Dzień Zwycięstwa upamiętnia zwycięstwo ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami w tzw. Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. W Rosji określa się tak tę część II wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej w latach 1941-1945. W sobotę 9 maja przypada 81. rocznica tych wydarzeń. Jak co roku w Moskwie z tej okazji odbędzie się parada.
Rosja boi się ukraińskiego ataku podczas parady. Wprowadzono ograniczenia
W związku z obawami o bezpieczeństwo rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Cyfrowego, Łączności i Komunikacji Masowej zapowiedziało czasowe ograniczenia dostępu do mobilnego internetu, SMS-ów oraz tzw. whitelisty, czyli stron normalnie dopuszczonych nawet podczas standardowych blokad. Stacjonarny internet i Wi-Fi mają działać bez zakłóceń. Ograniczenia nie są planowane na 7-8 maja, choć władze zastrzegają, że mogą zostać wprowadzone w razie bezpośredniego zagrożenia.
Zełenski: Chcą od Ukrainy zgody na przeprowadzenie swojej parady
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wcześniej ostrzegał, że ukraińskie drony mogą „dołączyć do parady” w Moskwie. W czwartek lider oświadczył, że nie zaleca delegacjom zagranicznym wizyt w Moskwie 9 maja.
– Ukraina proponowała Rosji zawieszenie broni i nie była to już pierwsza taka propozycja. Tym razem zawieszenie broni od 6 maja. Ukraina była gotowa zapewnić pełną ciszę, ale w odpowiedzi na naszą pokojową propozycję pojawiły się jedynie nowe rosyjskie ataki i nowe groźby ze strony Rosji – powiedział Zełenski w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Zaznaczył, że Rosjanie chcą od Ukrainy ciszy w walkach, by świętować Dzień Zwycięstwa. – Chcą od Ukrainy zgody na przeprowadzenie swojej parady, żeby móc bezpiecznie wyjść na plac na godzinę raz w roku, a potem znów dalej zabijać ludzi i prowadzić wojnę. Rosjanie już mówią o uderzeniach po 9 maja. Dziwna i zdecydowanie niespójna logika rosyjskiego kierownictwa – podkreślił.
– Otrzymujemy też sygnały od niektórych państw bliskich Rosji, że ich przedstawiciele zamierzają być w Moskwie. Dziwne życzenie… w tych dniach. Nie zalecamy tego – ostrzegł Zełenski.
Polska ambasada w Kijowie odpowiada Kremlowi
Rosja ostrzegła akredytowane w Kijowie placówki dyplomatyczne, żeby ewakuowały swój personel z Kijowa na wypadek, gdyby Moskwa przypuściła zmasowany atak.
Wiadomo, że ambasada RP w Kijowie nie planuje żadnych zmian w działalności w związku z groźbami Rosji, która ostrzegła placówki dyplomatyczne, by zawczasu ewakuowały się ze stolicy Ukrainy przed 9 maja. – Nie planujemy żadnych zmian w funkcjonowaniu placówki – usłyszała PAP w ambasadzie.
Rosyjskie MSZ zapowiedziało, że przypuści ofensywę na Kijów, jeśli Ukraina będzie chciała jakkolwiek zakłócić w sobotę 9 maja obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie. W filmie opublikowanym na Telegramie rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa wezwała państwa do „potraktowania tego oświadczenia z najwyższą powagą i zapewnienia ewakuacji we właściwym czasie”.
Rzecznik KE: Unia Europejska nie zamierza zmieniać swojej obecności w Kijowie
Na groźby zareagował również rzecznik Komisji Europejskiej Anouar El Anouni, który powiedział w Brukseli, że UE „nie zamierza zmieniać swojej obecności w Kijowie”. Dodał, że publiczne groźby Moskwy wobec Kijowa są częścią jej „lekkomyślnej taktyki eskalacji” i że Rosja, po raz kolejny, w skandaliczny sposób próbuje zrzucić na Ukrainę winę za własną agresję na ten kraj. – Jeśli chodzi o nas, to UE nie zamierza zmieniać swojego stanowiska ani swojej obecności w Kijowie – mówił.
Jarosław Junko (PAP)


