W przestrzeni medialnej pojawiły się spekulacje, że rząd „siłowo przejmie władzę” w Trybunale Konstytucyjnym. Według najbardziej radykalnych z opisywanych scenariuszy czwórka nowych sędziów TK, od których prezydent Karol Nawrocki nie przyjął dotychczas ślubowania, miałaby wejść do budynku w asyście policji. Następnie zwołane zostałoby Zgromadzenie Ogólne, a prezes Bogdan Święczkowski zostałby zatrzymany na 48 godzin. O różnych scenariuszach ws. TK pisała na przykład Magdalena Gałczyńska na łamach Onetu.

– Policja jest od tego, aby pilnować przestrzegania prawa. Jeżeli w TK będzie łamane prawo, to policja będzie interweniować. Łamaniem prawa jest niedopuszczanie legalnie wybranych sędziów – skomentował w czwartek (17 września) minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński na antenie Polskiego Radia.

Zobacz wideo Miasteczko pod Trybunałem Konstytucyjnym

Mateusz Morawiecki: Będę pierwszy tutaj w obronie

W proteście przed budynkiem TK przy al. Szucha uczestniczą m.in. przedstawiciele Klubów „Gazety Polskiej”, Ruchu Obrony Granic, Wolnych Polaków, Wolnych Republikanów oraz NSZZ Rolników Indywidualnych, czyli środowiska związane z Prawem i Sprawiedliwością. „Miasteczko” powstało w sobotę (12 września), a liczba namiotów wciąż rośnie.

W poniedziałek (14 września) do protestujący wyszedł Bogdan Święczkowski. Podziękował im za obecność i mówił o możliwej próbie przejęcia instytucji. Zapowiedział, że nie ustąpi pod presją ze stanowiska. – Mam nadzieję, że wszystkie opowieści [o interwencji służb w Trybunale] to informacje medialne, nie wyobrażam sobie, żeby w aż taki sposób łamano prawo – mówiła z kolei była prezeska Julia Przyłębska. Z demonstrantami spotkali się także dziennikarze Telewizji wPolsce24, którzy przynieśli im jabłka.

„Jako Rozwój Plus nie pozwolimy na zawłaszczanie polskich instytucji. Dziś razem z polskimi patriotami stajemy pod Trybunałem Konstytucyjnym w obronie demokracji i suwerenności!” – napisał w środę (16 września) Mateusz Morawiecki na X. – Jeżeli Donald Tusk zdecyduje się na siłowy atak na instytucje takie jak Trybunał Konstytucyjny, to będziemy bronić niezależności Trybunału. Będę pierwszy tutaj w obronie cały czas stał – mówił przed budynkiem na alei Szucha.

„Przyjeżdżajcie pod Trybunał Konstytucyjny! Musimy obronić TK przed Tuskiem!” – czytamy we wpisie Ruchu Obrony Granic.

„Namioty Ruchu Obrony Granic właśnie stanęły pod Trybunałem Konstytucyjnym! Nie będziemy bezczynnie czekać, aż obecna władza podejmie próbę siłowego przejęcia kolejnej instytucji polskiego państwa. Jesteśmy na miejscu. Czuwamy. Organizujemy całodobowe dyżury. Dziś potrzebna jest nie tylko solidarność wyrażana słowami, lecz również realna obecność” – napisał w czwartek (17 września) Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Ochrony Granic.

Co z Maciejem Berkiem? Kierwiński: Policja będzie interweniować

Politycy prawicy mówią także o możliwej próbie wprowadzenia Macieja Berka do TK. Protestujący zapowiedzieli już, że będą „stawiać opór”. 

Berek został wybrany przez Sejm na sędziego TK 4 września, a w środę (16 września) powinien rozpocząć swoją kadencję. Prezydent Karol Nawrocki jednak do tej pory nie przyjął od niego ślubowania i – jak pisze nasza dziennikarka Marta Rawicz, „wiele wskazuje na to, iż tego typu decyzji nie podejmie”. Jeszcze przed wyborem Berka, przyznawał, iż ma wątpliwości co do jego kandydatury. – Myślę, że ostatnią rzeczą, której potrzebuje dzisiaj Trybunał Konstytucyjny, to jest kolejny polityk w Trybunale. Szczególnie polityk, który jest bardzo bliskim współpracownikiem pana premiera Donalda Tuska – mówił Nawrocki dziennikarzom 3 września.

– My bardzo konsekwentnie mówimy od początku tej kadencji. Zresztą czasami nawet nasi najtwardsi wyborcy zarzucają nam to, że to jest trochę takie zbyt miękkie. My mówimy: proces przywracania praworządności, proces rozliczenia musi odbywać się zgodnie z prawem. Więc jeżeli zajdą takie przesłanki, że policja będzie miała interweniować, to będzie interweniować. Mówię to bardzo konsekwentnie – zapewniał Kierwiński na antenie Polskiego Radia. 

Prezydent i jego otoczenie, oprócz kwestii politycznych powiązań Macieja Berka – który pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów – mają także poważne wątpliwości, czy nowy sędzia TK spełnia wymogi formalne do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym.

Chodzi o ustawowy wymóg, zgodnie z którym sędzia TK musi spełniać takie same kryteria jak sędziowie Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednym z nich jest co najmniej 10-letni staż w zawodzie adwokata, radcy prawnego lub notariusza.

Berek jest radcą prawnym, ale dużą część swojej kariery zawodowej poświęcił pracy w administracji państwowej – m.in. w NIK, a później jako prezes Rządowego Centrum Legislacji w latach 2007-2015. W związku z tym pojawiły się wątpliwości, czy w tym czasie faktycznie wykonywał zawód radcy prawnego.

Share.
Exit mobile version