-
Na polu golfowym w hrabstwie Durham znaleziono dwa egzotyczne boa dusiciele, co wywołało zaskoczenie wśród obecnych osób i skłoniło do publicznej debaty o odpowiedzialności właścicieli zwierząt egzotycznych.
-
Pracownicy oraz osoby mające doświadczenie z egzotycznymi gatunkami zabezpieczyli oba węże i przekazali je firmie Coast To Coast Exotics Ltd., jednak oba zwierzęta padły.
-
Eksperci i organizacje, takie jak RSPCA, podkreślili konieczność odpowiedzialnej opieki nad egzotycznymi zwierzętami i zaapelowali o zgłaszanie przypadków porzucania gadów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Początkowo osoby znajdujące się na polu nie były pewne, z jakim gatunkiem mają do czynienia. Dopiero po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że są to egzotyczne boa dusiciele, które najprawdopodobniej zostały celowo porzucone.
Jak opisywał The Guardian, pierwszego węża odnaleziono podczas lekcji golfa dla dzieci, gdy piłka uderzona przez 12-letnią uczestniczkę zajęć wylądowała tuż obok gada. Na miejsce natychmiast ruszył instruktor golfa Aaron Cox.
Jestem tu już od sześciu, siedmiu lat i ani razu mi się to nie zdarzyło. A teraz widzieliśmy dwa w ciągu tygodnia, a teraz są kolejne trzy w North Yorkshire – powiedział Aaron Cox.
Jak udało się zabezpieczyć węże?
Po odnalezieniu zwierząt pracownicy pola golfowego rozpoczęli działania mające zapewnić bezpieczeństwo zarówno ludziom, jak i samym gadom. W akcję zaangażowano osoby posiadające doświadczenie z egzotycznymi gatunkami.
Jak informował The Guardian, Aaron Cox wykorzystał kij golfowy, aby ostrożnie odsunąć pierwszego boa z miejsca, w którym przebywali ludzie, a następnie umieścił zwierzę w pudełku. W identyczny sposób zabezpieczył drugiego węża, odnalezionego tydzień później.
Boa zostały przewiezione do firmy Coast To Coast Exotics Ltd., która zgodziła się zaopiekować zwierzętami mimo że nie jest organizacją zajmującą się ratowaniem dzikich zwierząt. Niestety później przekazano smutną wiadomość – oba węże padły. Specjaliści wskazywali, że porzucenie ich w zupełnie obcym środowisku znacząco ograniczało ich szanse na przeżycie.
Prawdopodobnie nie mogli się nimi opiekować, rachunki za jedzenie stały się zbyt wysokie, a one same chorowały, więc zamiast zabrać je do RSPCA, sklepu zoologicznego lub weterynarza, po prostu je porzucili i pozwolili im umrzeć
Poruszający komunikat pola golfowego
Po kilku dniach od zdarzenia zarząd pola golfowego opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis podsumowujący całą historię.
Krótka aktualizacja dotycząca naszych sławnych mieszkańców, pana i pani Snakey McSnake Face. Niestety, dowiedzieliśmy się, że oba boa dusiciele (…) nie żyją. (…) Ktoś postanowił wypuścić te zwierzęta w zupełnie obcym środowisku, gdzie miały nikłe lub żadne szanse na przeżycie. Najwyraźniej nie były tam, gdzie powinny być i zasługiwały na znacznie lepsze traktowanie
Pracownicy podkreślają, że zrobili „wszystko, co w naszej mocy, aby im pomóc i mieliśmy szczęście, że w chwili ich odkrycia mieliśmy pod ręką naszego własnego profesjonalistę PGA w stylu Crocodile Dundee.”
To nie jest sytuacja, której ktokolwiek z nas spodziewał się na polu golfowym w hrabstwie Durham, ale jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy pomogli – dodali.
Eksperci przypominają o odpowiedzialności właścicieli
Aaron Cox nie krył rozczarowania postępowaniem osoby, która najprawdopodobniej pozostawiła zwierzęta na pastwę losu.
To wstyd i nieco okrutny czyn ze strony tego, kto to zrobił. Mam tylko nadzieję, że dwa razy się zastanowią, zanim zrobią to ponownie, albo że ludzie, którzy trzymają węże jako zwierzęta domowe, dwa razy się zastanowią, co z nimi robią, jeśli nie potrafią się nimi zaopiekować
Do sprawy odniosła się również organizacja RSPCA, która wyraziła zaniepokojenie pozostawieniem gadów na polu golfowym. Organizacja zaapelowała, aby każda osoba posiadająca informacje z pierwszej ręki wskazujące, że węże zostały celowo porzucone, skontaktowała się z jej przedstawicielami i pomogła ustalić osobę odpowiedzialną za ten czyn.
Internauci w mediach społecznościowych dziękowali pracownikom pola golfowego za szybką reakcję i próby uratowania zwierząt. Wielu podkreślało również, że właściciele egzotycznych gatunków powinni pamiętać, iż rezygnacja z opieki nad zwierzęciem nie może oznaczać wypuszczenia go do środowiska, w którym nie ma szans na przetrwanie.












