Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” przygotowany przez UCE RESEARCH i Uniwersytet WSB Merito pokazuje, że w marcu codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 3,8 proc. względem analogicznego okresu 2025 roku. Dotyczyło to żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci (analizą objęto 17 kategorii najczęściej kupowanych produktów). Identyczny wynik odnotowano w lutym, podczas gdy w styczniu wzrost cen wyniósł 3,7 proc.


Ceny nadal rosną, ale tempo tego wzrostu nie przyspiesza. Ich poziom jest istotnie wyższy niż przed kilkoma laty. To wpływa na utrzymujące się poczucie wysokich kosztów życia, często silniejsze, niż sugerują same wskaźniki inflacyjne – komentuje dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito.


Jak zauważa dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis, marcowe ceny w sklepach utrzymują się na wyższym poziomie niż ogólna inflacja (w marcu wyniosła 3 proc. rok do roku), ponieważ mówimy o dwóch różnych miarach. Inflacja konsumencka obejmuje szeroki koszyk, w tym energię i paliwa, których ceny jeszcze do niedawna działały w kierunku jej obniżenia. Natomiast „Indeks cen detalicznych w sklepach” koncentruje się na dobrach codziennego użytku, a tu presja kosztowa jest bardziej uporczywa. W handlu detalicznym istotną rolę odgrywają koszty pracy, transportu, regulacji czy wybranych surowców. Ceny w sklepach reagują wolniej na spadki inflacji, ale szybciej – na nowe impulsy, jak działania militarne.


W ocenie analityków z UCE RESEARCH, gdyby nie liczne akcje promocyjne sieci handlowych to marcowy wynik byłby wyższy. – Retailerzy po prostu nie chcieli wystraszyć klientów i musieli zwiększyć ilość, ale także jakość oferowanych rabatów. To wszystko spowodowało, że ogólnie ceny były podobne do tych z lutego, a w przypadku żywności były nawet nieco niższe niż w lutym. Niemiej jednak w kwietniu sytuacja wróci do normy i wówczas zobaczymy, jak to będzie finalnie wyglądało – przewidują autorzy raportu.


Ceny samej żywności wzrosły w marcu średnio o 3,2 proc. rok do roku. To wynik niższy niż w lutym, kiedy to odnotowano 3,4 proc.

Top 5 najmocniej drożejących produktów. Używki liderem


Spośród wszystkich analizowanych kategorii w marcu br. najbardziej zdrożały używki (herbata, kawa, piwo, wódka) – wzrost o 11,1 proc. rok do roku. Niechlubnym wiceliderem są słodycze/desery (o 9,3 proc.). Na najniższym stopniu podium plasuje się chemia gospodarcza ze wzrostem o 6,2 proc.


Według autorów raportu, każda z tych kategorii znajduje się dziś pod wpływem silnych, choć nieco odmiennych, czynników kosztowych i rynkowych. – W przypadku używek kluczową rolę odgrywają czynniki regulacyjne oraz globalne uwarunkowania surowcowe. W segmencie alkoholu nadal widoczny jest efekt wcześniejszych podwyżek akcyzy. Kawa i herbata pozostają wrażliwe na sytuację na rynkach światowych. Wzrost cen słodyczy i deserów wynika z opóźnienia w przenoszeniu zmian kosztów. Producenci wykorzystują wcześniej zakontraktowane surowce, często kupowane po wyższych cenach. Dodatkowo firmy po okresie silnych podwyżek rzadko szybko obniżają ceny, raczej stabilizują je na wyższym poziomie. Natomiast chemia gospodarcza jest szczególnie wrażliwa na koszty energii i surowców, zwłaszcza w kontekście wzrostu cen ropy oraz gazu – tłumaczy dr inż. Anna Motylska-Kuźma.


W TOP5 najbardziej drożejących kategorii w marcu znalazło się też mięso (wzrost o 5,9 proc.), a także pieczywo (o 5,4 proc.).


W marcu potaniały natomiast produkty tłuszczowe (masło, margaryna, olej itd.) – spadek cen o 7,7 proc. rok do roku, dodatki spożywcze (ketchupy, majonezy, musztardy) – spadek o 3,7 proc., a także warzywa, których ceny spadły o 2,9 proc. – Te wyniki to efekt wysokiej bazy z ub.r. oraz normalizacji cen surowców, takich jak oleje roślinne czy masło. W przypadku warzyw znaczenie miały też lepsze zbiory i większa podaż. Okres przedświąteczny mógł dodatkowo wzmocnić te tendencje. Sieci obniżały ceny typowo wielkanocnych produktów, takich jak oleje, majonezy czy wybrane warzywa – komentuje dr Agnieszka Gawlik.

Share.
Exit mobile version