-
W Bangkoku i jego okolicach ogłoszono stan klęski żywiołowej po opadach, które spowodowały powodzie oraz konieczność ewakuacji tysięcy mieszkańców.
-
Woda zalała domy, sklepy i drogi, a ludzie poruszają się łodziami, a handel przeniósł się na zalane ulice.
-
Poziom wody przestał rosnąć, lecz na zalane tereny wydostały się pytony i krokodyle, co stworzyło dodatkowe zagrożenie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Klęska spadła na Tajlandię i Bangkok w zeszłym tygodniu. , otwiera się w nowym oknieI jej skutki wciąż się utrzymują. Deszcz padał nieprzerwanie od czwartku. Domy, sklepy i drogi na dotkniętych obszarach zostały zalane. W wielu miejscach rozległe podtopienia utrudniały ruch na stołecznych ulicach. Stacje pomp w Bangkoku pracowały z łączną maksymalną wydajnością około 1200 metrów sześciennych na sekundę. W mieście otworzono ponad 200 schronisk, do których ewakuowano ponad 4 tys. osób. Do soboty ponad 84 tys. osób w 21 prowincjach w całej Tajlandii zostało dotkniętych powodzią.
Osiem osób zginęło we wschodnich prowincjach – pięć w Sa Kaeo, dwie w Chanthaburi i jedna w Saraburi. W Bangkoku są poważne straty materialne. Kanały i drogi w mieście zostały zalane, a 52 tys. gospodarstw domowych jest dotkniętych powodzią.
Bangkok potrafi żyć nad wodą
Ludzie w Bangkoku szybko się jednak zorganizowali. To i tak miejsce stojące na wodzie, gdzie wiele osób pływa łodziami. Teraz to już jednak standard. Życie przeniosło się na wodę i tu znajdują się np. sklepy, kramy, tu odbywa się handel.
Woda od poniedziałku się ustabilizowała, a jej poziom się nie podnosi. Deszcze ustały i pojawiły się widoki na koniec powodzi i powrót życia do normy. Pojawiły się jednak inne problemy. Oto bowiem wraz z wodą na ulice Bangkoku wypłynęły gady świetnie dostosowane do życia w wodzie – pytony i krokodyle.
Warany i inne gady żyją w Bangkoku na co dzień
W położonym nad wodą Bangkoku już na co dzień żyje sporo wodnych gadów. Powszechne są warany, widywane nawet przy restauracjach i miejscach, gdzie serwuje się jedzenie. Żywią się resztkami i polują na gryzonie. Okazjonalnie pojawiają się też pytony.
Teraz wrota zalanego miasta są dla nich otwarte, podobnie jak dla wielkich krokodyli różańcowych – największych krokodyli świata, które są doskonale dostosowane do życia na krawędzi wody słodkiej i słonej. W morskiej także polują i pływają.
Dla takich zwierząt jak warany, pytony czy krokodyle różańcowe zalanie ulic w mieście to otwarcie nowych możliwości i nowych dróg szybkiego przemieszczania się. Dla takich zwierząt to szansa, tym bardziej że w wodzie znajduje się wiele resztek i wiele zwierząt uciekających przed klęską. Gady mogą polować na gryzonie, ale także psy, koty i inne.
Władze zaapelowały o ostrożność i cierpliwość. Woda niedługo ma opaść. Tajlandia regularnie boryka się z intensywnymi opadami, a wrzesień jest szczytem pory deszczowej, jednakże tegoroczny sezon jest gorszy od poprzednich. Takich deszczów nie było od dawna.














