Nie jest bowiem tajemnicą, że Mirra Andriejewa nie do końca potrafi zapanować nad swoimi emocjami. Co prawda w perspektywie minionych sezonów, postawa Rosjanki i tak jest lepsza, aniżeli na starcie kariery – ale nadal przydarzają się sytuacje… poniżej krytyki.
Tak było w trakcie środowego (tj. 1 lipca) meczu z Barborą Krejcikovą. Czeska mistrzyni Wimbledonu z 2024 roku pokazała, że świetnie potrafi odnaleźć się na trawie w Londynie. Bardziej doświadczona tenisistka wskazała dużo młodszej Andriejewej, ile musi jeszcze popracować, żeby odnieść sukces w legendarnym turnieju.
Wimbledon: Mirra Andriejewa odpadła z turnieju! Ależ emocje w trakcie meczu
W kontekście rywalizacji Rosjanki z Czeszką można było przewidywać problemy tej mniej doświadczonej. Andriejewa miała już swoje kłopoty w I rundzie, gdzie zmierzyła się z Magdą Linette. Poznanianka była blisko wyszarpania czegoś więcej, aniżeli dobrego wrażenia. W kluczowych momentach Andriejewa potrafiła jednak pokazać wyższość nad rywalką z Polski. Ostateczny wynik spotkania 7:5, 6:4 – idealnie pokazuje jednak, jak blisko było, żeby mistrzyni Roland Garros 2026 zanotowała klęskę już na starcie.
Turniejowa drabinka nie oszczędziła jednak Andriejewej. W II rundzie Wimbledonu czekała bowiem Barbora Krejcikova. Tenisistka z Czech w ostatnich latach musiała walczyć nie tylko z rywalkami, ale przede wszystkim z własnym zdrowiem. Szereg kontuzji sprawił, że choć Krejcikova potrafi świetnie grać w tenisa, to nijak nie mogła złapać regularności w zdobywaniu kolejnych szczytów.
Czeszka może się jednak pochwalić m.in. triumfem w Wimbledonie 2024. Trudno było zatem przewidywać, że Andriejewą czeka łatwa przeprawa z tak dobrze zaznajomioną z londyńską trawą rywalką. I faktycznie tak było. Mająca zaledwie 19 lat Rosjanka ostatecznie przegrała po trzech setach, ale trzeba jasno przyznać, że to była wyrównana bitwa.
Zwłaszcza końcówka była niesamowicie emocjonująca.
Andriejewa pokazała też swoją gorszą twarz. Rosjanka miała ciągłe pretensje do swojego sztabu o to, jak układa się rywalizacja w decydujących fragmentach meczu. Dodatkowo po jednej z akcji numer 5 w turnieju ostentacyjnie wyprowadził sobie samej cios w głowę tenisową rakietą.
A kiedy przyszło do ostatecznej porażki, ta sama rakieta została wymownie rzucona przez Rosjankę.
Podczas konferencji prasowej Rosjanka nie kryła łez, a spotkanie z dziennikarzami musiało zostać przerwane. Andriejewa źle znosi porażki, ale w kontekście dalszej kariery, nastolatka będzie musiała zacząć się oswajać z tym, że nie zdoła wygrać wszystkiego i ze wszystkimi. Sezon 2026 i tak jest dla niej korzystny, biorąc pod uwagę pierwszy wielkoszlemowy tytuł zdobyty w Paryżu.
Andriejewa w finale RG ograła sensacyjną uczestniczkę w grze o tytuł – Maję Chwalińską. Co ciekawe, Polka również błyskawicznie pożegnała się z turniejem, odpadając już na etapie I rundy w Londynie.
Transmisje Wimbledonu 2026 można śledzić na sportowych antenach Polsatu oraz online w Polsat Box Go. Turniej zaplanowano na okres 29 czerwca – 12 lipca.












