-
Cyklon Leonardo spowodował powodzie i ewakuacje w południowej Hiszpanii i Portugalii.
-
W Andaluzji z domów uciekło 7 tysięcy osób, a z powodu ulewnych deszczy zamknięto 180 dróg.
-
W Portugalii, gdzie odnotowano 12 ofiar śmiertelnych, przedłużono stan klęski żywiołowej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Cyklon Leonardo uderzył w Półwysep Iberyjski pod koniec ubiegłego tygodnia. Przyniósł do południowe Hiszpanii i Portugalii silny wiatr i potężne ulewy, z powodu których doszło do wielu podtopień. Skutki uderzenia żywiołu odczuwalne są cały czas, niektórzy przez najbliższe kilka dni nie wrócą do domów.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Tysiące ewakuowanych w Hiszpanii. Muszą czekać na rozpogodzenie
W Hiszpanii najbardziej ucierpiały tereny na południu. W Andaluzji z powodu zagrożenia powodziowego ewakuowano 7 tys. osób. Z powodu przepełnienia okolicznych rzek w czwartek zdecydowano o ewakuowaniu wszystkich mieszkańców miejscowości Grazalema w prowincji Kadyks. Prezydent regionu Andaluzja Juanma Moreno nie wykluczył, że w piątek swoje domy być może będą musiały opuścić kolejne osoby.
Możliwe, że nie wrócą do mieszkań nawet przez najbliższe sześć, siedem dni – ocenił szef regionu. Najpierw musi przestać padać, „co może nastąpić dopiero w połowie przyszłego tygodnia” – powiedział Moreno w rozgłośni Canal Sur Radio.
Z powodu ulewnego deszczu i podtopień na południu Hiszpanii zamknięto 180 dróg, w tym 140 w samej Andaluzji. Przez kilka ostatnich dni z powodu ulew i podtopień służby interweniowały niemal 9 tys. razy.
Cały czas trwają poszukiwania kobiety, która zaginęła w środę, po tym jak porwał ją wezbrany nurt rzeki Turvilla w gminie Sayalonga w prowincji Malaga. Służby prowadzą poszukiwania z powietrza z użyciem dronów, a także z lądu oraz na wodzie.
W czwartek po południu rada miasta Sewilla po raz drugi w historii zdecydowała o zamknięciu stalowej bramy przeciwpowodziowej w dzielnicy Triana wzdłuż rzeki Guadalquivir. O ile w środę przepływ wody w mieście sięgał 1000 metrów sześciennych wody na sekundę, to w czwartek zwiększył się do 1600 metrów sześciennych i możliwe, że jeszcze się zwiększy.
Przedstawiciele rady miasta uspokajają, że oddana do użytku w 2011 roku instalacja jest w stanie wytrzymać napór ponad 3000 metrów sześciennych wody na sekundę.
Ze skutkami cyklonu Leonardo, ale również wcześniejszej potężnej burzy Kristin zmaga się także sąsiednia Portugalia.
Stan klęski przedłużony. Duże problemy w Portugalii
W całej Portugalii wciąż występują powodzie, a setki osób ewakuowano w różnych regionach. Premier Luis Montenegro zdecydował o przedłużeniu stanu klęski żywiołowej do 15 lutego.
Na linii Douro-Marco de Canaveses wstrzymano ruch kolejowy po tym jak na torowiska zaczęły osuwać się głazy.
W piątek rano rzeka Douro wystąpiła w rejonie Porto i Nova de Gaia, zalewając część nadrzecznych terenów. W rejonie Cais dos Banhos poziom wody na tej rzece wyniósł 6,15 m – po raz pierwszy w historii pomiarów – podaje serwis Noticiasaominuto.
Pomimo ciężkiej sytuacji o godz. 6:30 w piątek metro w Lizbonie wznowiło działalność na liniach niebieskiej i zielonej, pomimo wysokiego stanu rzeki Tag.
Z powodu powodzi w ostatnich tygodniach w Portugalii zginęło 12 osób, a setki zostały rannych.
Źródło: RTVE, Noticiasaominuto












