Jan Brueghel Starszy namalował „Alegorię powietrza” ponad 400 lat temu po bardzo gruntownej obserwacji świata przyrody i zwierząt. Tak gruntownej, że wyprzedził wiedzą na temat niektórych z nich całe pokolenia i skrył na obrazie detale, które naukowcy poznali dopiero po latach.
Jan Brueghel Starszy w „Alegorii powietrza” ukrył tajemnicę nietoperzy
„Alegoria powietrza” powstała w 1611 r. Flamandzki artysta nie namalował jednak dzieła w dzisiejszej Holandii czy Belgii, ale we Włoszech. Na płótnie (a precyzyjniej: na miedzi) w centrum Apollo prowadzi swój rydwan po niebie, a pod nim siedzi Urania – muza astronomii.
Jan Brueghel Starszy chętnie malował żywioły – ogień, woda, ziemia i właśnie powietrze często były tematem jego prac. „Alegoria powietrza” przedstawia mnóstwo ptaków i innych latających zwierząt. Są pawie, indyki, papugi ary, pelikany, żurawie, tukany i inne. Ale są też nietoperze.
Nietoperzy jest kilka na obrazie. Da się np. wyłowić gacka o wielkich uszach. Jeden z nich jest jednak szczególnie okazały. To prawdopodobnie borowiec olbrzymi, największy nietoperz Europy. Osiąga on spore rozmiary. W Polsce jest rzadki i ściśle chroniony, w południowej Europie spotyka się go częściej. Także we Włoszech – tam Jan Brueghel Starszy nie miał problemów z obserwacją tych właśnie nietoperzy, zamieszkujących obszary śródziemnomorskie od Półwyspu Iberyjskiego po Ukrainę i zachodnią Rosję oraz zachodni Iran i północną Afrykę.
Borowiec olbrzymi na barokowym obrazie trzyma coś w pysku. Nietoperze przyzwyczaiły nas do tego, że polują na owady, ale to nie owad. Po bliższym przyjrzeniu się okazuje się, że to… ptak.

Analizę w tej sprawie przedstawia „PNAS”, gdzie czytamy, że cechy morfologiczne przedstawionego nietoperza jednoznacznie odpowiadają borowcom. Wskazują na to krótkie, szerokie, zaokrąglone uszy, długie, wąskie skrzydła i długie i jednolite futro od brązowego do rudawobrązowego.
Wśród europejskich gatunków borowiec olbrzymi (Nyctalus lasiopterus) jest największym gatunkiem, wyraźnie większym niż borowiec wielki (Nyctalus noctula) i ma charakterystycznie mocny profil głowy. Jest jeszcze ten charakterystyczny ptak w pysku, co zdaniem badaczy jasno wskazuje na borowca.
To dla wielu osób może być zaskoczenie, ale tak, borowiec olbrzymi jest nietoperzem polującym również na ptaki. Jest jedynym europejskim nietoperzem, który to robi, zwłaszcza podczas migracji drobnych ptaków nad strefą śródziemnomorską. Chwyta wówczas ptaki wielkości sikory czy świstunki.
Skąd Jan Brueghel wiedział o zwyczajach borowca?
Na świecie jest wiele nietoperzy polujących na ptaki, ale one chwytają je najczęściej nocą na gałęziach drzew. Tymczasem borowiec olbrzymi łapie je w locie. Od razu ostrymi zębami odcina mu skrzydła, a prawdopodobnie także głowę. Zjada zdobycz w locie, nie ląduje z nią.
Gama ptaków zjadanych przez tego ssaka jest spora – to m.in. sikory, rudziki, świstunki i inne. W sumie 31 gatunków. W większości z rodzin muchołówkowatych i pokrzewkowatych.

To wszystko jednak wiemy stosunkowo od niedawna, na bazie wnikliwych obserwacji chiropterologicznych zachowań tych nietoperzy. Skąd o tym wiedział flamandzki malarz z XVII w., skoro wyraźnie na swoim obrazie uwiecznił borowca olbrzymiego z upolowanym ptakiem, któremu właśnie odgryza głowę?
Naukowcy mają teorię. W XVII w. obserwacja borowca wielkiego w rodzinnej Belgii Brueghela mogła być trudna, ale przed namalowaniem dzieła artysta spędził czas we Włoszech, gdzie gatunek ten rzeczywiście występuje, poluje na ptaki i gdzie mógł on się z nim bezpośrednio zetknąć.
Jest jednak mało prawdopodobne, aby faktycznie zaobserwował przypadki drapieżnictwa nietoperzy na ptakach wróblowatych, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że takie zdarzenia mają miejsce w nocy. Może jednak spostrzegawczy Brueghel mógł być świadkiem podobnego zachowania w świetle dnia. Może o niej słyszał i to go zafascynowało, może widział pióra w odchodach – trudno powiedzieć.
Dzieło sztuki zostało zanalizowane w ramach przeglądu, który ma na celu udokumentowanie gatunków ptaków i ssaków przedstawianych w sztuce. Obraz eksponowany jest w Musée des Beaux-Arts w Lyonie (Francja), chociaż artysta stworzył później jeszcze inne jego wersje.












