-
Premier Estonii Kristen Michal wezwał do zwiększenia pomocy dla Ukrainy, aby mogła skuteczniej atakować rosyjskie rafinerie.
-
Szef estońskiego rządu skrytykował decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o zniesieniu sankcji na rosyjskie paliwo.
-
Decyzja Trumpa spotkała się z krytyką zarówno ze strony prezydenta Ukrainy, jak i amerykańskich polityków, w tym Mike’a Pence’a, którzy ocenili, że osłabi ona walkę z machiną wojenną Putina.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Trzeba zastanowić się na posiedzeniu Rady Europejskiej, czy możemy szybko zwiększyć nasze wsparcie dla Ukrainy, aby jej siły mogły zamienić rosyjskie rafinerie w pył” – oświadczył szef estońskiego rządu Kristen Michal.
Premier Estonii dosadnie skomentował umowę Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w sprawie dostaw rosyjskiego paliwa.
„To duży błąd w kalkulacji, ponieważ umowy z dyktatorami to droga do piekła. Niewinni ludzie giną za pieniądze z gazu i paliwa, a oczekiwane paliwo najprawdopodobniej nie nadejdzie” – napisał Michal w sobotę na Facebooku.
Estonia punktuje decyzję Donalda Trumpa. Chodzi o dostawy paliwa z Rosji
Szef estońskiego rządu podkreślił, że to porozumienie przywódców USA i Rosji jest zaprzeczeniem konsekwentnej kilkuletniej polityki Zachodu polegającej na ograniczaniu przepływu funduszy ze sprzedaży rosyjskich surowców do kasy Kremla, dzięki którym finansowane są działania wojenne w Ukrainie. Zaznaczył, że długofalowa linia polityki pozbawiania Rosji pieniędzy jest słuszna i musi być kontynuowana.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w piątek, że Rosja zgodziła się na natychmiastowe dostarczenie 300 tys. ton oleju napędowego na globalny rynek a następnie nawet kilku milionów ton w późniejszym terminie. Władze USA wydały tymczasowe zezwolenie na dostawy rosyjskiego oleju napędowego, które będzie obowiązywać do 7 kwietnia 2027 r. Oznacza to zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo.
Według Trumpa krok ten był niezbędny, aby obniżyć ceny paliw, wywindowane przez konflikty militarne na Bliskim Wschodzie. Oskarżał Wołodymyra Zełenskiego, że, atakując rafinerie w Rosji, chce przysparzać problemów światu. Dodał, że powiedział prezydentowi Ukrainy, by nie prowadził ataków na cele związane z produkcją oleju napędowego, ale ukraiński przywódca i tak to robił.
Donald Trump zawarł układ z Putinem. „Zdrada dziedzictwa Lindsey’a Grahama”
Zełenski oświadczył wcześniej, że złagodzenie sankcji to „prezent dla Putina”, który nie doprowadzi do pokoju, a Rosja odpłaci za ustępstwa jeszcze większym terrorem. W sobotę ocenił, że Rosja podziękowała USA za decyzję o zniesieniu sankcji na rosyjskie paliwo, bombardując Zaporoże. W wyniku ataku wojsk rosyjskich na to miasto zginęło 20 osób.
Decyzja prezydenta USA wywołała krytykę zarówno wśród demokratów, jak i części republikanów. Skrytykował ją m.in. były wiceprezydent USA z czasów pierwszej kadencji Trumpa Mike Pence. Jego zdaniem ruch ten nie ma żadnego sensu.
Według Pence’a postępowanie amerykańskiego prezydenta „stanowi zdradę dziedzictwa i przywództwa zmarłego senatora Lindsey’a Grahama”, który był twórcą ustawy o surowych sankcjach wobec Rosji.
„Podczas gdy Ukraina walczy o przetrwanie, machina wojenna Putina nadal prowadzi wojnę terrorystyczną przeciwko ludności cywilnej, a każdego dnia giną niewinni Ukraińcy. Teraz, zamiast wprowadzić surowe sankcje, o których wprowadzenie Lindsey Graham walczył do ostatniego tchu, prezydent Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone znoszą sankcje wobec rosyjskich surowców energetycznych, tym samym zasilając machinę wojenną Putina” – napisał Pence w serwisie X.













