-
Czeska policja ustaliła, że sprawcami ataku na Polaka w Ostrawie nie byli jego rodacy, lecz dwaj obywatele Słowacji poznani w klubie nocnym.
-
Śledczy wykluczyli motyw ksenofobiczny związany z nakryciem głowy poszkodowanego, wskazując, że do bójki doprowadziła kłótnia o aluzje dotyczące matki jednego ze sprawców.
-
Zidentyfikowani napastnicy w wieku 26 lat przyznali się do winy; grożą im kary od dwóch do trzech lat pozbawienia wolności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O nowych informacjach w sprawie Jakuba H. poinformował czeski regionalny dziennik „Deník”. Z jego relacji wynika, że w dniu ataku Polak odwiedził klub nocny w centrum Ostrawy. Tam miał poznać dwóch obcokrajowców, którymi byli Słowacy. Po wyjściu z lokalu mężczyźni mieli zaatakować H. z powodu „aluzji dotyczących matki jednego ze sprawców„.
– Funkcjonariusze policji z centrum Ostrawy przyjęli zgłoszenie od mężczyzny będącego obcokrajowcem, który stwierdził, że 12 września 2026 r. został zaatakowany przez nieznanych mężczyzn. Dodał również, że przyjechał do Ostrawy z Polski w ramach charytatywnej wyprawy na specjalnym rowerze i miał zatrzymać się w centrum miasta – powiedziała w rozmowie z „Deníkiem” Eva Michalíková z policji morawsko-śląskiej.
Czechy. Miał zostać pobity przez Polaków w Ostrawie. Policja ujawniła prawdę
– W trakcie dochodzenia ustalono, że poszkodowany miał odwiedzić lokal nocny, w którym poznał dwóch mężczyzn, również obcokrajowców, a nie rodaków. Mieli pić alkohol, a około piątej rano, po zamknięciu klubu, wspólnie wyjść na ulicę – dodała Michalíková.
Mężczyźni początkowo rozmawiali na zewnątrz lokalu, jednak rozmowa po chwili przerodziła się w kłótnię. – Kłótnia eskalowała aż do fizycznego ataku na poszkodowanego. Mężczyzna zgłosił się tego samego dnia po południu do szpitala na jednorazowe leczenie – ujawniła policjantka.
Śledczym udało się zidentyfikować obu napastników. Byli to mężczyźni w wieku 26 lat. Postawiono im zarzuty dotyczące zakłócania porządku publicznego.
– Byli to cudzoziemcy z sąsiedniego państwa. Oskarżeni współpracowali z kryminalnymi i przyznali się do popełnienia czynu. Ponieważ jeden z nich był już w przeszłości skazany za to samo przestępstwo, grozi mu kara pozbawienia wolności do trzech lat. Drugiemu oskarżonemu grozi pobyt za kratkami do dwóch lat – wyjaśniła Eva Michalíková.
Polak pobity w Czechach. Winny miał być żółto-niebieski kapelusz
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 12 września w Ostrawie w Czechach, otwiera się w nowym oknie. Z informacji przekazywanych wówczas przez media wynikało, że napastnicy z Polski mieli wyzywać Jakuba H., krzycząc, że jest „Ukraińcem oraz banderowcem”. Impulsem do agresji miał być żółto-niebieski kapelusz z napisem „GÓRNY ŚLONSK”.
Poturbowany mężczyzna trafił do szpitala, a sprawę zgłoszono czeskiej policji. Polak, który na rowerze chciał przejechać ok. 800 km wzdłuż historycznych granic Górnego Śląska i zbierać pieniądze na leczenie chorej partnerki, poinformował, że przerywa wyprawę i wraca do domu.
Jak informowała Wirtualna Polska, po zawieszeniu wyprawy i upublicznieniu informacji na temat zdarzenia, udało się zebrać całą zakładaną kwotę, czyli 300 tys. złotych, ze „znaczną nadwyżką”. Dodajmy, że organizatorzy wyprawy podkreślali, że inicjatywa miała też pomagać w zwiększaniu świadomości chorób onkologicznych u kobiet.
Źródło: „Deník”, Interia












