Pierwszy atak miał miejsce w sobotę (2 maja) przed południem w graniczącym z Barceloną miasteczku Esplugues de Llobregat. Służby otrzymały zgłoszenie o ataku z nożem na ulicy. Napastnik śmiertelnie ranił kobietę oraz lekko ranił innego mężczyznę. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia.
Służby ujęły go po około godzinie. Katalońska policja Mossos d’Esquadra podejrzewa, że w chwili ataku mógł doświadczyć epizodu psychotycznego – podaje barceloński dziennik „La Vanguardia”.
Władze wykluczają atak terrorystyczny
Katalońska ministerka spraw wewnętrznych Núria Parlon zaprzeczyła, że czyn miał mieć podłoże terrorystyczne. „Na pierwszy rzut oka zatrzymany to osoba w stanie pobudzenia, która prawdopodobnie ma jakieś problemy niezwiązane z dżihadem” – skomentowała Parlon cytowana przez „Vanguardię”.
Jest to komentarz do pojawiających się w mediach społecznościowych fałszywych informacji, jakoby sprawca miał w trakcie ataku wykrzykiwać islamistyczne hasła, które mieli usłyszeć sąsiedzi. Katalońska policja po rozmowie ze świadkami zaprzeczyła tym doniesieniom.
W związku z tym śledztwo prowadzi wydział śledczy w Esplugues, a nie Centralna Jednostka Informacyjna, która zajmuje się sprawami związanymi z terroryzmem.
Tragiczny weekend
W nocy z soboty na niedzielę (3 maja) w Barcelonie doszło do innego śmiertelnego ataku. Tuż przed północą w położonej w centrum Dzielnicy Gotyckiej nieletni zaatakował nożem mężczyznę. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Sprawca został zatrzymany.
W ten sam weekend doszło także do dwóch innych ataków – bójka w leżącym przy Barcelonie l’Hospitalet de Llobregat, gdzie poważnie ranna została jedna osoba oraz atak na Placu Katalońskim, w którym raniono jedną osobę.


