Konferencję prasową zwołał krótko po tym, jak na balu z udziałem prezydenta USA, jego małżonki i wielu urzędników Białego Domu, mężczyzna otworzył ogień.
W trakcie spotkania z dziennikarzami Trump przekazał, że postrzelony tego wieczoru agent Secret Service jest w dobrym stanie.
Przywódca ujawnił, że napastnik pochodzi z Kalifornii. Trump ocenił, że działał najprawdopodobniej w pojedynkę. Ponadto nazwał go mianem „szaleńca”. W odpowiedzi na pytanie, czy sądzi, że był celem napastnika odparł: „Chyba tak„. Dodał, że przed rozpoczęciem gali nie było ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa.
Donald Trump oświadczył przy okazji, że sobotnie zdarzenie nie powstrzyma go przed wygraniem wojny z Iranem. Jak jednak zaznaczył, nie sądzi, by te kwestie były ze sobą powiązane.
Po zdarzeniu prezydent USA zamieścił też wpis w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, w którym poinformował, że osoba, która oddała strzały podczas kolacji, została ujęta. W tym kontekście pochwalił również Secret Service i organy ścigania za sprawnie przeprowadzoną akcję.
„Co za wieczór w D.C. Secret Service i organy ścigania wykonały wspaniałą pracę. Zadziałali szybko i odważnie. Strzelec został złapany i zaproponowałem: NIECH SHOW TRWA, ale to będzie całkowicie kierowane przez organy ściągania. Wkrótce podejmą decyzję. Bez względu na tę decyzję, ten wieczór będzie zdecydowanie inny niż planowaliśmy i po prostu będziemy musieli to zrobić jeszcze raz. Prezydent Donald J. Trump” – napisał.
Trump w kolejnym wpisie przekazał, że pierwsza dama, wiceprezydent i wszyscy inni członkowie jego gabinetu są „w doskonałym stanie”.
Przypomnijmy, że niedługo po rozpoczęciu gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie słychać było głośne dźwięki, przypominające strzały.
W związku ze zdarzeniem prezydent USA, który przebywał w tym momencie na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.
Dodajmy, że poza członkami gabinetu – sekretarzem stanu Marco Rubio i szefem Pentagonu Pete’m Hegsethem – na sali obecni byli znani dziennikarze i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami.
Napastnik nie dotarł do sali balowej. Na ten moment nie wiadomo, jaki był jego motyw. Przedstawiciel FBI powiadomił, że osoba ta była uzbrojona w strzelbę i próbowała przedrzeć się przez zabezpieczenia. Napastnik strzelił w stronę agenta Secret Service. Agent miał na sobie kamizelkę kuloodporną i został przetransportowany do szpitala.
Z relacji prokuratury wynika, że ujęty sprawca zostanie postawiony przed sądem w poniedziałek. Ma usłyszeć zarzuty popełnienia poważnego przestępstwa z użyciem broni palnej oraz ataku przy pomocy broni na urzędnika federalnego.
Wkrótce więcej informacji…


