzelił już ponad 20 niedźwiedzi czarnych i brunatnych. Wzrost liczby takich przypadków wiązany jest między innymi ze słabymi tegorocznymi zbiorami jagód. Gdy naturalnego pokarmu jest mniej, zwierzęta po prostu szukają łatwo dostępnego jedzenia. A jest go naprawdę dużo tam, gdzie żyją ludzie.
Niedźwiedzie przyciągają zatem niezabezpieczone śmietniki, pozostawione resztki żywności i karmniki. Niedźwiedzie wracają w miejsca, gdzie mogą łatwo żerować, co tłumaczy zachowanie drapieżnika odstrzelonego w szpitalu.
Niedźwiedzie są częścią przyrody Alaski, a tereny zamieszkane przez ludzi coraz częściej sąsiadują z ich siedliskami. Władze często uznają takie osobniki za „problematyczne”, szczególnie gdy wielokrotnie wracają do miejsc zamieszkanych lub próbują dostać się do budynków. Wtedy zwierzę zazwyczaj jest odstrzeliwane, czasem relokowane.
Na Alasce żyją trzy gatunki niedźwiedzi: niedźwiedź czarny amerykański, niedźwiedź brunatny, którego alaskańskie populacje obejmują również grizzly, oraz niedźwiedź polarny.
Skala legalnych polowań na niedźwiedzie czarne w Stanach Zjednoczonych jest znacznie większa niż liczba zwierząt zabijanych podczas interwencji w miastach. Według zestawienia organizacji Humane World for Animals w latach 2000-2024 w USA legalnie upolowano ponad 1,01 mln niedźwiedzi czarnych.













