Z „Kurasiem” rozgrywający sięgnął po złoto MŚ w 2018 roku. Wówczas Bartosz Kurek wrócił do reprezentacji Polski z przytupem, zyskując zaufanie u trenera Vitala Heynena. Atakujący odwdzięczył się Belgowi najlepiej, jak tylko mógł, prowadząc kadrę do wielkiego sukcesu. Sam Kurek został za to wybrany MVP złotego dla Polaków turnieju.
Fabian Drzyzga o sytuacji Bartosza Kurka. Padły ważne słowa
Praktycznie na przestrzeni dwóch ostatnich dekad Kurek, z niewielkimi przerwami, był wiodącą postacią reprezentacji. Obecnie atakujący jest siatkarzem grającym w Japonii.
Przy okazji powołań do kadry Polski na sezon 2026 potwierdziło się, że „Kurasia” zabraknie w drużynie. Kapitańskie obowiązki za Kurka przejmie Aleksander Śliwka, choć sam atakujący nie ma zamkniętych drzwi do reprezentacji. Podkreślał to sam Nikola Grbić, sugerując, że decyzja o nieobecności siatkarza w tym sezonie kadrowym, zapadła po wspólnej, dojrzałej rozmowie.
Drzyzga na łamach TVP Sport odniósł się do sytuacji Kurka i jego statusu.
– Bartek zasługuje na to, żeby decydować o takich rzeczach, kiedy nie czuje się na siłach i tego potrzebuje. Z tego, co wiem, to była jego decyzja, a nie trenera, więc to jak najbardziej właściwe. W końcu taka legenda powinna odchodzić czy robić sobie przerwy na własnych zasadach. On sam będzie dobrze wiedział, kiedy należy zejść ze sceny. Kto go jednak zastąpi – to inna kwestia […] polskie środowisko nie docenia zawodników takich jak Bartek, a to gracze, których można policzyć na palcach jednej ręki. Zawsze był dla reprezentacji. Nie chcę jednak rozmawiać o nim, bo nie lubię mówić o kimś, kogo nie ma obok. Mam po prostu nadzieję, że zejdzie ze sceny kiedy tylko będzie chciał, a nie kiedy ktoś mu to narzuci – przyznał Drzyzga w rozmowie z Sarą Kalisz.
Sam rozgrywający najprawdopodobniej wróci do PlusLigi. W sezonie 2026/27 Drzyzga ma być siatkarzem Cuprum Stilon Gorzów Wlkp.
A co do Kurka, wicemistrzostwo olimpijskie z 2024 roku wydaje się nie być tym, o czym marzył sam zainteresowany. Nie jest wykluczone, że „Kuraś” podejmie wyzwanie przygotowań pod swoje ostatnie w karierze igrzyska – przy pozytywnym założeniu m.in. zdrowotnym – czyli Los Angeles 2028.
Do tej imprezy pozostało jeszcze jednak sporo czasu i trudno wyrokować, do dokładnie wydarzy się zarówno z samą reprezentacją Polski, jak i karierą Kurka poza polskimi granicami. Z pewnością trochę szkoda, że powrót atakującego do Polski – w sezonie 2024/25 w szeregach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle – był tak krótki.
W tym akurat wypadku wydaje się, że właśnie realia PlusLigi i ostateczny – dosyć zaskakujący – brak wystarczająco dobrej oferty dla tak zasłużonego gracza, mogą pozostawiać niesmak dla całej historii powrotu Kurka do ojczyzny.
I być również dobrym przykładem tego, o czym w przytoczonym fragmencie rozmowy wspomniał Drzyzga, dobrze znający wartość Kurka, na przestrzeni wielu, wielu lat.


