Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu 17 lutego chciała przedstawić Grzegorzowi Braunowi sześć zarzutów. Dotyczyły one interwencji poselskiej w szpitalu w Oleśnicy, zniszczenia plakatów w Opolu i namawiania do nienawiści na tle narodowościowym. Jak informowała Wyborcza.pl, prokurator nie mógł jednak zadać pytań, ponieważ Braun złożył wniosek o wyłączenie referenta, co uniemożliwiło wykonywanie czynności aż do jego rozpoznania.

Zobacz wideo Grzegorz Braun nie chce edukacji zdrowotnej w szkołach

Kolejna próba odbyła się 8 maja. Zdaniem śledczych europoseł „formułował wypowiedzi niezwiązane z przedmiotem postępowania”. Następnie bez zgody prokuratora wyszedł z gabinetu i budynku prokuratury. „Zachowanie to uniemożliwiło zakończenie czynności procesowej, jednakże nie było podstaw prawnych do jego zatrzymania” – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Damian Pownuk. Aby polityk został zatrzymany, konieczna jest zgoda Parlamentu Europejskiego.

Żurek ma sposób na Brauna

„Notoryczne łamanie prawa przez Grzegorza Brauna oraz jego próby ucieczki przed odpowiedzialnością wymagają zdecydowanej reakcji. Mandat parlamentarzysty to zobowiązanie do bycia przykładem, a nie tarcza do unikania odpowiedzialności” – napisał w piątek 8 maja Waldemar Żurek. 

W związku z tym minister sprawiedliwości polecił śledczym, aby przy każdym wniosku o uchylenie immunitetu Braunowi – który jest konieczny przed przedstawieniem mu zarzutów – równocześnie wnioskowali o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury. „Koniec z lekceważeniem instytucji państwa” – napisał szef resortu.

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu zapowiedziała, że za pośrednictwem Żurka skieruje taki wniosek. „Na obecnym etapie postępowania wniosek taki jest niezbędny do przeprowadzenia czynności procesowych z udziałem Grzegorza Brauna” – wyjaśnił Damian Pownuk.

Share.
Exit mobile version