-
W trakcie przejazdu Łatwoganga dołączają do niego ludzie, którzy towarzyszą mu np. na rowerach czy hulajnogach.
-
Podczas przejazdu doszło do groźnej sytuacji na trasie, gdy youtuber musiał zeskoczyć z roweru, by uniknąć stłuczki. Szczęśliwie nic się nie stało.
-
Youtuber zaapelował, by nie gromadzić się przy nim na drodze, bo stwarza to niebezpieczeństwo.
-
Celem akcji jest zebranie środków na terapię genową dla ośmioletniego Maksa Tockiego, a zbiórka w sobotę do godz. 13 przekroczyła 6 milionów złotych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Łatwogang kontynuuje swoją trasę do Gdańska celem zebrania pieniędzy na leczenie ośmioletniego Maksa. Jego akcja wzbudza ogromne zainteresowanie – na trasie wzdłuż drogi ustawiają się widzowie, którzy kibicują youtuberowi.
Prócz tego wiele osób dołącza do twórcy, by potowarzyszyć mu przez jakiś czas na rowerze bądź halajnodze.
W sobotę na trasie przejazdu doszło do groźnie wyglądającej sytuacji. Na 252. kilometrze youtuber musiał zeskoczyć z roweru, aby uniknąć stłuczki z innym rowerzystą, który spontanicznie dołączył do wyzwania.
Scena rozegrała się w gminie Dobryszyce w województwie łódzkim. Incydent miał miejsce na skrzyżowaniu, kiedy w otoczeniu Łatwoganga jechało kilkanaście innych osób.
Akcja Łatwoganga. Blisko wypadku na trasie, „za dużo jest nas na drodze”
W pewnym momencie zapanowała konsternacja. Jadący przed youtuberem rowerzysta nagle zahamował. – Żyjesz? – zapytał Łatwoganga jeden z towarzyszy podróży.
Ten odparł: – Tak, ale za dużo nas jest na drodze. Słuchajcie, prośba, bo będą wypadki. Zostawmy ze trzy, cztery osoby, bo będzie wypadek. Jest nas za dużo. Musimy być we dwie, trzy, cztery osoby, bo to jest niebezpieczne.
Wcześniej youtuber zachęcał Polaków do dopingowania na trasie z Zakopanego do Gdańska, ale prosił, aby nie podążać za nim tłumnie, ponieważ może to stanowić zagrożenie.
Łatwogang zbiera pieniądze dla Maksa. Ruszył z Zakopanego do Gdańska
Celem akcji jest zebranie środków na terapię genową dla ośmioletniego Maksa Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD), która prowadzi do stopniowego i nieodwracalnego zaniku mięśni.
Koszt terapii genowej w Stanach Zjednoczonych wynosi około 15 milionów złotych. Rodzinie chłopca wciąż brakuje jednak około 12 milionów. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to ciężka, postępująca choroba genetyczna, która prowadzi do nieodwracalnego zaniku mięśni. Leczenie nie jest w stanie jej całkowicie zatrzymać, ale może znacząco spowolnić jej rozwój i poprawić jakość życia dziecka.
Influencer zapowiedział, że jeśli uda się zebrać pełną brakującą kwotę jeszcze przed dotarciem do Gdańska, podejmie się kolejnego wyzwania. Po krótkim odpoczynku wróci rowerem do Zakopanego.
Po godz. 13 w sobotę zbiórka przekroczyła 6 mln złotych. Akcję Łatwoganga na platformie Youtube śledzi non stop kilkadziesiąt tysięcy widzów.
-
Rzeczpospolita Zbiórkowa, czyli państwo, od którego nikt niczego nie oczekuje
-
Niemiecka prasa o zbiórce Łatwoganga. Wspomina o „cudzie w Polsce”












