Nikołaj Patruszew we wtorkowym wywiadzie dla rosyjskiego portalu aif.ru odniósł się najprawdopodobniej do wypowiedzi szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego z 11 września podczas konferencji YES (Yalta European Strategy) w Kijowie. Wicepremier mówił wówczas o przewadze powietrznej NATO nad Rosją. – Jeśli Rosja zdecydowałaby się nas zaatakować, to pokonalibyśmy ją bardzo szybko – stwierdził minister.
I dodał: – Mamy gigantyczną przewagę, jeśli chodzi o lotnictwo, nawet jeśli do tego potencjału nie wliczymy sił amerykańskich.
Doradca Putina: Polska państwowość przestanie istnieć
Patruszew, człowiek z bliskiego otoczenia Putina, stwierdził, że polski minister wypowiada się w „sposób amatorski” i nie rozumie, iż podczas działań w Ukrainie Rosja nie wykorzystuje pełni swojego potencjału militarnego. – Mówiąc o militarnej przewadze Polski nad Rosją, Sikorski najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że w przypadku wejścia Polski do działań wojennych przeciwko Rosji nasz kraj użyje całego dostępnego arsenału sił i środków, a polska państwowość przestanie istnieć w ciągu dwóch-trzech dni – oświadczył, cytowany przez aif.ru i rosyjską państwową agencję TASS.
Warto przypomnieć, że rosyjskie dowództwo w lutym 2022 roku również zakładało, że Kijów padnie w ciągu kilku dni.
Zarzuty o „niezdrowe ambicje” i zapomnienie historii
Patruszew oskarżył również polskie władze o realizowanie „niezdrowych ambicji” pod pozorem odbudowy narodowej wielkości, wymieniając rzekome plany odtworzenia koncepcji „Polski od morza do morza”. Odwołał się też do historii, przypominając wydarzenia sprzed ponad czterech wieków oraz stwierdził, że rosyjskie imperium inwestowało w rozwój Królestwa Polskiego kosztem innych części państwa. Dodał, że Warszawa „depcze pamięć” o roli Związku Radzieckiego w wyzwoleniu Polski spod okupacji niemieckiej i w powojennej odbudowie kraju. Polskie MSZ ani rząd nie odnieśli się do słów Patruszewa.
Szef MSZ: Na rosyjską eskalację Polska odpowie poważnie, ale nieprowokująco
W poniedziałek (14 września) na antenie TVN24 Radosław Sikorski mówił o eskalacji ze strony Rosji. – Widzimy, że Rosja eskaluje i państwo polskie będzie miało na to nieprowokującą, ale poważną odpowiedź, która wzmocni nasze bezpieczeństwo – oświadczył minister spraw zagranicznych. Sikorski był też pytany, czy możemy spodziewać się kolejnych aktów eskalacji przy polskiej granicy.
Przypomnijmy, że w niedzielę (13 września) rano polskie systemy wykryły atak kilkunastu dronów Gerań-5 na zachodnią Ukrainę. W odpowiedzi polskie wojsko poderwało myśliwce, a mieszkańcy przygranicznych województw zostali ostrzeżeni przed zagrożeniem. W bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy odnotowano dwa uderzenia bezzałogowców. W wyniku jednego z nich rosyjski dron uszkodził lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów – Warszawa znajdującego się na stacji Jagodzin, około dwóch kilometrów od granicy z naszym krajem. Z kolei drugi bezzałogowiec uderzył w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
– Obawiam się, że możemy spodziewać się [kolejnych takich aktów – red.], bo Rosja sobie wyobraża, że w ten sposób nas zastraszy. Wtedy, gdy znajduje posłuch, jest wzmocniona w tym przekonaniu. Ale wydaje mi się, że efekt średniofalowy jest odwrotny i popełniają błąd. Proszę zobaczyć, wydajemy bezprecedensowe ilości pieniędzy na obronność – mówił wicepremier.
Tego samego dnia premier Donald Tusk odbył spotkanie z udziałem ministrów oraz dowódców Wojska Polskiego i służb na temat „kolejnych działań dotyczących wzmocnienia bezpieczeństwa naszych granic”.


