W połowie marca Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Są nimi: Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek, Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Anna Korwin-Piotrowska i Marcin Dziurda (na zdjęciu powyżej po złożeniu w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta roty ślubowania 9 kwietnia 2026 r. – red.). Ustawa o TK mówi o tym, że wybrany przez Sejm sędzia składa ślubowanie „wobec prezydenta”. Karol Nawrocki zdecydował się zaprosić do Pałacu Prezydenckiego jedynie dwójkę sędziów – Dariusza Szostka i Magdalenę Bentkowską.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki tłumaczył wtedy, że Sejm zwlekał z wyborem sędziów TK i że pierwszy wakat powstał już w grudniu 2024 r. Podkreślał również, że za kadencji Karola Nawrockiego w TK powstały tylko dwa wakaty. Zadeklarował jednocześnie, że co do pozostałej czwórki sędziów sytuacja będzie analizowana. Sugerował tym samym, że ich ślubowanie nie jest całkowicie wykluczone.
Ostatecznie 9 kwietnia czwórka sędziów (oraz dwójka, która wcześniej składała ślubowanie przed prezydentem) złożyła ślubowanie w Sejmie w obecności m.in. marszałków Sejmu i Senatu. Karol Nawrocki był na tę uroczystość zaproszony, ale się nie pojawił. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuszcza czwórki sędziów do orzekania.
We wtorek (5 maja) Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) nakazał polskim władzom, by zadbały o to, by ci sędziowie mogli wykonywać swoje obowiązki w trybunale.
Ślubowanie sędziów TK. „Wobec” czyli „w obecności”?
Nowi sędziowie TK wychodzą z założenia, że słowa „wobec prezydenta” zapisane w ustawie nie oznaczają, że muszą składać ślubowanie w obecności Karola Nawrockiego. W trakcie ślubowania w Sejmie w związku z tym zwracali się słownie do prezydenta w swoich wystąpieniach, a do prezydenckiej kancelarii zostały wysłane dokumenty notarialne z informacją o złożeniu ślubowania.
Z takim stanowiskiem zgadza się część konstytucjonalistów, choć nie brakuje i głosów przeciwnych, z których wynika, że obecność prezydenta w takiej sytuacji była konieczna.
Problematyczne słowo „wobec”, wokół którego od tygodni toczy się cała dyskusja, znalazło się już w pierwszej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym uchwalonej przez Sejm PRL w kwietniu 1985 r. Poselski projekt ustawy o TK został złożony do Sejmu PRL po licznych konsultacjach i dyskusjach w lutym 1985 r.
W jednym z artykułów projektu wskazano wtedy, że „obejmując stanowisko członek Trybunału Konstytucyjnego składa wobec Marszałka Sejmu ślubowanie”.
Ze stenogramu z obrad wynika, że słowo „wobec” posłowie traktowali wówczas jako synonim sformułowania „przed kimś”.
– Proponuje się, aby wszystkie wybrane w skład Trybunału osoby składały przed objęciem swoich funkcji stosowne ślubowanie przed Marszałkiem Sejmu – tłumaczył w marcu 1985 r. w Sejmie poseł PZPR Edward Szymański.
Aleksander Kwaśniewski: Prezydent odgrywa rolę w teatrze ceremonii
Jesienią 1996 r. projekt nowej ustawy ws. organizacji TK złożył do Sejmu ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski. W projekcie znalazł się zapis, że sędziowie składają ślubowanie już nie „wobec Marszałka Sejmu” a „wobec Prezydenta Rzeczypospolitej”. Ów zapis znalazł się w także w ostatecznej wersji ustawy, która została uchwalona w sierpniu 1997 r.
Z tego rozwiązania nie zrezygnowano w późniejszych nowelizacjach przyjmowanych przez Sejm w kolejnych kadencjach.
– W ustawie z PRL napisano „wobec marszałka”, bo funkcji prezydenta wówczas nie było. Nawet ślubowanie wobec przewodniczącego Rady Państwa nie miałoby wtedy takiej rangi – przypomina w rozmowie z Gazeta.pl Aleksander Kwaśniewski.
– Zmiana na ślubowanie wobec prezydenta w nowej ustawie była podniesieniem rangi tych sędziów, bo przecież marszałek Sejmu w hierarchii występuje niżej. Chodziło jednak bardziej o efekt symboliczny, akt ceremonialny. Prezydent występuje tu jako patron wymiaru sprawiedliwości, a nie zwierzchnik – podkreśla były prezydent.
– Nikt nie przewidywał tego rodzaju ewidentnego łamania przepisów przez prezydenta. Jeżeli ci sędziowie zostali prawidłowo wybrani przez Sejm, to prezydent ma po prostu przyjąć od nich tę przysięgę i koniec. Nie komplikowałbym kwestii formalnego przeprowadzenia tego ślubowania. Gdybym był dziś prezydentem, to przyjąłbym to ślubowanie i temat byłby zamknięty. Prezydent odgrywa w tej sytuacji, jedynie rolę swego rodzaju aktora w teatrze ceremonii pod tytułem „przyjęcie przysięgi” – dodał Aleksander Kwaśniewski.
„Osoba wybrana przez Sejm staje się sędzią TK”
W kwietniu stanowisko ws. sędziów TK wydał Zarząd Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego. Przypomniano, że w grudniu 2015 r. w jednym z orzeczeń TK wskazał m.in., że „kompetencja Prezydenta do odebrania ślubowania od wybranych sędziów jest obowiązkiem Prezydenta”.
„Osoba wybrana przez Sejm z chwilą wyboru staje się Sędzią Trybunału Konstytucyjnego w rozumieniu art. 194 ust. 1 Konstytucji. Prezydent ma obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent nie ma swobody w uznaniu co do odebrania lub nieodebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na stanowisko sędziego TK” – czytamy.
Redagował Jan Latała


