Portale Wp.pl i Tvn24.pl ustaliły, że poseł PiS Michał Moskal spotkał się w sierpniu ubiegłego roku z Przemysławem Kralem, szefem giełdy kryptowalut Zondacrypto. Do rozmowy doszło na hiszpańskiej Ibizie, uczestniczył w niej też były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, który miał współpracować z Kralem.
Jak wskazuje Wp.pl, trzy tygodnie po spotkaniu z Przemysławem Kralem Michał Moskal skierował pismo do Komisji Nadzoru Finansowego w obronie „blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców” działających w branży kryptowalut. Z kolei po kolejnych kilku tygodniach Prawo i Sprawiedliwość złożyło kilkanaście poprawek do ustawy o kryptowalutach, łagodzących jej zapisy. Moskal zaznacza, że nie był ich autorem. Sam jednak informował we wrześniu na portalu X: „z [Januszem Kowalskim] zgłaszamy poprawki, które mają ucywilizować ten projekt”.
Moskal: Artykuł WP to kapiszon
„Miała być bomba. Jest kapiszon. Z Kralem rozmawiałem raz — tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców. Ani ja, ani żaden z moich współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działam, nigdy nie podjęli z nim ani z podmiotami z nim związanymi żadnej współpracy. Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki. Każdy kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej” – odpowiedział dziś na tekst WP Moskal.
„Co więcej: wewnętrzne procedury w fundacji w której działam wykazały poważne wątpliwości wobec Zondy i dlatego rozmowy zerwaliśmy. Zrobiliśmy to wtedy, gdy państwo pod rządami Tuska spało, a tysiące Polaków ponosiły straty” – kontynuował poseł.
„Wszystkie poprawki PiS do ustawy Tuska o kryptowalutach wspierały polskie małe i średnie firmy, a jedna z poprawek eliminowała wpływ zagranicznych giełd takich jak Zondacrypto z wpływu na polski rynek w przypadku utworzenia rady ds. kryptowalut” – przekonywał Janusz Kowalski, obecnie były już poseł PiS.
Doniesienia portalu skomentował premier Donald Tusk.
„Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków. A przecież serial Zonda dopiero się rozkręca…” – napisał szef rządu.
Na wpis Tuska zareagował Zbigniew Bogucki. „Premierze Donaldzie Tusku, serial Zondacrypto rozpoczął na dobre emisję za pańskich nierządów. kiedy, jak informowała bliska Panu »Gazeta Wyborcza«, prokuratura umorzyła jedno śledztwo w kwietniu 2024 r., a drugie w lutym 2025 r. Tak włączyliście zielone światło na oszukiwanie Polaków i mimo że 5 grudnia 2025 r. na niejawnym posiedzeniu Sejmu roztaczał Pan wizje najczarniejsze, to jeszcze w lutym 2026 r. stał Pan z koszulką reklamującą Zondacrypto, a kolejne śledztwo zostało wszczęte dopiero 17 kwietnia 2026 r.” — napisał na X szef Kancelarii Prezydenta.
PiS ma odpowiedź na Zondacrypto: To afera Tuska – czytaj na Wyborcza.pl.
Moskala krytykują politycy koalicji i… Beata Mazurek
„Poseł PiS Michał Moskal, który jeździł na Ibizę do właściciela Zondacrypto to jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Dwukrotnie (2020 i 2023) był szefem gabinetu politycznego wicepremiera Kaczyńskiego. Macki tej ośmiornicy sięgają bardzo wysoko” – pisał minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak (KO).
Poseł KO Roman Giertych pisał: „Czy ty Jarku bierzesz taką możliwość pod uwagę, że ten młody Moskal powoływał się na Ciebie?”. A także w innych tweetach: „#KryptoAferaPiS się rozkręca. Fajnie było na Ibizie panie Moskal? Zdał Pan relację Jarkowi?”
Na ustalenia WP zareagowała była posłanka PE z PiS Beata Mazurek. Polityczka, która nie znalazła się na listach wyborczych PiS w ostatnich wyborach ze względu na konflikt m.in. z szefem struktur swojego regionu Przemysławem Czarnkiem, zamieściła uderzający w Moskala wpis.
„Ibiza, spotkanie z szefem Zondacrypto, opłacona rezerwacja i późniejsze poprawki korzystne dla branży. Można mówić o przypadku, ale takich przypadków jest już za dużo” – napisała.
KO o sprawie Zondacrypto: „Na tacy dostaliśmy aferę, którą prawica sama rozpakowuje” – czytaj na Wyborcza.pl
Mazurek podkreśliła również, że opinia publiczna oczekuje pełnych wyjaśnień. „W polityce przejrzystość nie jest łaską – jest obowiązkiem” – zaznaczyła, dodając, że Polacy mają pełne prawo pytać o kulisy tych wydarzeń.


